Serwis informacyjny 27.11.2007

Redakcja
27-11-2007, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Rząd o czasie pracy lekarzy
Warszawa. Rada Ministrów będzie dziś analizować propozycje resortu zdrowia, które mają zapobiec zapowiadanemu przez lekarzy kryzysowi w organizowaniu dyżurów. 1 stycznia 2008 r. wchodzi w życie nowa ustawa o czasie pracy lekarzy uwzględniająca unijną zasadę 48-godzinnego tygodnia pracy. Lekarze chcą wykorzystać nowe prawo do wywalczenia kolejnych podwyżek. Zapowiadają, że nie będą podpisywać tzw. klauzuli opt-out umożliwiającej przedłużenie tygodnia pracy i organizowanie dyżurów. We wczorajszym programie TVP Forum wiceminister zdrowia Krzysztof Grzegorek ujawnił, że w grę wchodzi m.in. odroczenie wejścia w życie ustawy o czasie pracy, zaproponowanie lekarzom przejścia na kontrakty, bądź zaoferowanie im kontraktów dyżurowych. Wiceminister K. Grzegorek przekonywał także, że poprzedni rząd zaniedbał przygotowania do wejścia w życie ustawy. „To jest problem, który zastaliśmy. Nowy rząd działa od kilku dni – mówił. - Chcemy wprowadzić zmiany, ale potrzebujemy czasu ”. Na jego zarzuty odpowiedział Andrzej Sośnierz z PiS, były szef NFZ. Jego zdaniem, można zapobiec kryzysowi, ale potrzebne są pieniądze, aby dyrektorzy mogli zatrudnić więcej lekarzy. Przypomniał, że poprzedni rząd przyjął projekt ustawy przesuwający środki z Funduszu Pracy, około 4 mld zł, do NFZ. „Projekt jest do wzięcia” – powiedział A. Sośnierz. W resorcie zdrowia kierowanym przez Zbigniewa Religę przygotowano także projekt zakładający podwyżkę składki na ubezpieczenie zdrowotne o 1 proc. rocznie do 13 proc. w 2012 r. Projekt został jednak odrzucony przez poprzedni rząd.

Lekarze wywalczyli dopłaty
Nowy Sącz. Tutejszy sąd rejonowy zasądził na rzecz 29 lekarzy z nowosądeckiego szpitala od kilkuset do kilkunastu tysięcy zł jako dopłatę do dyżurów, przepracowanych w okresie od 1 czerwca 2004 r. do 31 lipca 2007 r. Sąd uznał, zgodnie z oczekiwaniami lekarzy, że praca w czasie dyżuru może być uznana za pracę w godzinach nadliczbowych i w związku z tym przysługuje za nią płaca jak za godziny nadliczbowe. Nie zgodził się jednak z żądaniami lekarzy dotyczącymi udzielenia im płatnego czasu wolnego za godziny przepracowane ponad unijny wymiar 48-godzinnego tygodnia pracy. Uznał, że nie ma podstaw do takich dopłat, co najwyżej lekarzom przysługuje czas wolny bezpłatny. „W tym zakresie sąd roszczenie oddalił. Po analizie uzasadnienia wyroku zadecydujemy, czy będziemy się od niego odwoływać” - powiedział mec. Lesław Świstuń, pełnomocnik lekarzy. Jak podkreślił, najistotniejsze jest rozstrzygnięcie spornej dotąd kwestii zapłaty za dyżury lekarskie.

Szansa na refundację in vitro?
Kraj. „Na początek można refundować in vitro dla najbiedniejszych. Na wszystko nie będzie nas stać - powiedziała nowa minister zdrowia Ewa Kopacz w „Dzienniku”. - Obiecuję, że się tym zajmę, kiedy tylko załatwię najbardziej dotkliwe problemy finansowe ochrony zdrowia”. Problem jest istotny, bo zabieg w Polsce jest tak drogi, że spośród 1,5 mln par rocznie jedynie 3,5 tysiąca z nich stać na poddanie się temu zabiegowi. Szacuje się, że gdyby znieść bariery finansowe, rocznie wykonywano by ok. 25-28 tys. zabiegów (obecnie 3,5 - 4 tys.). Cena jednego waha się od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Propolki idą na giełdę
Kraj. Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła prospekt emisyjny spółki Nepentes - producenta Propolków oraz wyłącznego dystrybutora takich marek jak Neo-angin oraz Sudocrem. Debiut spółki planowany jest na połowę grudnia. Środki pozyskane na stołecznym parkiecie Nepentes zamierza przeznaczyć na poszerzenie bazy produkcyjnej oraz akwizycje. „Wejście na GPW jest naturalnym etapem rozwoju spółki Nepentes. Mamy ambicje stać się istotnym graczem w Europie Środkowo-Wschodniej na aptecznym rynku pielęgnacji zdrowia i urody. Pozyskane fundusze pozwolą nam tę wizję urzeczywistnić. Chcielibyśmy przeprowadzić ofertę publiczną i zadebiutować na GPW do końca tego roku. Szacowana wielkość oferty wyniesie kilkadziesiąt milionów złotych” – mówi Łukasz Butruk, prezes zarządu Nepentes.
Na początku swojego istnienia spółka zajmowała się wyłącznie dystrybucją farmaceutyków- udanie wprowadziła na rodzimy rynek takie marki jak Nurofen, Denivit czy Strepsils. Od 2002 r. rozpoczęła również produkcję własnych preparatów - wśród sztandarowych marek własnych firmy obok Propolków znajdują się ApiPanten, Emolium oraz Iwostin.
W 2006 r. spółka wygenerowała 8 mln zł zysku netto. Natomiast w pierwszym półroczu 2007 r. zysk ten wyniósł odpowiednio 8,4 mln zł. Oferującym akcje Nepentes SA jest Dom Inwestycyjny BRE Banku.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Puls Medycyny
Inne / Serwis informacyjny 27.11.2007
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.