Serwis informacyjny 25.03.2008

Redakcja
25-03-2008, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Rząd nie zrobił nic
Kraj. Szef Naczelnej Izby Lekarskiej uważa, że współwinnym sytuacji, która miała miejsce w ubiegłym tygodniu w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu, jest rząd. W wyniku niepodpisania przez lekarzy klauzuli opt-out, ewakuowano tam pacjentów z dwóch oddziałów, które następnie wykreślił z rejestru wojewoda mazowiecki. Ostatecznie lekarze zgodzili się pracować dłużej niż 48 godzin tygodniowo i podpisali klauzulę opt-out, ale Konstanty Radziwiłł uważa to za wymuszenie. W dzisiejszej wypowiedzi w „Sygnałach dnia” zwrócił uwagę, że lekarze, mieli prawo nie zgadzać się na podpisanie klauzuli, bo rząd przez trzy miesiące „nie zrobił nic”, by tej sytuacji zapobiec. Szef NRL opowiedział się też za natychmiastową podwyżką składki zdrowotnej i wprowadzeniem współpłacenia za niektóre usługi medyczne.

Nowoczesna pracownia hodowli komórek i tkanek
Siemianowice Śląskie. W tutejszym Centrum Leczenia Oparzeń otwarto pracownię hodowli komórek i tkanek in vitro z bankiem tkanek. To pierwszy tego typu ośrodek w kraju. „W przypadku ciężko poparzonych pacjentów - gdy brak jest miejsc dawczych dla przeszczepu autologicznego siatkowego komórek - konieczny jest przeszczep keratynocytów wyhodowanych in vitro” – tłumaczy dr Agnieszka Klama-Baryła, kierownik pracowni. Hodowla trwa jednak trzy, cztery tygodnie – w tym czasie pacjenci będą zaopatrywani czasowymi „opatrunkami” z tutejszego banku tkanek, które zyskuje się przy pobraniach narządowych od zmarłych. Pracownia należy do najnowocześniejszych na świecie. Jednym z najważniejszych jej elementów jest komora laminarna, która wytwarza powietrze klasy A, niezbędne do hodowli komórek. Przygotowanie pracowni kosztowało 5 mln zł. Część środków przekazał urząd marszałkowski, a resztę resort zdrowia w ramach programu rozwoju medycyny transplantologicznej POLGRAFT na lata 2006-2009.

Współpłacenie lekiem na „zmulanie” lekarzy
Kraj. „Dziwi mnie to, że rząd odchodzi od współpłacenia za leczenie na koszt podwyższania składki zdrowotnej” - powiedział w TVN CNBC Biznes prof. Leszek Balcerowicz. Dodał, że drobne opłaty za wizyty są elementem każdej udanej reformy służby zdrowia. Przy tym, nie chodzi o duże sumy, ale o to, żeby zracjonalizować popyt na usługi medyczne. „Lekarze nie mogą być "zamulani" mało istotnymi przypadkami kosztem tych naprawdę istotnych” - tłumaczył.
Rząd Donalda Tuska wciąż stoi w obliczu zreformowania służby zdrowia mając nadzieję, że zmiany, które wprowadzi raz na zawsze uzdrowią chory system. Niedawno ogłoszone podsumowanie tzw. Białego Szczytu, czyli konsultacji rządu i przedstawicieli służby zdrowia zakłada, że rząd zarzucił forsowanie współpłacenia pacjentów za wizyty u lekarza na rzecz podwyższenia o jeden proc. składki zdrowotnej, czego domagają się m. in. PiS i lekarze. Zdaniem Leszka Balcerowicza ta zmiana strategii nie wróży nic dobrego.

Prestiżowe szkolenie otochirurgów
Kajetany. W Międzynarodowym Centrum Mowy i Słuchu 75 specjalistów z oddziałów i klinik otolaryngologicznych z 15 krajów świata zdobywało praktyczną wiedzę z zakresu otochirurgii. Podczas specjalistycznego kursu szkoleniowego w ciągu jednego dnia odbyło się kilkanaście skomplikowanych zabiegów, w trakcie których pokazywano opracowane przez polskich specjalistów specjalne dojście operacyjne umożliwiające rozszerzenie możliwości chirurgicznych u pacjentów z różnymi uszkodzeniami słuchu, a także procedury wykorzystujące implanty ucha środkowego i ślimakowe. Zainteresowanie było ogromne – w literaturze międzynarodowej nikt nie opublikował jeszcze swoich osiągnięć dotyczących np. operacji leczenia częściowej głuchoty u dzieci, które w MCMiS wykonuje się już od 2004 r. Jeszcze w marcu w Kajetanach odbędą się dwa kolejne kursy – tym razem z chirurgii podstawy czaszki i rynochirurgii - podczas których polscy lekarze będą się uczyć od specjalistów z Los Angeles.

Rosja skontroluje leki z importu
Świat. Audyt podmiotów, które dostarczają na rynek rosyjski importowane farmaceutyki, jest nieodzowny, ponieważ specyfiki trafiające do Rosji nie podlegają należytej kontroli, ani w krajach eksporterów, ani bezpośrednio przed skierowaniem ich do sprzedaży – alarmuje Roszdrawnadzor, rosyjski urząd nadzorujący usługi medyczne oraz branżę farmaceutyczną. Jeśli te zapowiedzi zostaną spełnione, nie pozostanie to bez wpływu na polskich eksporterów farmaceutyków. W Polsce pojawią się wtedy rosyjscy inspektorzy, którzy zajmą się analizą procedur produkcji i zasad obrotu lekami. Niewykluczone jednak, że obowiązki te będą realizowały niezależne laboratoria lub nawet sami producenci.

Ukraiński problem Biotonu
Warszawa. Wszystko wskazuje na to, że Indar, jeden z wiodących producentów insuliny na Ukrainie, nie trafi w ręce Biotonu, który zdecydował o wstrzymaniu procesu przejęcia. W komunikacie polska spółka wyjaśnia, że to wynik informacji o utracie przez państwową spółkę Derzmedprom kontroli nad 70,7 proc. akcji Indaru na rzecz brytyjskiej spółki Gerist Invest Limited. Istnieje podejrzenie, że zmiana właściciela akcji Indaru nastąpiła z naruszeniem prawa. Do czasu wyjaśnienia sytuacji i ewentualnego przejęcia ponownej kontroli państwowej nad ukraińska spółką, władze Biotonu zadecydowały o zawieszeniu działań zmierzających do przejęcia kontroli nad Indarem. Obecnie Bioton ma 29,29 proc. udziałów w ukraińskiej spółce.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Serwis informacyjny 25.03.2008
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.