Serwis informacyjny 20.04.2006

Redakcja
opublikowano: 20-04-2006, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Trwa wojna nerwów
Podkarpacie. Lekarze z Wojewódzkiego Zespołu Gruźlicy i Chorób Płuc w Rzeszowie i ze szpitala w Mielcu postanowili wczoraj zawiesić lub złagodzić strajk - informuje PAP. W rzeszowskiej placówce lekarze zdecydowali o zawieszeniu strajku do poniedziałku 24 kwietnia. Do tego czasu chcą się zastanowić nad propozycją podwyżek złożoną im przez dyrekcję szpitala: 10-proc. podwyżkę premii. Lekarze z Mielca mają otrzymać podwyżki 30-proc. Nadal grożą złożeniem wypowiedzeń, jeśli do piątku nie dojdzie do podpisania porozumienia. W pięciu innych szpitalach Podkarpacia strajk trwa, a do akcji przyłączają się kolejni lekarze ze szpitali w Leżajsku, Jaśle i Szpitala Miejskiego w Rzeszowie.
Tymczasem dyrektorzy podkarpackich lecznic chcą apelować o nierozszerzanie strajku. Na spotkaniu w Łańcucie dyrektorzy 27 szpitali z Podkarpacia zdecydowali, że będą składać wnioski o renegocjacje tegorocznych kontraktów z NFZ. Jeśli fundusz się na nie nie zgodzi, szpitale wypowiedzą umowy.
Trwają także negocjacje z rządem i choć minister Z. Religa ma ciągle nadzieję na porozumienie, powołał już Zespół Reagowania Kryzysowego, który w obliczu przedłużających się strajków lekarzy zajmuje się zapewnieniem bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Przewodniczący zespołu, wiceminister Bolesław Piecha, przyznał, że zostały już zebrane opinie prawne dotyczące legalności dotychczasowych protestów. Minister zdrowia nie wyklucza wprowadzenia w prawie zmian utrudniających lekarzom odchodzenie od łóżek pacjentów. "Czasy pańszczyźnianej pracy lekarzy już się skończyły i gwarantuję, że już nigdy nie wrócą" - komentuje słowa ministra dr. Zdzisław Szramik, przewodniczący podkarpackiego oddziału OZZL.

Nieurochirurgom łatwiej
Łódź. Szpital im. Barlickiego od kilku tygodni dysponuje jedyną w regionie, wartą ok. 3 mln zł, wysokiej klasy aparaturą do przeprowadzania zabiegów neurochirurgicznych. Urządzenie umożliwia przeprowadzanie skomplikowanych operacji mózgu, przy pomocy nawigacji chirurg może poruszać się w mózgu pacjenta z dokładnością do 1-2 mm. Najpierw chory przechodzi badanie rezonansem magnetycznym, a uzyskany obraz mózgu opracowywany jest przez system komputerowy. Potem, już w trakcie operacji, system pokazuje neurochirurgom mapę mózgu pacjenta wraz ze szlakami nerwowymi odpowiedzialnymi za czynności życiowe, np. czucie. Neuronawigacja może być wykorzystywana także do leczenia epilepsji - przy jej pomocy usuwa się pacjentowi części mózgu odpowiedzialne za występowanie ataków padaczki.

Zawód: ratownik
Kraj. Ratownicy medyczni powołali stowarzyszenie zawodowe, które m.in. ma pomóc w pracach nad ustawą o ratownictwie medycznym. Ratownikom zależy też na zerwaniu z wizerunkiem noszowego oraz na zintegrowaniu środowisk ratowniczych. Stowarzyszenie Zawodowe Ratowników Medycznych podczas konferencji w Katowicach, inaugurującej jego działalność, zwróciło uwagę na brak stosownych uregulowań prawnych dotyczących zakresu obowiązków, kompetencji oraz standardów medycznych procedur ratowniczych stosowanych przez ratowników medycznych. Kontakt ze stowarzyszeniam: www.szrm.org

Aptekarze przed sądem
Gdańsk. Tutejsza okręgowa izba aptekarska podjęła uchwałę, zgodnie z którą aptekarze pracujący dla zagranicznych sieci mogą być postawieni przed sądem zawodowym. Chodzi między innymi o sprzedaż leków za grosz i kolportaż reklam - pisze Dziennik Bałtycki. Izba uważa, że działają oni na szkodę środowiska i łamią zasady etyczne, bo stosując zaniżone ceny, niszczą mniejsze apteki. Grozi im za to zakazem sprawowania funkcji kierowniczych a nawet odebraniem prawa wykonywania zawodu. Przed sądem aptekarskim stanąć ma kilkudziesięciu farmaceutów. Są to głównie szefowie dużych aptek znajdujących się w marketach oraz kierownicy placówek, których własciciele nie są aptekarzami.

Znów przeszczepiono fragment twarzy
Chiny. O przeprowadzeniu drugiej na świecie udanej transplantacji dużego fragmentu twarzy poinformowali w ubiegły piątek (14 kwietnia) chińscy lekarze ze szpitala wojskowego w Xian. 30-letniemu pacjentowi w czasie trwającej 14 godzin operacji przeszczepiono prawy policzek, górną wargę, nos i brew. Dawcą był mężczyzna, u którego stwierdzono śmierć mózgową. Według Chińczyków, przeprowadzona przez nich operacja była bardziej skomplikowana niż pierwsza transplantacja fragmentu twarzy dokonana w listopadzie ub.r. w Amiens we Francji. Chińscy specjaliści twierdzą, że rany pooperacyjne powinny zagoić się w ciągu tygodnia, ale na odzyskanie czucia w przeszczepionej twarzy trzeba będzie poczekać około 6 miesięcy. Pacjent i jego rodzina będą musieli przezwyciężyć też problemy natury psychologicznej. Zdjęcia zoperowanego pacjenta zostały opublikowane na stronie internetowej szpitala.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Serwis informacyjny 20.04.2006
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.