Serio o diagnostyce

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
27-04-2005, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna do
Lekarze rodzinni nie chcą odpowiadać finansowo za badania diagnostyczne, które zlecają swoim pacjentom w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. Jak twierdzi rzecznik prasowy Porozumienia Zielonogórskiego Robert Sapa, przy stawce kapitacyjnej oferowanej obecnie przez Narodowy Fundusz Zdrowia, nie można zapewnić chorym odpowiedniego dostępu do diagnostyki. Dlatego padła propozycja, aby NFZ zakontraktował te usługi bezpośrednio w laboratoriach i pracowniach RTG. Lekarze podkreślają, iż mają już dość posądzeń o to, że limitują skierowania na badania diagnostyczne nie z powodu braku środków, ale dlatego, że zaoszczędzone w ten sposób pieniądze mogą włożyć do własnej kieszeni. "Niech fundusz kupi bezpośrednio u laborantów i diagnostów rentgenowskich usługi na takim poziomie, jaki sobie winszuje? - mówi R. Sapa.
Mam nadzieję, że zaskoczona takim stanowiskiem centrala NFZ, po przemyśleniu, potraktuje te słowa poważnie. Tym bardziej, że sami diagności są "za?. Jak nam powiedział dr Henryk Owczarek, prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, za takim sposobem kontraktowania umów na świadczenia diagnostyczne byli od dawna. "Do tej pory wszystkie nasze działania w kierunku wydzielenia ze stawki kapitacyjnej kwoty przeznaczonej na takie badania lub oddzielnego ich finansowania spotykały się ze zdecydowanym protestem ze strony Porozumienia Zielonogórskiego? - twierdzi H. Owczarek, zdziwiony zmianą frontu przez lekarzy rodzinnych (patrz strony 6 i 7).
Sprawa finansowania diagnostyki rozstrzygnie się pewnie w trakcie zbliżających się negocjacji o warunkach umów na świadczenia zdrowotne w 2006 roku. Nie trzeba być wielkim analitykiem, aby przewidzieć, że fundusz musi się dobrze przygotować do tych rozmów. Kochający dramatyczne gesty przedstawiciele Porozumienia mogą bowiem łatwo doprowadzić do kolejnych masowych protestów, które zdestabilizują i tak trudną sytuację w ochronie zdrowia. Kto z tzw. decydentów nie zauważył, temu przypominam: Porozumienie Zielonogórskie po cichutku urosło do rangi jednego z największych partnerów społecznych, od którego zgody zależy kształt nie tylko przyszłorocznych kontraktów. Takie zapisy przyniosła nowa ustawa zdrowotna.
Można się spodziewać, że lekarzom z PZ trudno będzie zaakceptować zmniejszenie obecnej stawki kapitacyjnej w przypadku przejęcia kontraktowania badań diagnostycznych przez NFZ. Fundusz musi więc serio pomyśleć o dodatkowych pieniądzach na diagnostykę. Rezerwa pojawi się m.in. dzięki wzrostowi składki o kolejne 0,25 proc. w 2006 roku. Jednak problem w tym, że na te pieniądze liczą niektóre oddziały wojewódzkie, które zgodnie z nowym algorytmem podziału publicznych środków na zdrowie powinny dostać wyrównanie (patrz strona 12).

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Magda Sowińska

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.