Seksualność a niepłodność - jak ochronić jakość życia seksualnego w czasie starań o dziecko

opublikowano: 14-12-2022, 13:15

Truizmem jest stwierdzenie, że ludzie uprawiają seks z różnych powodów, a chęć posiadania dzieci jest jedynie jednym z nich. Z perspektywy skutecznych starań o dziecko bardzo ważne jest, by aspekt prokreacyjny współżycia powiązać z hedonistycznym.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Tylko 14 proc. kobiet i 12 proc. mężczyzn deklaruje, że po porodzie nie odnotowali żadnych trudności i problemów seksualnych. Widać więc, że w okresie pierwszych miesięcy lub nawet lat zdecydowana większość par zmaga się z różnie nasilonymi kryzysami w tej sferze - mówi dr hab. Michał Lew-Starowicz.
Tylko 14 proc. kobiet i 12 proc. mężczyzn deklaruje, że po porodzie nie odnotowali żadnych trudności i problemów seksualnych. Widać więc, że w okresie pierwszych miesięcy lub nawet lat zdecydowana większość par zmaga się z różnie nasilonymi kryzysami w tej sferze - mówi dr hab. Michał Lew-Starowicz.
Fot. Archiwum

Długotrwałe leczenie niepłodności może rzutować na jakość aktywności seksualnej, w części przypadków prowadząc do zaburzeń w zakresie funkcji, tożsamości i relacji seksualnej. Co więcej, osiągnięcie upragnionej ciąży wcale nie musi oznaczać dla pary wyjścia z kryzysu — często dzieje się wprost przeciwnie.

Przyjemność z seksu i prokreacja

Myśląc o aktywności seksualnej, zdecydowanie warto pochylić się nie tylko nad przebiegiem samego aktu seksualnego.

– Na naszą aktywność w tym obszarze składają się trzy fundamentalne elementy. Jedynym z nich jest seksualna funkcjonalność, od której zależy, czy akt przebiega prawidłowo pod względem fizjologicznym. Drugim bardzo ważnym elementem pozostaje nasza tożsamość seksualna, czyli to, jak definiujemy siebie w tym obszarze, jak odbieramy swoją fizyczność, orientację i wiele innych aspektów składających się na tożsamość seksualną. Trzeci element aktywności seksualnej to sposób, w jaki seks wpływa i kształtuje relację z naszym partnerem. Zależność jest, oczywiście, dwukierunkowa: wymienione czynniki stanowią fundament aktywności seksualnej, ale też seks wpływa na każdy z tych aspektów — mówi dr hab. n. med. Michał Lew-Starowicz, prof. Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.

W jaki sposób na jakość i częstotliwość aktywności seksualnej może zatem wpłynąć planowanie ciąży? Pary starające się o dziecko szybko zaczynają postrzegać seks w kontekście celu, do którego dążą oraz motywacji, jaka przyświeca ich planom prokreacyjnym — a te mogą być zróżnicowane.

– Warto rozważyć, czy i na ile przedłużające się starania o ciążę wpłyną na stabilność relacji pary. Kolejne niepowodzenia w tym obszarze mogą negatywnie odbić się na postrzeganiu partnera, własnej atrakcyjności, ale też skłonić do bardziej egzystencjalnych refleksji nad tym, czy dana relacja pozwoli nam osiągnąć tak ważny cel życiowy, jakim dla wielu pozostaje rodzicielstwo. Wątpliwości te mogą stać się zarzewiem kryzysu. Na to nakładają się kwestie związane z kontrolą płodności, która nadal może wywoływać poczucie winy: Polacy pozostają społeczeństwem w znacznej mierze konserwatywnie podchodzącym do tego zagadnienia. Wiele obaw dotyczy tego, czy para będzie potrafiła połączyć cel prokreacyjny z hedonistycznym aspektem seksu. Pozornie oba te cele przyświecające aktywności seksualnej wydają się powiązane, ale w przypadku par długo i nieskutecznie starających się o dziecko, bardzo często relacje intymne zaczynają się właśnie na tym tle komplikować, a to z kolei rzutuje negatywnie na poczucie własnej wartości, intymności i więzi z partnerem — zwraca uwagę dr hab. Lew-Starowicz.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Leczenie niepłodności: Polska w ogonie Europy [RAPORT]

Niepłodność jako źródło kryzysu w sferze seksualnej

Zidentyfikowanie potencjalnych zaburzeń płodności, a następnie postawienie diagnozy niepłodności w wielu przypadkach negatywnie rzutuje na aktywność seksualną pary zarówno od strony emocjonalnej i relacyjnej, jak i fizjologicznej.

– Zaburzenia płodności bardzo często mogą być przyczyną kryzysu tożsamości seksualnej, który z kolei przekłada się na zwiększone ryzyko zaburzeń relacji i funkcji seksualnych. Funkcjonowanie seksualne z czasem w sposób naturalny ustala się na określonym poziomie odpowiadającym parze. Zwykle w momencie podjęcia decyzji starania się o dziecko, aktywność seksualna wzrasta. Co ciekawe, w okresie starań o ciążę u mężczyzn obserwowano wzrost poziomu testosteronu. Co jednak dzieje się, gdy starania są długotrwałe i nieskuteczne? W większości przypadków po pewnym czasie jakość seksu zaczyna spadać, co przekłada się na częstotliwość współżycia: im para jest mniej zadowolona ze swojego życia seksualnego, tym rzadziej współżyje, a to ogranicza szanse na naturalne poczęcie. Konsekwencją nieudanych i przedłużających się starań o dziecko często są także obniżenie własnej wartości, z którym idzie w parze ograniczenie odczuwanego pożądania. Wizerunek partnera jako atrakcyjnego seksualnie często wówczas zmienia się na niekorzyść — mówi dr hab. Lew-Starowicz.

Ekspert zaznacza, że należy zwrócić uwagę również na inny problem, z jakim mierzą się niepłodne pary oraz leczący ich specjaliści medycyny rozrodu. W przebiegu leczenia niepłodności seks staje się zadaniowy, para przestaje inicjować zbliżenia spontanicznie, podporządkowując tę stronę życia zaleceniom medycznym dotyczącym np. momentu owulacji. Takie działanie negatywnie odbija się na jakości seksu, w konsekwencji prowadząc do coraz rzadszego współżycia.

– Spadek odczuwanego podniecenia i zainteresowania aktywnością seksualną ma także czysto fizjologiczne konsekwencje. U kobiet może skutkować osłabieniem lubrykacji, która jest ważna także z perspektywy reprodukcji, zwiększa bowiem żywotność plemników. Suchości pochwy często towarzyszy ból w trakcie współżycia. Pary sięgają wówczas po sztuczne lubrykanty, a te mogą niekorzystnie wpływać na żywotność plemników. Spadek podniecenia, jakości i częstotliwości seksu może powodować u mężczyzn zmniejszenie częstości ejakulacji, co z kolei negatywnie wpływa na parametry jakościowe nasienia — wskazuje dr hab. Lew-Starowicz.

Nie można również zapominać, że obniżone pożądanie, podniecenie i jakość aktywności seksualnej rzutuje na osłabienie orgazmu, szczególnie u kobiet. Zdania ekspertów co do znaczenia kobiecego orgazmu dla zwiększenia szans na ciążę są podzielone, ale nie da się całkowicie wykluczyć, że odgrywa on pewną rolę jako czynnik poprawiający pasywny transport nasienia.

– W populacji mężczyzn obarczonych niepłodnością odnotowuje się zwiększone występowanie dysfunkcji seksualnych. Najczęściej występują zaburzenia erekcji, ale niepłodność odbija się na wszystkich wymiarach życia seksualnego, takich jak pożądanie czy satysfakcja. Pacjenci z tej grupy są też obarczeni wyższym ryzykiem pojawienia się zaburzeń depresyjnych. Kliniczny epizod dużej depresji wiąże się w zasadzie z zaprzestaniem aktywności seksualnej. Niemała część tych pacjentów zaczyna więc przyjmować leki przeciwdepresyjne, których działaniem ubocznym często jest zmniejszenie potrzeb seksualnych, poziomu pożądania, trudności w osiągnięciu orgazmu i podniecenia — wskazuje dr hab. Lew-Starowicz.

Jak zaznacza, zdarzają się sytuacje, gdy utrata potrzeb seksualnych może mieć adaptacyjne znaczenie. Nierzadko tak dzieje się w relacjach, w których jeden z partnerów dominuje na wszystkich polach funkcjonowania pary. Wówczas druga strona, często na nieuświadomionym poziomie, odmawia partnerowi seksu, traktując tę aktywność jako obszar, nad którym to ona ma kontrolę.

Mała dostępność do seksuologów z doświadczeniem

Niestety, uzyskanie ciąży w większości przypadków nie rozwiązuje problemów pary. Jeśli kryzys w sferze seksualnej miał swoje źródła przed poczęciem dziecka, najprawdopodobniej będzie trwał także po porodzie.

– W okresie koncepcyjnym aktywność seksualna się zwiększa, by spaść w początkach ciąży, co wiąże się m.in. z dolegliwościami i gorszym samopoczuciem kobiet specyficznymi dla I trymestru. Najlepszym okresem dla aktywności seksualnej jest zwykle II trymestr ciąży, ponownie spada ona jednak w III trymestrze z powodu np. trudności z dobraniem komfortowej pozycji i, zazwyczaj nieuzasadnionymi, obawami przed ryzykiem przedwczesnego porodu. Tylko 14 proc. kobiet i 12 proc. mężczyzn deklaruje, że po porodzie nie odnotowali żadnych trudności i problemów seksualnych. Widać więc, że w okresie pierwszych miesięcy lub nawet lat zdecydowana większość par zmaga się z różnie nasilonymi kryzysami w tej sferze — zaznacza 
dr hab. Lew-Starowicz.

Istotne w pracy specjalisty medycyny rozrodu z parą niepłodną, szczególnie w obliczu niewystarczającej dostępności do seksuologów z doświadczeniem w tym obszarze, jest uświadomienie pacjentom, że nie mogą koncentrować się wyłącznie na prokreacyjnym aspekcie współżycia. Jak zaznacza dr hab. Lew-Starowicz, w sytuacji stwierdzenia potencjalnych dysfunkcji lub trudności seksualnych warto skierować parę na konsultację seksuologiczną jeszcze w okresie prekoncepcyjnym.

Tekst na podstawie wykładu wygłoszonego podczas sympozjum naukowego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii, które odbyło się 7-8 października 2022 r.

ZOBACZ TAKŻE: Niepłodność u kobiet z PCOS: leczenie trzeba zacząć od zmiany stylu życia

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.