Sejmowy sąd nad Łukaszem Szumowskim – Komisja Zdrowia debatuje nad wotum nieufności wobec szefa MZ

Emilia Grzela
opublikowano: 02-06-2020, 15:10

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia (2 czerwca) dyskutowano nad wotum nieufności wobec ministra Łukasza Szumowskiego złożonym na wniosek opozycji. Wnioskujący posłowie chcą odwołania szefa resortu w związku z doniesieniami "Gazety Wyborczej" o nieprawidłowościach związanych z zakupem wadliwych maseczek. Wątpliwości opozycji wzbudza także sposób, w jaki wsparcie finansowe NCBiR uzyskała firma biotechnologiczna OncoArendi kierowana przez Marcina Szumowskiego, brata ministra.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zanim głos w imieniu wnioskodawców zabrała Barbara Nowacka (Koalicja Obywatelska), obecni podczas posiedzenia przedstawiciele opozycji zwrócili uwagę na sam tryb jego zwołania. Wniosek o wotum nieufności wobec ministra zdrowia przekazała Komisji 1 czerwca marszałek Sejmu Elżbieta Witek, posiedzenie zostało zwołane na 2 czerwca – według opozycji to nieuzasadniony pośpiech, który ilustruje niską jakość dialogu w polskim Sejmie.

Łukasz Szumowski, minister zdrowia
Zobacz więcej

Łukasz Szumowski, minister zdrowia Fot. Krystian Maj/KPRM

Co Łukaszowi Szumowskiemu zarzuca opozycja

W opinii wnioskodawców ostatnie doniesienia medialne są dowodem na brak przejrzystości życia publicznego i ministerialnych procedur. Dyskusja nad wnioskiem o wotum nieufności stała się jednak pretekstem do oceny całości działań resortu. Barbara Nowacka wskazała w swoim wystąpieniu, że mimo deklarowanej dobrej kondycji finansów publicznych, polski sektor zdrowia nadal pozostaje zaniedbany i niedoinwestowany. Jako przykład podała szpitale powiatowe, które są w coraz trudniejszej sytuacji finansowej – o czym zresztą w ciągu ostatnich miesięcy informowali także przedstawiciele zrzeszających te placówki organizacji. Ponadto, wypomniała MZ długi czas oczekiwania na wizytę u specjalisty, braki kadrowe, niski poziom wynagrodzeń personelu medycznego, zaniżone wyceny świadczeń oraz zeszłoroczny kryzys lekowy. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szpitale powiatowe alarmują o swojej trudnej sytuacji

„Minister zdrowia kwestionował zasadność testowania w kierunku SARS-CoV-2 personelu medycznego, który narażał się dla nas na pierwszej linii frontu. (…) Łukasz Szumowski nie przygotował systemu ochrony zdrowia i kierowanego przez siebie resortu na pandemię, mimo napływających informacji o SARS-CoV-2 już w styczniu. Jedyne, o co zadbali współpracownicy ministra, choć on sam także ponosi za to odpowiedzialność, to luki w prawie, które zapewniły im bezkarność w podejmowaniu decyzji m.in. o zakupach środków ochrony indywidualnej” – mówiła Barbara Nowacka, zarzucając Łukaszowi Szumowskiemu cynizm i politykierstwo. 

Kolejnym zarzutem posłanki Koalicji Obywatelskiej było niewystarczające zaopatrzenie personelu medycznego w środki ochrony, o czym alarmowało także środowisko medyczne, oraz niespójna i często wprowadzająca w błąd opinię publiczną komunikacja – np. w kwestii zasadności zasłaniania twarzy w miejscach publicznych. Samo wprowadzanie lockdownu oraz wdrażane dziś stopniowo odmrażanie systemu opieki zdrowotnej i gospodarki wnioskodawcy oceniają jako chaotyczne i nieuzasadnione merytorycznie. Barbara Nowacka zarzuciła również Łukaszowi Szumowskiemu wydanie pozytywnej rekomendacji dla pierwotnego terminu wyborów prezydenckich 10 maja, co mogło zwiększyć zagrożenie zdrowotne w związku z pandemią (na to wskazywało w swoim apelu środowisko medyczne) oraz kneblowanie ust personelowi medycznemu (to odwołanie do pisma skierowanego przez MZ do konsultantów krajowych, w którym resort nakazywał większą kontrolę nad publicznymi wypowiedziami konsultantów wojewódzkich w sprawach związanych z pandemią SARS-CoV-2, co wielu lekarzy odebrało jako próbę uciszenia środowiska).

„W Polsce przeprowadza się zatrważająco niską liczbę testów w kierunku SARS-CoV-2. Zgodnie z danymi na dziś przeprowadzono 9531 testów. Dla porównania w Niemczech wykonano ich ponad 3 mln, we Francji ponad milion, w Hiszpanii ponad 4 mln” – powiedziała Barbara Nowacka.

Barbara Nowacka: Minister Szumowski nikomu się nie wytłumaczył 

Główny zarzut formułowany pod adresem ministra Szumowskiego i jego współpracowników dotyczył zakupu maseczek za kwotę ok. 5 milionów złotych, które jak się finalnie okazało, nie spełniały przyjętych w Europie norm i nie gwarantowały personelowi medycznemu należytego bezpieczeństwa. Barbara Nowacka zarzuciła resortowi brak transparentności podczas dokonywania tego zakupu – przedsiębiorca, od którego MZ kupiło maseczki, powoływał się na swoją znajomość z szefem resortu, co w opinii opozycji miało wpływ na decyzję o skorzystaniu z jego oferty. 

„W trybie kontroli poselskiej ujawniono, że kontrahent Ministerstwa Zdrowia zarejestrował swoją firmę 30 marca i tego samego dnia wystawił fakturę z jednodniowym terminem płatności. (…) Należy zaznaczyć, że w świetle nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług obowiązują przepisy o tzw. podzielonej płatności (split payment) w przypadku transakcji przekraczającej 15 tysięcy złotych brutto. Zarówno wystawca, jak i opłacający fakturę muszą być podatnikiem VAT i znajdować się na tzw. białej liście. Procedury związane z uwzględnieniem na niej nowo zarejestrowanej firmy trwają kilkanaście dni. (…) W trakcie negocjacji rozpatrywano więc ofertę nieistniejącego podmiotu” – wskazała Barbara Nowacka. 

Posłanka KO dodała, że na wniosek ministra zdrowia wprowadzono do ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zapis, który zwalnia z odpowiedzialności karnej za działania podjęte w ramach walki z pandemią i w interesie publicznym. Dodatkowo, w opinii wnioskodawców, bliskie pokrewieństwo między ministrem Szumowskim i prezesem zarządu OncoArendi Marcinem Szumowskim miało mieć wpływ na uzyskanie przez firmę dotacji z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. 

Łukasz Szumowski odpowiada na zarzuty

Jak bronił się szef resortu zdrowia? W odpowiedzi na ostrą krytykę Łukasz Szumowski wskazał, że na tle państw takich jak Włochy czy Wielka Brytania Polska nadal ma stosunkowo niewysoką liczbę osób zakażonych SARS-CoV-2. Dodał, że wszystkie decyzje z początku pandemii w marcu były podejmowane przy ogromnej presji medialnej i społecznej – skala zagrożenia była trudna do jednoznacznej oceny ze względu na dynamiczną sytuację zdrowotną. Mimo tego decyzja o wprowadzeniu lockdownu okazała się słuszna, co widać po statystykach zachorowalności na COVID-19, liczby zmarłych z tego powodu oraz na szczęście niewykorzystanym w pełni potencjale sieci jednoimiennych szpitali zakaźnych, wyodrębnionych z myślą o pacjentach zakażonych SARS-Co-2.

Łukasz Szumowski odniósł się również do zarzutu dotyczącego niewystarczającej ilości środków ochrony indywidualnej. Podkreślił, że w początkowych tygodniach pandemii Ministerstwo Zdrowia, mimo starań, nie było w stanie środków ochrony kupić i sprowadzić do kraju – popyt na nie był ogromny. Ponadto wskazał, że polskie władze były w stałym kontakcie m.in. z Europejskim Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, co ułatwiło np. wprowadzenie szybkiego nadzoru sanitarnego nad osobami, które tego wymagały.

„Wnioskodawcy zarzucają mi, że Polska nie wzięła udziału we wspólnym przetargu na środki ochrony indywidualnej dla państw Unii Europejskiej. (..) Po wykonanych w Polsce badaniach poinformowałem Komisję Europejską, że maseczki przekazane krajom członkowskim nie nadają się do użytku. Część z nich została zutylizowana. Ponadto, żaden kraj w UE nie poinformował jeszcze oficjalnie, że skorzystał z tego mechanizmu. Co więcej, kontrahenci po zakończeniu przetargu zwiększyli ceny środków ochrony” – powiedział minister zdrowia.

Łukasz Szumowski dodał, że Polska testuje w kierunku SARS-CoV-2 zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia.

„Rozszerzyliśmy wskazania o pacjentów bezobjawowych, np. na Śląsku. (…) Opozycja zarzuca nam, że do Polski dostarczono maseczki bez odpowiednich certyfikatów. Gdyby rzeczywiście ich nie posiadały, środki te nie mogłyby wjechać na terytorium naszego kraju zgodnie z obowiązującymi procedurami. Z czasem okazało się, że nie spełniają norm. Dowiedzieliśmy się tego dzięki Ministerstwu Zdrowia, które skierowało maseczki do badania” – tłumaczył szef MZ.

MZ: Niczego nie ukrywamy

Łukasz Szumowski odniósł się również do zarzutów o brak transparentności.

„30 kwietnia MZ otrzymało pierwsze informacje o negatywnych wynikach badań maseczek dostarczonych do Polski. 4 maja zlecono badania maseczek przekazanych przez Łukasza G. (bohater tekstów "Gazety Wyborczej" – red.). 5 maja otrzymano wyniki i wezwano Łukasza G. do resortu. 6 maja podczas spotkania zażądano zwrotu pieniędzy. Spotkanie zostało przez Łukasza G. nielegalnie nagrane, a nagranie przekazano "Gazecie Wyborczej" za pośrednictwem mecenasa Romana Giertycha. (…) 11 maja w Ministerstwie odbywa się kolejne spotkanie, podczas którego ponownie resort żąda zwrotu pieniędzy. 12 maja o sprawie pisze "Gazeta Wyborcza". Opisana transakcja stanowi mniej niż 1 proc. wydatków MZ związanych ze zwalczaniem epidemii” – poinformował Łukasz Szumowski.

Jak podkreślił, zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Finansów wskazana transakcja nie stoi w sprzeczności z przepisami podatkowymi (opłaty dokonano po dostarczeniu maseczek do magazynu). Łukasz Szumowski dodał, że premier Morawiecki był poinformowany o charakterze działalności zawodowej Marcina Szumowskiego. W związku z wejściem do rządu minister zdrowia zrezygnował z tych aspektów działalności biznesowej, których łączenia z funkcją ministra zabraniają przepisy. 

Komisja Zdrowia zaopiniowała wniosek o wotum nieufności wobec ministra Szumowskiego negatywnie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Organizacja lecznictwa w Polsce – czy sprawdziła się w kryzysie?

Co pandemia COVID-19 zmieni w finansowaniu ochrony zdrowia?

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.