Sejmowa debata nad rządowym projektem ustawy dot. ochrony zdrowia w dobie COVID-19

Emilia Grzela
opublikowano: 23-07-2020, 12:00

21 lipca na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia dyskutowano rządowy projekt ustawy w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu. Debata trwała kilkanaście godzin, ostatecznie KZ zaopiniowała projekt negatywnie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Było to pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy, wnioskodawców reprezentował wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Jak wskazał, projekt jest kontynuacją prac legislacyjnych, które mają na celu uregulowanie działania ochrony zdrowia w warunkach pandemii SARS-CoV-2. 

Focus na informatyzację zdrowia

Jednym z obszarów, których dotyczą projektowane przepisy jest kształcenie kadr medycznych. Projekt ustawy wprowadza m.in. możliwość przeprowadzenia ustnych egzaminów w formie zdalnej oraz możliwość częściowego zwolnienia z egzaminu ustnego lub pisemnego (w zależności od przyjętego dla danego zawodu medycznego toku kształcenia). Zawarte w projekcie przepisy będą regulowały włączanie nowych narzędzi informatycznych do systemu opieki zdrowotnej, tak by kontynuować informatyzację sektora, która paradoksalnie nabrała tempa wraz z rozwojem pandemii SARS-CoV-2.

„Wprowadzamy nowe rozwiązania, które przyspieszą informatyzację. To kwestia powstania nowych systemów lub doprecyzowania sposoby funkcjonowania systemów już działających, takich jak System Obsługi Importu Docelowego czy Ewidencji Zasobów Ochronie Zdrowia. Ten ostatni zapewnia kompletną i aktualną informację o tym jaki sprzęt i w której placówce jest dostępny” – poinformował Janusz Cieszyński.

Wiceminister dodał, że nowe przepisy zapewnią ściślejszą współpracę między Narodowym Funduszem Zdrowia i Centrum E-Zdrowia w ramach finansowania nowych narzędzi informatycznych.

„Ponadto wprowadzamy nowy sposób informowania pacjenta o tym, że została dla niego wystawiona recepta lub skierowanie w postaci elektronicznej: w oparciu o aplikację. (…) Zaproponowaliśmy poprawkę, która doprecyzuje w sposób nie budzący wątpliwości cel przetwarzania danych. Wprost zostanie wskazane, że dane będą mogły być przetwarzane wyłącznie w celu prezentacji recepty lub skierowania. (…) Obok recepty lub skierowania nie będzie można prezentować innych treści np. o charakterze reklamowym” – dodał Janusz Cieszyński.

Producentem aplikacji będzie instytucja publiczna, użytkownik każdorazowo, aby skorzystać z tej funkcjonalności wyrazić zgodę i potwierdzić swoją tożsamość. W tym kontekście w imieniu środowiska farmaceutów o wielką ostrożność w dopuszczaniu do przesyłania danych zdrowotnych przez podmioty komercyjne zaapelował Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

PRZECZYTAJ TAKŻE: W sierpniu wystartuje pilotaż wymiany elektronicznej dokumentacji medycznej

Opozycja krytykuje sposób procedowania ustawy

Dyskusja nad projektem ustawy była długa i dosyć burzliwa. Posłowie opozycji krytycznie odnieśli się nie tylko do samej treści ustawy, ale także do sposobu jej procedowania. Krystyna Skowrońska (posłanka Koalicji Obywatelskiej), która zasiada jednocześnie w Komisji Zdrowia oraz Finansów, zwróciła uwagę, że projektowane przepisy i proponowane poprawki dotyczą m.in. kwestii podatkowych, a więc zgodnie obowiązującym regulaminem – ich pierwsze czytanie powinno odbyć się na posiedzeniu plenarnym.

W trakcie posiedzenia poseł SLD Zdzisław Wolski powrócił do tematu zaostrzenia kar za błędy medyczne, którą wprowadziła tzw. tarcza antykryzysowa 4.0. Ocenił, że praca nad projektem ustawy przedstawionym przez Janusza Cieszyńskiego, jest dobrą okazją do rezygnacji z zaostrzenia przepisów Kodeksu karnego. Byłoby to szczególnie istotne m.in. z uwagi na upowszechnienie teleporad (które nie zawsze są wystarczającym narzędziem do tego, by należycie ocenić stan zdrowia pacjenta) oraz coraz szerszym wykorzystaniu innowacyjnych metod leczenia, z reguły obarczonych większym ryzykiem błędu.

W posiedzeniu brali także udział przedstawiciele środowiska pielęgniarek i położnych oraz fizjoterapeutów.

„Prosimy posłów, by pochylili się nad poprawką dotyczącą wyborów samorządowych. W ich przypadku nie da się tej procedury przeprowadzić w sposób elektroniczny. M.in. przez to, że uczestniczy w nich naprawdę rzesza ludzi i trwają one czasem nawet dwa dni (…) Przypadają one na sezon jesienno-zimowy, jeśli przepisy prawne i sytuacja epidemiologiczna na to pozwolą, wybory przeprowadzimy. (…) Chcielibyśmy mieć możliwość przeprowadzenia wyborów nie później niż 60 po ustaniu stanu epidemii” – zwróciła uwagę Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, na co Janusz Cieszyński zapewnił o przychyleniu się do prośby obu środowisk.

Wątpliwości opozycji wzbudziło dodatkowo informacja, że rządowy projekt ustawy oddaje część kompetencji dyrektorów lokalnych oddziałów Funduszu na prezesa NFZ. 

23 lipca odbyło się kolejne posiedzenie Komisji Zdrowia, an którym zajęto się rządowym projektem. W imieniu Koalicji Obywatelskiej Krystyna Skowrońska wystąpiła o odrzucenie ustawy - wskazała, że znajdują się w niej zapisy, które umożliwiają uniknięcie przez Jacka Sasina odpowiedzialności za wydanie 70 mln zł na wybory korespondencyjne, które ostatecznie się nie odbyły. W odpowiedzi na ten zarzut Janusz Cieszyński wskazał, że pełna odpowiedzialność za nieprzeprowadzenie tych wyborów spoczywa na Koalicji Obywatelskiej. Dalsza dyskusja była daleka od merytorycznej rozmowy o ochronie zdrowia, dotyczyła w większości kwestii politycznych i personalnych. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Posłowie debatują nad ustawą o Funduszu Medycznym

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.