Ścieżka diagnostyczno-lecznicza pacjentów z rakiem płuca jest zbyt długa [WIDEO]

Rozmawiała Maja Marklowska-Tomar
opublikowano: 15-07-2019, 18:01

Jakie są największe problemy w wytyczaniu ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjentów z rakiem płuca? Czy obecny system opieki zdrowotnej odpowiada na ich potrzeby? Zapytaliśmy o to Szymona Chrostowskiego, prezesa Fundacji "Wygrajmy Zdrowie", podczas debaty poświęconej współczesnym wyzwaniom w terapii raka płuca.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Podczas debaty poświęconej współczesnym wyzwaniom w terapii raka płuca, zorganizowanej przez "Puls Medycyny", eksperci wskazywali, że jednym z głównych problemów jest zbyt długi upływ czasu od momentu wystąpienia objawów choroby do ustalenia rozpoznania. „Pacjent krąży w systemie. Dziś zabiera to minimum 120 dni. Niektórzy na diagnozę czekają ok. 700 dni - mówił Szymon Chrostowski, prezes Fundacji „Wygrajmy Zdrowie". - Ścieżka diagnostyczna jest zdecydowanie za długa".

Około dwóch trzecich chorych zgłasza się do lekarza, gdy nie jest już możliwe zastosowanie najbardziej skutecznego leczenia chirurgicznego. 

Jakie są tego przyczyny? Jedna z nich to sami pacjenci, którzy decydując się na samoleczenie, np. suplementami diety, które mogą maskować chorobę i opóźnić jej diagnozę. "Brak zleconych dobrych badań diagnostycznych, np. pod kątem molekularnym, również powoduje, że pacjent często trafia do lekarza z rakiem nieoperacyjnym" - powiedział Szymon Chrostowski.

ZOBACZ TAKŻE: Jak wygrywać z rakiem płuca [RELACJA z DEBATY]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Maja Marklowska-Tomar

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.