Rzecznik MZ: powrót dzieci do szkół 10 stycznia, trwają rozmowy o rozszerzeniu obowiązku szczepień

  • Marzena Sygut
opublikowano: 28-12-2021, 13:42

Dzieci powrócą do szkół 10 stycznia - na dziś nie ma innych zaleceń. Aby te powroty zmaterializowały się, apelujemy do rodziców: szczepmy dzieci. Nowe obostrzenia będziemy wprowadzać po Nowym Roku, ale tylko wtedy, gdy zmieni się sytuacja epidemiczna - mówił Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wojciech Andrusiewicz utrzymuje, że dzieci powrócą do szkół 10 stycznia 2022 roku.
FOT. Archiwum

Wojciech Andrusiewicz podczas wtorkowej (28 grudnia) konferencji prasowej podkreślił, że obecnie jesteśmy na poziomie spadków zakażeń w granicach 34 proc.

– Nie mamy województwa, gdzie spadki byłyby niższe niż 20 proc., większość województw ma spadki na poziomie 30 proc. Natomiast woj. lubuskie, warmińsko- mazurskie, to są spadki rzędu 42 proc.- wyliczał.

Spada obłożenie łóżek covidowych

Andrusiewicz zaznaczył również, że w ostatnim czasie spada obłożenie łóżek szpitalnych dedykowanych pacjentom covidowym.

– Wprawdzie w dni poświąteczne jest delikatny wzrost obłożenia łóżek, co jest naturalną sytuacją po weekendach - po świętach pacjenci są raportowani jako nowi - ale patrząc na dane tygodniowe, to tak naprawdę w 15. województwach odnotowaliśmy spadki zajętych łóżek - wyjaśnił.

Dodał: - Co za tym idzie, mamy już województwa, gdzie zdejmowany jest bufor łóżkowy i te łóżka są przeznaczane dla innych pacjentów. To wielkopolskie, lubelskie, podlaskie, podkarpackie, mazowieckie i dolnośląskie. W woj. mazowieckim ostatnio najwięcej pacjentów covidowych ubyło z łóżek, aż 400 osób. Z kolei w woj. wielkopolskim i lubelskim te spadki są rzędu 200 osób i powyżej.

– Widzimy, że w woj. podlaskim zajętość łóżek jest w tej chwili na poziomie 35-36 proc., co jest oznaką, że fala hospitalizacji podąża za spadkami zakażeń - mówił.

Najczęściej umierają osoby niezaszczepione, w starszym wieku

Niestety - jak podkreślił Wojciech Andrusiewicz - nadal mamy wysoki pułap w zakresie liczby zgonów i “cały czas jesteśmy na szczycie”.

– Spośród dzisiejszej liczby 549 zgonów, 410 to osoby, które nie były chronione szczepieniem. To blisko 75 proc. - zaznaczył.

Dodał, że spośród tych wszystkich osób, które zmarły, dominują osoby powyżej 65 roku. - 83 proc. zaraportowanych jako osoby, które nie poradziły sobie z covidem, to osoby powyżej 65. roku życia. Średnia wieku osoby zmarłej to 75 lat. To niestety jest constans i widzimy, że ta najtragiczniejsza konsekwencja dotyka po pierwsze niezaszczepionych, po drugie starszych, z chorobami współistniejącymi - wyjaśniał.

Rośnie liczba zaszczepionych dzieci

Rzecznik prasowy MZ zwrócił również uwagę na fakt, że coraz więcej dzieci się szczepi, co jest bardzo pozytywną informacją.

Niestety - jak wspomniał - świąteczny weekend był czasem, kiedy szczepień wykonywanych było mniej.

– Mamy w tej chwili zaszczepionych 150 tys dzieci, 270 tys. zostało dotychczas zapisanych. Cały czas dawki szczepionek z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych wychodzą do punktów szczepień - podkreślił.

Rzecznik MZ o testowaniu osób zaszczepionych

Jak wyjaśnił, istotna jest też informacja, że bardzo pozytywnie społeczeństwo zareagowało na testowanie współdomowników.

- Od połowy miesiąca mamy obowiązek testowania się, jeżeli współdomownik przebywa na izolacji lub został zakażony. Jeżeli chcemy wyjść z kwarantanny, nawet będąc osobą zaszczepioną musimy wykonać test - mówił.

– Na te testy przez internet zapisało się już 110 tys. osób. Widać tę pozytywną reakcję w społeczeństwie, że decydujemy się wykonywać testy nawet wtedy, gdy jesteśmy zaszczepieni - podkreślił.

Omikron jeszcze nie zdominował Polski

Jak podkreślił Andrusiewicz, nadal mamy w Polsce “nie tak dużą liczbę osób zakażonych nowym wariantem”, szczególnie w porównaniu z państwami, gdzie ten wariant w tej chwili jest najczęściej raportowany. - Wielka Brytania - tam jest 25 proc. zakażeń nową wersją koronawirusa - Omikronem, Stany Zjednoczone - 11 proc., Dania - 7 proc. - mówił.

Zdaniem rzecznika MZ 25 przypadków Omikrona w Polsce to nie jest znacząca liczba, ale musimy się przygotowywać, że przypadków z dnia na dzień będzie coraz więcej.

– Na dziś nadal toczą się dyskusje, czy Omikron jest bardziej zakaźny, bardziej zjadliwy. Przychodzą nowe informacje - tłumaczył Andrusiewicz.

Wciąż wiele pytań dotyczących Omikrona

– Ostatniej doby widzimy informację z Brytyjskiej Agencji Zdrowia Publicznego, która mówi, że mimo większej zakaźności, ciężki przebieg choroby wywołany przez Omikron jest dużo mniejszym zagrożeniem. 50-70 proc. pacjentów, którzy zakażają się tą wersją, nie jest narażonych na ciężki przebieg choroby - zaznaczał rzecznik MZ.

Podkreślił, że “cały czas obserwujemy te państwa, które najczęściej raportują nową wersję Omikrona”. - Dzisiaj trudno nawet prognostom jednoznacznie przewidzieć, jak będzie się krystalizować w najbliższych dniach sytuacja dotycząca zakażonych wersją Omikron. Rozbieżności w projekcjach na najbliższe dni i tygodnie są bardzo duże - zaznaczył rzecznik resortu zdrowia.

Dodał, że czekamy na nowsze doniesienia.

Nie ma dyskusji o skróceniu czasu kwarantanny

Rzecznik MZ pytany był, czy rząd rozważa skrócenie kwarantanny, tak jak zrobiono to w określonych przypadkach w Stanach Zjednoczonych.

– Z jednej strony pytacie państwo, jakie będą większe obostrzenia, a z drugiej, czy nie skracamy kwarantanny. Trochę to stoi w sprzeczności między sobą. Nie, nie skracamy kwarantanny. Nie ma takiej dyskusji na dzień dzisiejszy - przekazał Andrusiewicz.

– Co do zasady, kwarantanna trwa 10 dni. Jednak w niektórych przypadkach okres ten jest dłuższy, np. wobec osób przebywających na kwarantannie w związku z zachorowaniem współdomownika. W czasie kwarantanny nie można opuszczać domu, zakazane są więc np. spacery z psem czy wyjście do sklepu. W przypadku niepokojących objawów choroby należy skontaktować się z lekarzem - przypomniał.

Trwają dyskusje o szybszym podaniu trzeciej dawki

Rzecznik prasowy MZ wyjaśnił także, że cały czas trwa dyskusja - w Zespole ds. Szczepień przy MZ i wśród lekarzy zgromadzonych w Radzie Medycznej przy premierze - nt. przyspieszenia podania trzeciej dawki szczepionki przeciw COVID-19.

– Na razie jeszcze jednoznacznego stanowiska nie ma. Przypomnę, że skróciliśmy ten okres dla osób w grupie wiekowej 50+, dla których szczepienie trzecią dawką przypominającą jest ważne z uwagi na spadający poziom przeciwciał - powiedział.

Dodał: - W najbliższych tygodniach można się spodziewać takiej rekomendacji z uwagi na fakt, że szczepionek w Polsce nie brakuje.

Andrusiewicz przyznał też, że na razie nie są prowadzone rozmowy o ewentualnej czwartej dawce szczepionki. Mówił, że choć Izrael podejmuje decyzje w zakresie czwartej dawki, na razie inne państwa nie idą tą drogą.

– Pamiętajmy, że dla nas w tej chwili najważniejsze jest zaszczepienie trzecią dawką, gdzie każdy specjalista, lekarz zakaźnik, powie, że trzecia dawka znacząco podnosi poziom odporności - nawet 25-krotnie - i chroni nas przed możliwym zakażeniem wariantem Omikron albo przynajmniej ciężkim przebiegiem choroby - podsumował.

Szczepienia obowiązkowe na razie dla pracowników medycznych

Andrusiewicz przypomniał, że wprowadzony został obowiązek szczepienia dla medyków i osób zatrudnionych w podmiotach medycznych. - Ta decyzja już zapadła, od 1 marca będzie ona egzekwowana w każdym podmiocie medycznym - wyjaśnił.

Zaznaczył, że trwa dyskusja o obowiązku szczepień służb mundurowych między ministrem zdrowia i ministrami: spraw wewnętrznych i administracji oraz obrony narodowej. Dodał, że MZ prowadzi również rozmowy z ministrem edukacji i nauki w sprawie obowiązku szczepień dla nauczycieli. - To jeszcze nie jest przesądzone - mówił Andrusiewicz.

– Jeżeli zrealizujemy te grupy do szczepienia obowiązkowego, będziemy myśleć dalej, czy nie podjąć kolejnych decyzji w zakresie szczepień obowiązkowych - mówił.

Zaznaczył jednak, że “to nie jest tak, że w tej chwili cały świat decyduje się na powszechne szczepienia obowiązkowe”.

Mniej zgonów w weekendy to opóźnienia w raportowaniu

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia był pytany o powody niższej liczby raportowanych zakażeń i zgonów w czasie weekendu i dni świątecznych.

Andrusiewicz wyjaśnił, że Ministerstwo Zdrowia otrzymuje na bieżąco wyniki testów ze wszystkich laboratoriów, które korzystają z teleinformatycznego systemu raportowania (EWP). Tłumaczył, że mniejsza liczba testów wykonywanych w weekendy wynika między innymi z tego, że większość przychodni POZ pracuje od poniedziałku do piątku, natomiast w weekendy pacjenci w nagłych przypadkach korzystają z nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.

– Jeżeli w weekend w szpitalu jest mniejsza obsada kadry medycznej i kadry pomocy sekretarskiej, te zgony są wpisywane po weekendzie. Nie jest to niczyją winą, w niczyim kierunku nie można wyprowadzać żadnego zarzutu - tak niestety wygląda praca szpitali w weekendy. Osoby, które są na dyżurach, zajmują się pacjentami, a raporty są wpisywane w poniedziałki - mówił Andrusiewicz.

Dzieci wrócą do szkół 10 stycznia, na razie nikt nie planuje inaczej

Wojciech Andrusiewicz odniósł się także do kwestii powrotu dzieci do szkół po przedłużonej przerwie świątecznej i kilkudniowym nauczaniu zdalnym.

Jak zaznaczył, na dziś mówimy o powrocie do szkół dzieci w dniu 10 stycznia.

– Aby jednak te powroty materializowały się, jest cały czas jeden i ten sam apel do rodziców: szczepmy nasze dzieci. Zaszczepienie powoduje, że placówka oświatowa jest bezpieczniejsza i łatwiej nam przewidzieć, jak będzie rozwijała się sytuacja, nawet z wirusem wersji Omikron - tłumaczył.

– Dziś jeszcze w MZ jest kolejny sztab kryzysowy z udziałem Głównego Inspektora Sanitarnego, dyrektora PZH. Ostatnio po raz kolejny rozmawialiśmy z immunologami, którzy przedstawiali swój zarys sytuacji na najbliższe dni i tygodnie w oparciu o badania prowadzone m.in w szkołach i szpitalach, dotyczące rozprzestrzeniania się wirusa. Na pewno więc z wyprzedzeniem będziemy informować - wyjaśniał.

– Na dziś nie ma takiego wniosku na Radzie Ministrów, żeby zaostrzyć obowiązujące obostrzenia. Jeżeli sytuacja epidemiczna zmieniłaby obraz, będziemy wprowadzać pewne nowe obostrzenia po Nowym Roku - podsumował Andrusiewicz.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kraska: 9843 nowe zakażenia. Zmarło 549 chorych, 75 proc. nie przyjęło szczepionki

Niedzielski: to pracodawca zdecyduje, czy niezaszczepieni medycy będą odsunięci od pracy

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.