Rzecznik Ministerstwa Zdrowia o nadmiarowych zgonach: gros problemów leży po stronie pacjentów

EG
opublikowano: 09-11-2021, 10:17

Co jest przyczyną nadmiarowych zgonów, których odnotowano ok. 140 tysięcy? Zdaniem rzecznika prasowego MZ niekoniecznie ograniczony dostęp do systemu opieki zdrowotnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
140 tysięcy namiarowych zgonów w Polsce to zdaniem rzecznika Ministerstwa Zdrowia efekt strachu pacjentów.
Fot. iStock

We wtorek (9 listopada) gościem w Radiu Plus był rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Na antenie skomentował bieżącą sytuację epidemiologiczną.

Decyzja o obostrzeniach na dniach?

Jak poinformował, po długim tygodniu, który wypadł w Święto Zmarłych, musimy liczyć się ze znacznym wzrostem zakażeń i zachorowań: będzie ich nawet dwa razy więcej niż dotychczas.

– Dziś będzie nawet trzy razy więcej zakażeń niż tydzień temu. (...) Na razie staramy się obserwować trend, którym idziemy - mówił Andrusiewicz. Tłumaczył, że wzrosty zakażeń nie oscylują wokół 90 czy 100 procent, jak dwa tygodnie temu, ale są bliższe 40, 50 procentom.

– Choć dziś będzie, jak wspomniałem, zaburzony (trend - red.). (...) Jeśli obserwujemy hospitalizacje, to w ubiegłym roku byliśmy na poziomie 20 tysięcy, dziś ta krzywa wygląda podobnie, ale jest na niższym poziomie. Nie dąży do wzrostu jak w zeszłym roku - powiedział Wojciech Andrusiewicz.

MZ spodziewa się, że w szycie pandemii będzie ok. 20 tysięcy zakażeń, choć są też eksperci mówiący o 40 tysiącach zakażeń dziennie.

– W województwach lubelskim i podkarpackim, oczywiście ujmując dzień dzisiejszy, wzrosty wyhamowały do poziomu poniżej 10 proc. Oznacza to, że te województwa raczej są już przy szczycie czwartej fali, a pozostałe są jeszcze w trendzie wzrostowym - skomentował.

Co jest przyczyną nadmiarowych zgonów?

Ogromnym problemem pozostają tzw. zgony nadmiarowe. Zdaniem Andrusiewicza ich przyczyną nie był jednak wcale ograniczony dostęp do ochrony zdrowia w pandemii.

– Gdy fala epidemii uderza w społeczeństwo zdrowe, to skala zakażeń i zachorowań wygląda zupełnie inaczej niż w sytuacji, gdy uderza w społeczeństwo schorowane. U nas, jeśli chodzi o zapadalność na choroby nowotworowe, sercowo-naczyniowe, otyłość i cukrzycę, odstajemy od reszty Europy. Niestety, my nie dbamy o swoje zdrowie. Epidemia przekłada się bezpośrednio na stan zdrowia, w którym nas zastała - ocenił rzecznik prasowy MZ.

Z analiz resortu wynika, że ok. 70 proc. ze zgonów uznawanych za nadmiarowe (ok. 140 tysięcy) jest powiązanych z COVID-19. Jak ocenił, za zjawiskiem nadmiarowych zgonów nie stoi odgórne ograniczenie dostępności do systemu OZ.

– Gros problemów z dostępnością leży po stronie pacjentów. Bardzo wielu z nich wystraszyło się COVID-19 - wskazał na antenie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: będzie możliwość rozstania się z niezaszczepionym pracownikiem podmiotów leczniczych

Prof. Fal: niezaszczepieni to ok. 85 proc. wszystkich chorych

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.