RPO pyta o opiekę nad bezdomnymi wypisanymi ze szpitali

EG
opublikowano: 26-03-2019, 15:34

Osoby bezdomne po leczeniu w placówek medycznych mogą potrzebować opieki, np. w schronisku świadczącym usługi opiekuńcze, ale skierowanie do niego jest obwarowane skomplikowanymi formalnościami. Przepisy nie przewidują żadnej awaryjnej, szybkiej ścieżki dla osób chorych – ocenia Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przeciwdziałanie bezdomności jest jednym z priorytetów obecnego RPO. Na posiedzeniu Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich w 21 stycznia Adam Bodnar zwrócił uwagę na problem braku właściwej opieki nad osobami bezdomnymi, które po zakończeniu hospitalizacji wymagają wsparcie w procesie rekonwalescencji. Nie mogą liczyć na wsparcie rodziny, działania stworzonych do tego instytucji okazują się niestety niewystarczające. Miejsc w ośrodkach dających takim osobom schronienie jest zbyt mało, ze szpitala najczęściej trafiają więc do zwykłych noclegowni, w których ani infrastruktura, ani pracownicy nie są przygotowani do udzielenia im pomocy. Sam proces zakwalifikowania bezdomnego opuszczającego szpital do ośrodka świadczącego usługi opiekuńcze jest zresztą bardzo skomplikowany i czasochłonny – wymaga poddania się wywiadowi środowiskowemu i podpisania kontraktu socjalnego.

„W przypadkach uzasadnionych m.in. stanem zdrowia, prawo powinno dawać możliwość zastosowania szybkiej ścieżki interwencyjnego umieszczenia na okres rekonwalescencji albo do czasu umieszczenia w zakładzie opiekuńczo-leczniczym czy pielęgnacyjno-opiekuńczym, w schronisku dla osób bezdomnych z usługami opiekuńczymi. Brak stosownej regulacji w ustawie o pomocy społecznej skutkuje niejednokrotnie koniecznością długotrwałej i kosztownej hospitalizacji tych osób.” – wskazuje RPO.

Problem wynika jednak nie tylko z ograniczeń prawnych. Nadal zbyt mało ośrodków jest przygotowanych do świadczenia usług opiekuńczych – przykładowo w Warszawie jest ich tylko 10 i dysponują 392 miejscami. Brakuje także procedur, które pomagałyby w objęciu opieką cudzoziemców o nieustalonym statusie pobytowym. W takich przypadkach postępowanie utrudnia np. bariera językowa.

Adam Bodnar przedstawił problem Rafałowi Trzaskowskiemu oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

PRZECZYTAJ TAKŻE: RPO upomina się o kontynuację terapii WZW dla byłych więźniów

Źródło: RPO

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.