RPO: dentyści leczący w ramach NFZ w trudnej sytuacji

KM, PAP
opublikowano: 15-06-2020, 15:37

W związku z epidemią COVID-19 lekarze dentyści są zmuszeni ponosić ogromne koszty, aby dostosować gabinety do nowego reżimu sanitarnego. Tymczasem wzrost kosztów nie idzie w parze ze wzrostem nakładów na stomatologię, co stanowi zagrożenie dla pacjentów, którzy mogą być pozbawieni dostępu do świadczeń stomatologicznych - alarmuje rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał, że dentyści już w połowie lutego 2020 r. zwrócili się do NFZ o podniesienie wartości punktu kontraktowego o 25 proc. z powodu wzrostu kosztów utrzymania indywidualnych praktyk lekarskich i postępującej inflacji, ale nie otrzymali odpowiedzi. A tymczasem, jak szacują, ich koszty wzrosły kilkusetkrotnie.

Dlatego rzecznik zwrócił się do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o wyjaśnienia w tej sprawie.

"W związku z epidemią koronawirusa pojawiły się wytyczne dla gabinetów stomatologicznych, nakładające znaczny reżim sanitarny: dentyści byli zmuszeni zakupić z własnych środków drogi sprzęt i środki podwyższonej ochrony osobistej m.in. oczyszczacze powietrza, ozonatory, lampy UvC, gogle, maski, przyłbice, kombinezony, osłony na buty, czepki, dozowniki i płyny dezynfekcyjne, płyny do płukania jamy ustnej, termometry bezdotykowe, jednorazowe fartuchy ochronne, rękawice" – wyliczył Adam Bodnar.

Wycena pracy dentystów bez zmian od 12 lat

Rzecznik powołał się na zestawienia przedstawiane przez stomatologów, z których wynika, że w ostatnim czasie nakłady na stomatologię zmalały z 3,8 proc. do 2 proc.

"Obecnie Ministerstwo Zdrowia przeznacza na leczenie jednego pacjenta około 45 zł na rok. Jak wskazują przedstawiciele tej grupy zawodowej, ostatnia minimalna podwyżka ceny za punkt miała miejsce w 2008 roku. Wówczas NFZ wycenił wartość punktu kontraktowego od 0,90 zł do 1,13 zł w zależności od regionu Polski. Wobec czego przez 12 lat przedstawiciele tego zawodu są zmuszeni pracować za tę samą kwotę" – zwrócił uwagę rzecznik.

Jednocześnie wskazał, że przez ten okres kilkakrotnie wzrosły koszty, które muszą ponosić lekarze dentyści, np. najmu lokalu, materiałów do leczenia, narzędzi, przeglądu sprzętu, odpadów medycznych czy asysty lekarskiej.

"Ponadto niektóre świadczenia nie są w ogóle ujęte w wykazie, np. porada lekarska, wypisanie recepty, skierowania, zaświadczenie o braku przeciwwskazań do operacji, korekta protezy. Są to czynności wykonywane za 0 punktów, czyli bez gratyfikacji finansowej" – zauważył rzecznik.

Dodał, że sytuacja jest o tyle trudna, że w czasie epidemii, oprócz wprowadzonego rygoru sanitarnego, ograniczono częstość przyjęć, a ceny, zwłaszcza środków ochrony, wzrosły wielokrotnie. Przypomniał też, że obecnie, zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia, jeden pacjent ma być przyjmowany co godzinę.

"Tym samym lekarze dentyści będą przyjmować mniej pacjentów, co przy obecnie niskiej wycenie świadczeń spowoduje spadek otrzymywanych zarobków" – oznajmił rzecznik.

Utrudniony dostęp do gwarantowanego leczenia stomatologicznego 

RPO wyraził również zaniepokojenie tym, że taka sytuacja stanowi zagrożenie dla pacjentów, którzy mogą być pozbawieni dostępu do świadczeń stomatologicznych.

"Co więcej, z otrzymywanych skarg wynika, że zmniejsza się dostęp obywateli do zagwarantowanego leczenia stomatologicznego z uwagi na rezygnację kolejnych świadczeniodawców, a pacjenci nie mają informacji o wyznaczonych innych terminach udzielonego świadczenia czy innym podmiocie, który mógłby udzielić świadczeń w ramach środków publicznych" – dodał.

RPO przypomniał także, prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej negatywnie oceniło projekt zmiany zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, dotyczący leczenia stomatologicznego (samorząd alarmuje, że niepokojąco rośnie liczba zapowiedzi wypowiedzenia umowy z NFZ z powodu braku należytej wyceny świadczeń - CZYTAJ WIĘCEJ: Samorząd lekarski ostrzega przed wypowiadaniem przez stomatologów umów z NFZ). Według przytoczonych przez rzecznika danych, w 2019 r. ze współpracy z NFZ zrezygnowało ok. 10 proc. lekarzy dentystów.

Ponadto zauważył, że w związku z zamykaniem się gabinetów stomatologicznych problematyczny bywa dostęp do dokumentacji medycznej.

Adam Bodnar zwrócił także uwagę, że brakuje aktualnych zaleceń ministra zdrowia w sprawie postępowania przy udzielaniu świadczeń stomatologicznych w sytuacji stanu epidemii w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2, będących rekomendacją zakresu udzielania świadczeń.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Stomatologia w dobie COVID-19. Środowisko potrzebuje zrozumienia ze strony pacjentów i dialogu z resortem

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: KM, PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.