Rozrost raka skóry może trwać latami

Ewa Kurzyńska
opublikowano: 30-05-2018, 13:30

Nawet 10 proc. wszystkich nowotworów złośliwych to raki skóry, z czego 70-80 proc. stanowią raki podstawnokomórkowe, a ok. 20 proc. — kolczystokomórkowe. „Zmiany często wzrastają przez wiele lat, co nierzadko usypia czujność pacjentów” — mówi prof. dr hab. n. med. Adam Reich, specjalista dermatologii i wenerologii, kierownik Kliniki Dermatologii w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W grupie chorób nowotworowych skóry najczęściej diagnozowane są rak podstawnokomórkowy i rak kolczystokomórkowy. Ten pierwszy jest ok. 5-10 razy częstszy niż drugi.

Niestety, wśród wielu osób wciąż pokutuje szkodliwy mit, że zmian skórnych lepiej „nie ruszać”, bo to pogorszy sprawę
Zobacz więcej

Niestety, wśród wielu osób wciąż pokutuje szkodliwy mit, że zmian skórnych lepiej „nie ruszać”, bo to pogorszy sprawę

Rak skóry podstawnokomórkowy - zmiany są widoczne gołym okiem

Rak podstawnokomórkowy charakteryzuje się lokalnym rozrostem, bardzo rzadko powoduje przerzuty. „Kiedyś uważano, że ten rodzaj nowotworu w ogóle ich nie powoduje. Dziś wiemy, że zdarza się to raz na 4 tys. przypadków” — zauważa prof. Adam Reich.

Zmiana najczęściej lokalizuje się na twarzy, wzrasta przez lata, powiększając się powoli. „Z tego powodu pacjenci często bagatelizują chorobę. Tymczasem zwlekanie z wizytą u lekarza i interwencją chirurgiczną, która ma na celu usunięcie zmiany wraz z marginesem zdrowej tkanki, grozi tym, że zabieg będzie później bardziej okaleczający. W przypadku gdy większa zmiana jest zlokalizowana np. na powiece oka, nie sposób jej usunąć bez uszkodzenia funkcji powieki. Dlatego operacje w obrębie twarzy są często trudne i nierzadko wymagają wykonania jednocześnie zabiegów rekonstrukcyjnych” — podkreśla prof. Reich.

Rak skóry kolczystokomórkowy częściej daje przerzuty do innych narządów

Rozrost raka kolczystokomórkowego również może trwać latami, ale ten typ nowotworu zdecydowanie częściej daje przerzuty do innych narządów. „Dlatego zachowanie czujności onkologicznej przez pacjentów jest niezwykle ważne. Mówimy o nowotworach, które są widoczne, dobrze dostępne. Gdy więc zauważy się niepokojącą zmianę, nie należy zwlekać z konsultacją u lekarza rodzinnego, który w razie potrzeby skieruje pacjenta do specjalisty dermatologa. Niestety, wśród wielu osób wciąż pokutuje szkodliwy mit, że zmian skórnych lepiej „nie ruszać”, bo to pogorszy sprawę. Nic bardziej mylnego! W efekcie chorzy trafiają do szpitala nierzadko z chorobą w bardzo zaawansowanym stadium” — stwierdza profesor.
Zmiany w przypadku raków podstawno- i kolczystokomórkowych z reguły rozrastają ponad powierzchnię skóry. Są jednak postacie, które od razu powodują zmiany naciekające. Ich kolor może być cielisty, czasem różowy, a na powierzchni mogą być widoczne teleangiektazje, niekiedy w obrębie zmiany obserwuje się cechy stanu zapalnego.

Rak skóry - grupy ryzyka

Na stan skóry powinny zwracać szczególną uwagę osoby z zespołem znamion atypowych. Jest wskazane, by nie rzadziej niż raz w roku kontrolował je dermatolog. W grupie zwiększonego ryzyka wystąpienia nowotworów skóry są także osoby, które latami eksponowały ją na działanie słońca, np. podczas prac polowych. „W przypadku procesów złośliwego nowotworzenia w obrębie skóry ekspozycja na działanie promieniowania ultrafioletowego odgrywa główną rolę” — podkreśla specjalista.
Z tego powodu na rozwój zmian skórnych bardziej narażone są osoby mające jasną karnację, blond czy rude włosy (I fototyp skóry). „U takich osób skóra syntetyzuje tzw. czerwoną formę melaniny (feomelaninę). Z tego powodu osoby z fototypem I nigdy się nie opalają. Po pobycie na słońcu ich skóra tylko się zaczerwieni, a więc dojdzie do oparzenia słonecznego I stopnia. A już nawet takie oparzenia słoneczne zwiększają znacząco ryzyko nowotworzenia w obrębie skóry. Dlatego takie osoby w ogóle nie powinny się opalać. Przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych przynajmniej częściowo chroni nas czarna melanina (eumelanina). Nie tylko absorbuje ona promieniowanie UV, ale jest też „wymiataczem” wolnych rodników. Chociaż w części może przeciwdziałać uszkodzeniom, które pojawiają się w skórze pod wpływem ultrafioletu” — stwierdza prof. Adam Reich.

W przypadku raka kolczystokomórkowego czynników ryzyka jest więcej. Znaczenie mają m.in. warunki pracy, np. narażenie na benzopireny, związki arsenu. „Grupą szczególnej troski są także pacjenci przyjmujący leki immunosupresyjne, przede wszystkim po przeszczepie narządu. Ryzyko raka kolczystokomórkowego jest w tej grupie blisko 100-krotnie wyższe niż w ogólnej populacji. Nierzadko nowotwory te wykazują u nich większą agresywność. Dlatego ta grupa pacjentów wymaga bardzo precyzyjnego nadzoru dermatologicznego” — dodaje specjalista.

Mówiąc o czynnikach ryzyka w przypadku raków skóry nie można pominąć roli wirusów onkogennych z grupy HPV, czyli wirusów brodawczaka. „Odpowiadają one nie tylko za rozwój raka szyjki macicy, na temat którego świadomość społeczna jest coraz większa. Przy podejmowaniu ryzykownych zachowań seksualnych zwiększa się ryzyko transmisji tych patogenów i w konsekwencji — rozwój nowotworów w obrębie błon śluzowych jamy ustnej, nosogardzieli, narządów płciowych (prącie, odbyt, srom). Dlatego warto podkreślać, że profilaktyczne szczepienie przeciwko wirusom brodawczaka ludzkiego chroni nie tylko przed rakiem szyjki macicy, ale też przed innymi nowotworami” — zaznacza profesor.

Rokowania w raku skóry są dobre, ale...

W przypadku omawianych raków skóry rokowania dla pacjentów są dobre, szczególnie dla chorych na raka podstawnokomórkowego (5-letnie przeżycia sięgają niemal 100 proc.). W przypadku raka kolczystokomórkowego rokowanie jest zależne od stadium, w którym choroba została zdiagnozowana. „W stanach wczesnych, gdy zmiany nie przekraczają 1 cm, pełne wyleczenie bez nawrotów osiąga się u ponad 95 proc. pacjentów. Natomiast gdy zmiana przekracza średnicę 2 cm, prognozy są znacznie gorsze” — mówi prof. Reich.

Podstawowym postępowaniem jest leczenie zabiegowe, nie tylko klasyczna chirurgia, ale także lasero- i krioterapia. „U części chorych konieczne jest zastosowanie radioterapii. Raki skóry są słabo podatne na chemioterapię, niemniej w ostatnim okresie nastąpił duży postęp w terapiach onkologicznych, również w tym zakresie. W bardzo zaawansowanych stadiach raka podstawnokomórkowego możemy np. stosować vismodegib, czyli lek, który działa w sposób celowany na komórki nowotworowe” — podsumowuje specjalista.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.