Rozpoznanie wstępne nie decyduje o losie chorego

Maja Marklowska-Dzierżak
19-12-2017, 13:26

Urolodzy i onkolodzy mówią jednym głosem: brak rejestrów medycznych oraz mechanizmów i standardów określających częstotliwość wizyt i badań kontrolnych dla chorych na raka nerki po operacji jest przyczyną nadumieralności tych pacjentów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

"Pacjent po radykalnym leczeniu raka nerki powinien trafić do onkologa nie dopiero po roku, ale już po trzech miesiącach. Zagęszczenie liczby wizyt kontrolnych pozwala na wychwycenie ewentualnych zmian nowotworowych i wczesnych postaci wznowy" - podkreślili zgodnie w trakcie debaty uroonkologicznej prof. dr hab. n. med. Cezary Szczylik, kierownik Oddziału Onkologii Klinicznej Europejskiego Centrum Zdrowia Otwock i prof. dr hab. n. med. Piotr Radziszewski z Kliniki Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Czynnościowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie.

Zobacz więcej

Pixabay.com

W opinii obu ekspertów, o ile follow-up nad pacjentami z rakiem nerki jest w pierwszym roku w miarę zadowalający, to już w drugim roku znacznie się pogarsza, a w trzecim roku jest tylko hipotetyczny. Jego najsłabszym ogniwem jest utrudniony dostęp do badań obrazowych. "Przez pierwsze pięć lat wizyty kontrolne powinny być częstsze, a dopiero po pięciu latach wystarczy jedna wizyta na rok" - tłumaczyli profesorowie Szczylik i Radziszewski.

Obaj zamierzają zwrócić się do swoich macierzystych towarzystw naukowych z wnioskiem o opracowanie standardów follow-upu, uwzględniającego różne czynniki. Według nich chory na raka nerki powinien otrzymać od onkologa lub zabiegowca coś w rodzaju karty DiLO 2, w której będzie miał zapisane terminy wizyt i badań kontrolnych. Część tego follow-upu mogliby przejąć lekarze rodzinni, pod warunkiem, że zostaną wyposażeni w odpowiednie narzędzia umożliwiające im wykonanie niezbędnych badań. 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Dzierżak

Najważniejsze dzisiaj

Puls Medycyny

Onkologia / Rozpoznanie wstępne nie decyduje o losie chorego
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.