Roszczenia za sepsę

Redakcja
opublikowano: 10-10-2008, 00:00

Dwie pacjentki Szpitala MSWiA w Krakowie, u których podczas pobytu w tej placówce w ub. roku doszło do zakażenia paciorkowcem ropotwórczym, domagają się zadośćuczynienia - ponad 600 tys. zł.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jedna z kobiet, pacjentka oddziału chirurgii leczona tam z powodu żylaków, oczekuje 110 tys. zł zadośćuczynienia, ponad 6 tys. zł odszkodowania i miesięcznej renty w wysokości 1,3 tys. zł. Twierdzi, iż szpital nie poinformował jej o zakażeniu paciorkowcem, dowiedziała się o nim znacznie później – z pisma prokuratury prowadzącej śledztwo w tej sprawie. A choroba m.in. pozbawiła ją pracy (była kelnerką).

Druga z pacjentek zgłaszających finansowe roszczenia wobec szpitala przeszła tam cesarskie cięcie. Doszło do posocznicy, kobieta doznała nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu. Wnosi więc o 500 tys. zł zadośćuczynienia, 1,8 tys. zł odszkodowania i kilkadziesiąt tysięcy renty za okres od pobytu w szpitalu do września br.

Szpital wnioskuje o oddalenie tych powództw, jednak na tym prawdopodobnie się nie skończy.

Przypomnijmy, iż ogólnoustrojowe zakażenie paciorkowcem ropotwórczym – pierwsze tak poważne w Polsce od kilkudziesięciu lat – stwierdzono u czterech pacjentek oddziału położniczego krakowskiego Szpitala MSWiA, rodzących przez cesarskie cięcie. Z powodu sepsy trzy z nich przez kilka tygodni walczyły o życie na całkowicie izolowanym oddziale intensywnej opieki w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Do zakażenia doszło również u dwojga pacjentów oddziału chirurgii. Śledztwo epidemiologiczne wykazało, iż nosicielem paciorkowca była jedna z osób z niższego personelu medycznego szpitala. Specjaliści podkreślają jednak, iż nosicielstwo paciorkowca to problem ok. 20 proc. naszej populacji.

Niezależnie od pozwów złożonych przez dwie pacjentki, prokuratura prowadzi od ub. roku postępowanie dotyczące sprowadzenia przez Szpital MSWiA w Krakowie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób w postaci zagrożenia epidemiologicznego. Śledztwo zostało na razie zawieszone, bo prokuratura czeka na opinie biegłych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.