Rola pielęgniarki onkologicznej zmienia się wraz z rozwojem onkologii

Rozmawiała Monika Majewska
opublikowano: 12-05-2022, 08:00

Obecnie pielęgniarka onkologiczna posiada wszelką wiedzę i kwalifikacje, a także liczne umiejętności interpersonalne, pozwalające na opiekę nad chorymi na nowotwory. Jednak kompetencje te często nie są wykorzystywane, ze szkodą przede wszystkim dla pacjentów. Problemem jest również ograniczanie samodzielności zawodowej pielęgniarek - wskazuje Barbara Jobda, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek Onkologicznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA
Fot. Archiwum

Barbara Jobda — magister filozofii i specjalista w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek Onkologicznych, którego jest współzałożycielką. Ma ponad 30-letni staż pracy w Narodowym Instytucie Onkologii — Państwowym Instytucie Badawczym im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Inicjatorka utworzenia specjalizacji pielęgniarstwo onkologiczne oraz współautorka programów kształcenia podyplomowego pielęgniarek w tej dziedzinie.

Kiedy pojawiła się w Polsce możliwość uzyskania specjalizacji w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego?

Termin „specjalista” po raz pierwszy zastosowano w pielęgniarstwie na początku XX w. Określono, że pielęgniarka specjalista, to pielęgniarka z przygotowaniem na wyższym poziomie, uprawniona do wykonywania praktyki jako specjalista o zaawansowanej wiedzy i kompetencjach w konkretnej dziedzinie pielęgniarstwa.

W Polsce specjalizacja w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego została powołana w 1998 r. na mocy rozporządzenia ministra zdrowia i opieki społecznej w sprawie kształcenia podyplomowego pielęgniarek i położnych. Pierwsze szkolenie specjalistyczne w tej dziedzinie uruchomiono w 2002 r. i już w 2004 r. 64 pielęgniarki otrzymały tytuł specjalisty. Obecnie w Polsce ponad 4000 pielęgniarek posiada tytuł pielęgniarki specjalistki onkologicznej.

Jak przebiega ścieżka kształcenia pielęgniarki onkologicznej w Polsce?

Myślę, że wiele osób może nie zdawać sobie z tego sprawy, ale od 25 lat pielęgniarki w Polsce kształcą się w systemie dwustopniowych studiów wyższych. Najpierw są to 3-letnie studia licencjackie, po ukończeniu których zdobywa się tytuł zawodowy pielęgniarki, co daje możliwość podjęcia pracy w zawodzie. Wykształcenie można uzupełnić 2-letnimi studiami magisterskimi, które zakończone są obroną pracy i uzyskaniem tytułu magistra pielęgniarstwa. Następnie można kontynuować naukę na studiach doktoranckich. Taka jest ogólna ścieżka kształcenia pielęgniarek w Polsce.

Natomiast specjalizacja to rodzaj kształcenia podyplomowego, przeznaczony dla pielęgniarek chcących się specjalizować w konkretnej dziedzinie pielęgniarstwa. Trwa ono dwa lata dla wszystkich dziedzin pielęgniarstwa, także onkologicznego (choć są podejmowane próby wydłużenia tego czasu do 5 lat). W przypadku niektórych dziedzin wymagane jest wcześniejsze zdobycie doświadczenia, np. roczna praca kierunkowa na danym oddziale lub dwuletnie doświadczenie w zawodzie pielęgniarki — tak jest właśnie w przypadku specjalizacji onkologicznej.

Specjalizacja w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego jest długim kształceniem — obejmuje ponad 800 godzin dydaktycznych, z czego ok. 500 godzin to zajęcia teoretyczne. Natomiast ponad 300 godzin to praktyki w różnych oddziałach, m.in.: chemioterapii, onkologii, hematologii dziecięcej, chirurgii onkologicznej czy też w hospicjum stacjonarnym. Specjalizacja kończy się egzaminem państwowym, po zdaniu którego uzyskuje się tytuł specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego.

Czy to jedyna droga, aby pielęgniarka mogła pracować w placówkach onkologicznych?

Nie każda pielęgniarka pracująca w onkologii musi posiadać tytuł specjalistki. Podstawowe przygotowanie do pracy w onkologii daje pielęgniarce ukończenie podyplomowego kursu kwalifikacyjnego w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego. Kurs kwalifikacyjny trwa 4 miesiące i obejmuje 490 godzin zajęć teoretycznych i praktycznych w określonych oddziałach onkologicznych, m.in. chemioterapii, radioterapii.

Pielęgniarki opiekujące się chorymi onkologicznymi mają także możliwość odbycia krótkich kursów specjalistycznych i dokształcających, po zakończeniu których uzyskują kwalifikacje do wykonywania określonych działań. Na przykład po kursie „Opieka pielęgniarska nad chorymi dorosłymi w leczeniu systemowym nowotworów” pielęgniarka uzyskuje uprawnienia potrzebne do pracy z pacjentem otrzymującym chemioterapię.

Ścieżka kształcenia pielęgniarek w Polsce jest zgodna z wymogami Unii Europejskiej, co oznacza, że polskie pielęgniarki mogą pracować praktycznie w każdym kraju wspólnoty, pod warunkiem zdania egzaminu językowego. Warto wiedzieć, że obecnie następują zmiany w organizacji procesu kształcenia podyplomowego pielęgniarek. Zajmująca się tym komórka organizacyjna została włączona w struktury jednostki, która zajmuje się kształceniem podyplomowym lekarzy.

Jak zmieniała się rola pielęgniarki onkologicznej w systemie ochrony zdrowia w Polsce?

Rola pielęgniarki onkologicznej zmienia się m.in. wraz z rozwojem onkologii, coraz większymi możliwościami terapeutycznymi oraz wzrostem świadomości pacjentów. W przeszłości w opiece zdrowotnej funkcjonował model paternalistyczny, a pacjent miał ograniczony dostęp do wiedzy na temat zdrowia, choroby i opieki. Był bierny w procesie leczenia i nie odczuwał odpowiedzialności za własne zdrowie. Obecnie nastąpiła zmiana na model partnerski, w którym pacjent dysponuje wiedzą na temat choroby i opieki medycznej, może i chce aktywnie uczestniczyć w procesie leczenia i pielęgnowania.

Na przestrzeni lat także rola pielęgniarki ulegała przeobrażeniom. W przeszłości pielęgniarka koncentrowała się na pielęgnowaniu chorego w szpitalu, na pomocy w zaspokajaniu jego potrzeb biologicznych, wykonywaniu różnych czynności „dla” i „za” pacjenta oraz realizowaniu zleceń lekarskich. Współczesne pielęgniarstwo onkologiczne to pielęgnowanie w zdrowiu i w chorobie, samodzielne świadczenie złożonej opieki pielęgniarskiej, współpraca zespołowa, wykonywanie zleceń lekarskich, udział w procesie terapeutycznym.

Choć pielęgniarka postrzegana jest głównie przez swoją funkcję instrumentalną (podawanie leków, wykonywanie iniekcji, podłączanie kroplówek czy zmiany opatrunków), to obecnie, wraz ze zwiększonym zapotrzebowaniem na wiedzę ze strony pacjenta, wzrosła funkcja edukacyjna pielęgniarki onkologicznej. To do jej zadań należy wytłumaczenie choremu, jakie zabiegi będą wykonywane i w jakim celu, jakie leki będzie przyjmował, jakie jest ich działanie, skutki uboczne i jak sobie z nimi radzić.

Należy pamiętać, że obecnie leczenie onkologiczne odbywa się głównie w domu. Pacjent już nie leży miesiącami w szpitalu, jak 15-20 lat temu, tylko zgłasza się do ośrodka, np. na napromienianie czy podanie chemioterapii, i jeszcze tego samego dnia wraca do domu. Właśnie tam pojawiają się wszelkie skutki uboczne terapii, dlatego pacjent musi być na nie przygotowany, aby wiedział, jakie działania może podjąć sam, a kiedy musi skontaktować się z ośrodkiem prowadzącym leczenie. Tę wiedzę powinna przekazać pacjentowi i jego bliskim pielęgniarka onkologiczna. Ta edukacja jest bardzo ważna, bo pacjent, który rozumie wagę samoobserwacji i umie wcześnie reagować na występujące objawy niepożądane, ma znacznie większe szanse na ukończenie leczenia, a tym samym uzyskanie lepszego efektu terapii.

Maj

Miesiącem Pielęgniarstwa Onkologicznego (Oncology Nursing Month) — ogłosiło amerykańskie Oncology Nursing Society.

Jaki jest zakres opieki nad pacjentem, sprawowanej przez pielęgniarkę onkologiczną?

Pacjent chory onkologicznie zmaga się z wieloma różnymi problemami, także tymi emocjonalnymi, natury psychicznej. Pielęgniarka onkologiczna musi umieć nawiązać z nim kontakt, wysłuchać, udzielić wsparcia. Jest ono potrzebne szczególnie po postawieniu diagnozy, gdyż jest to bardzo trudny czas dla wielu chorych. Często musimy także zmotywować zrezygnowanego pacjenta do tego, aby chciał się dalej leczyć. Przekonać, że warto jeszcze trochę powalczyć, bo zawsze jest jakaś szansa — jeśli nie na wyleczenie, to na lepszą jakość życia.

Ze wszystkich osób, które opiekują się pacjentem w szpitalu, pielęgniarka onkologiczna jest najbliżej niego i najdłużej z nim przebywa, bo od rozpoczęcia diagnozy aż do końca leczenia lub życia chorego. Na każdym etapie ma zadania, których wykonanie należy tylko do niej. W procesie diagnostycznym: przygotowuje pacjenta do badań — wyjaśnia, na czym będą one polegać, pobiera materiały do badań, pomaga pokonać lęk i obawy w okresie oczekiwania na wynik i postawienie diagnozy. Ułatwia choremu dostęp do informacji o stanie zdrowia i planowanych działaniach, czyli mówiąc prościej — pomaga zrozumieć trudny dla niego język medyczny.

Z kolei w procesie leczenia: przygotowuje chorego do zabiegów, wykonuje zabiegi lecznicze i pielęgnacyjne u pacjentów otrzymujących chemioterapię — przygotowuje i podaje leki przeciwnowotworowe, czuwa nad bezpieczeństwem pacjenta, monitoruje pod kątem występowania objawów niepożądanych. Edukuje pacjenta w zakresie samoobserwacji w czasie leczenia oraz występowania objawów ubocznych. Udziela wskazówek, jak radzić sobie z działaniami niepożądanymi terapii.

W radioterapii: przygotowuje chorego do leczenia, wyjaśniając mu przebieg terapii, skutki oddziaływania promieniowania jonizującego na organizm, doradza odpowiednią dietę, uczy właściwej pielęgnacji okolicy napromienianej. Po leczeniu pielęgniarka onkologiczna: przygotowuje pacjenta i jego rodzinę do samoopieki w warunkach domowych, motywuje do usamodzielniania się, pomaga pacjentowi w uzyskaniu niezależności oraz w radzeniu sobie w zmienionej sytuacji życiowej, powstałej podczas choroby.

Pielęgniarka onkologiczna pełni więc poniekąd także funkcję psychoonkologa i koordynatora opieki onkologicznej.

Pielęgniarka onkologiczna musi po trosze spełniać te wszystkie role i to się nie zmieni, mimo obecności psychoonkologa i wprowadzenia wraz z pakietem onkologicznym koordynatora opieki onkologicznej. Oczywiście, koordynator jest bardzo potrzebny, ponieważ w polskim systemie ochrony zdrowia bardzo łatwo się pogubić, co opóźnia proces diagnostyki i leczenia. Jednak na razie koordynatorzy nie są obecni we wszystkich placówkach onkologicznych, a jeśli są, to ich rolą jest koordynacja procesu diagnostyki i leczenia, tj. umawianie terminów badań, konsyliów lekarskich itp. Koordynator nie zajmuje się pacjentem w trakcie leczenia, gdy pojawiają się np. działania niepożądane terapii. Wówczas potrzebna jest pomoc lekarza i pielęgniarki onkologicznej.

Z kolei psychoonkolodzy, mimo że są zatrudnieni w dużych ośrodkach onkologicznych, to — w przeciwieństwie do pielęgniarki onkologicznej — nie są dostępni w każdej chwili. Potrzeba czasu na umówienie wizyty. W związku z tym, nawet jeśli pacjent przebywa w szpitalu, to kontakt z psychoonkologiem nie zawsze jest możliwy „od ręki”. Wówczas to pielęgniarka onkologiczna jest dla pacjenta wsparciem. Jeśli jednak widzimy, iż pacjent jest w takim stanie psychicznym, że potrzebna jest profesjonalna pomoc, wówczas kierujemy go do zakładu psychoonkologii. Taka procedura odbywa się np. w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.

Uważam, że w związku z powyższym pielęgniarka onkologiczna powinna móc poświęcać pacjentowi znacznie więcej czasu niż obecnie, a chory powinien mieć możliwość stałego z nią kontaktu. Jednak z powodu organizacji systemu pracy i niewystarczającej liczby pielęgniarek, nie jest to możliwe. Obecnie znacznie zwiększyła się ilość dokumentacji papierowej i elektronicznej, którą pielęgniarka musi wypełnić. Każde zlecenie musi zostać przez nią podpisane i podstemplowane, a to wymaga dużo czasu, który zabierany jest pacjentowi. Jak już wspomniałam, czas pobytu pacjenta w placówce onkologicznej jest coraz krótszy, a wiele z objawów niepożądanych występuje, gdy pacjent jest w domu. Często pacjenci wypisani do domu dzwonią do oddziału z prośbą o pomoc. Niestety, zgodnie z prawem, nie możemy udzielać telefonicznie porad osobom, których nie mamy możliwości zidentyfikować.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Od dawna pielęgniarki onkologiczne postulują wprowadzenie modelu opieki nad pacjentem, jaki dobrze funkcjonuje w wielu innych krajach. Pacjent i jego rodzina zostają szeroko wyedukowani przez pielęgniarkę przed rozpoczęciem terapii. Pacjent w trakcie swojego leczenia, ale przebywający w domu, jest ściśle monitorowany i ma możliwość kontaktu telefonicznego z konkretną pielęgniarką, która zna jego przypadek. To zapewnia pacjentowi poczucie bezpieczeństwa, wpływa na zmniejszenie liczby przerywanych terapii z powodu zbyt późnego zgłaszania objawów niepożądanych, a także ogranicza konieczność dojazdu do ośrodka leczącego, czasem wiele kilometrów, w celu uzyskania porady. To sprawdzony model opieki nad pacjentem onkologicznym w badaniach klinicznych.

12 maja

obchodzony jest w Polsce Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych. W USA święto pielęgniarek przypada 6 maja.

O jakie jeszcze zmiany postulują pielęgniarki onkologiczne w Polsce?

Moim zdaniem, pielęgniarstwo w Polsce wymaga zasadniczych zmian systemowych. Z dezaprobatą przyjęłam wiadomość, że zlikwidowano Departament Pielęgniarek i Położnych w Ministerstwie Zdrowia. Nie ma już także pielęgniarki na stanowisku wiceministra zdrowia. Jaki więc będzie los przygotowywanych przez długi czas projektów? Sądzę, że trafią do kosza.

Przede wszystkim należy dookreślić kompetencje pielęgniarek w zależności od stopnia wykształcenia. Kształcimy obecnie tysiące specjalistek, nie wykorzystując ich potencjału. W związku z tym potrzeba lepszego wykorzystania potencjału pracujących pielęgniarek. Mają one bardzo dobre wykształcenie, dostosowane do wymogów unijnych, co oznacza, że posiadają taką samą wiedzę i kwalifikacje, jak pielęgniarki w krajach wspólnoty. Jednak obecnie pielęgniarce nadal przypisywana jest pomocnicza rola w zespole.

Często wiedza i kompetencje pielęgniarek nie są wykorzystywane przez pracodawców, ponieważ wymagałoby to zwiększenia obsad pielęgniarskich. W wielu ośrodkach ze względu na ograniczenia finansowe pracuje zbyt mało pielęgniarek, które mają pod swoją opieką zbyt wielu pacjentów. To sprawia, że nie są one w stanie sprostać ich oczekiwaniom, a czasu wystarcza tylko na wykonanie absolutnie niezbędnych zadań. Przekłada się to na zmęczenie pracą i poczucie obniżonej wartości, co sprzyja występowaniu zespołu wypalenia zawodowego. To jedna z przyczyn odchodzenia pielęgniarek z zawodu lub szukania przez nie pracy za granicą. Tak więc wytyczenie jasnej ścieżki kariery zawodowej i precyzyjnie określone kompetencje w nowoczesnym zespole terapeutycznym niewątpliwe przyczynią się do wzrostu prestiżu zawodu, co może spowodować większą jego popularność.

Należy także popatrzeć na to, co kto może robić. Nie uciekniemy przed tym, żeby pielęgniarki miały poszerzony zakres kompetencji i jednocześnie zostały odciążone od czynności, które może wykonać kto inny. Myślę tu np. o stworzeniu zawodu asystentki czy uregulowaniu zawodu opiekuna medycznego.

Jednak przede wszystkim pielęgniarka powinna mieć większą samodzielność zawodową. Co prawda w ustawie jest zapisane, że pielęgniarstwo jest zawodem samodzielnym, ale w praktyce jest zupełnie inaczej. Każda najmniejsza czynność przy pacjencie musi być zaordynowana, kontrolowana i korygowana przez lekarza. Pielęgniarki, zwłaszcza młode, skarżą się na brak samodzielności, a także jakiegokolwiek wpływu na proces terapeutyczny.

Z mojej perspektywy — a mam długi staż pracy — wynika, że dawniej miałyśmy większą samodzielność zawodową niż teraz. Moje koleżanki po fachu również są tego zdania. Obecnie jesteśmy ograniczane przez system, drobiazgowe uregulowania prawne, których kiedyś nie było. Jeśli powyższe zmiany nie zostaną wprowadzone, pielęgniarstwo w Polsce nie będzie się rozwijać. Wręcz przeciwnie — nastąpi jego regres.

Mówiąc o postulatach, nie wspomniała pani o wynagrodzeniach. Jakie znaczenie mają kwestie finansowe?

Pieniądze są ważne, ale to nie one są głównym problemem. Uważam, że bardzo ważne jest, aby system był bardziej przyjazny, lepiej zorganizowany. Ważne są organizacja i warunki pracy. Jeśli chodzi o wynagrodzenia, to w ostatnich latach widać poprawę, prace nad zmianą systemu wynagradzania trwają i mamy nadzieję na dobre rozwiązania. Uważam jednak, że nawet jeśli zarobki pielęgniarek zwiększyłyby się dwukrotnie, to bez wprowadzenia wspominanych zmian sytuacja w polskim pielęgniarstwie nie ulegnie poprawie i nie będzie chętnych do wykonywania tego zawodu w naszym kraju. Obecnie sytuacja jest taka, że mamy w Polsce coraz lepiej wyposażone oddziały, ale pielęgniarki są przeciążone pracą. Szpitale ograniczają zatrudnienie do minimum, a odchodzące na emeryturę pielęgniarki często nie są zastępowane nowymi.

Czy zatem grozi nam, że w Polsce pielęgniarek, także tych onkologicznych, będzie jeszcze mniej niż teraz? Ile pielęgniarek onkologicznych jest obecnie zatrudnionych i czy ich liczba jest wystarczająca?

To dobre pytanie, na które jednak trudno odpowiedzieć precyzyjnie, ponieważ pielęgniarki pracują w kilku miejscach — nawet dwóch, trzech placówkach na cząstki etatu lub godziny. Jest to sposób na łatanie dziur w kadrach jednostek oraz zwiększenie zarobków personelu. Jednak ostatecznie jest to układ niekorzystny, ponieważ pracujący dorywczo nie tworzą zespołów, bez których rozwój jest niemożliwy.

Jeśli mówimy o wszystkich pielęgniarkach pracujących w placówkach o specyfice onkologicznej, a nie tylko tych, które mają tytuł specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego, to zatrudnionych jest ok. 6 tys. pielęgniarek, z czego nieco ponad 5 tys. w lecznictwie stacjonarnym, pozostałe w lecznictwie ambulatoryjnym. Z tych ok. 6 tys. pielęgniarek tytuł specjalisty posiada ok. 4 tys., a kolejnych 4 tys. ukończyło kurs kwalifikacyjny w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego. Wiele pielęgniarek ukończyło też kursy specjalistyczne, np. wspomniany kurs w opiece na pacjentem poddanym chemioterapii ukończyło ponad 6,5 tys. osób.

Czy mamy zatem wystarczającą liczbę pielęgniarek onkologicznych? Odpowiedź na to pytanie jest trudna z wymienionych już powodów. Faktem jest, że mamy drastycznie malejącą liczbę pielęgniarek. Polska jest na ostatnim miejscu w Unii Europejskiej pod względem liczby pielęgniarek przypadających na tysiąc mieszkańców. Ponadto średni wiek polskiej pielęgniarki to 53 lata. Dziś już wiemy, że nie jest możliwe, aby w krótkim czasie uzupełnić brakującą liczbę pielęgniarek. Najprawdopodobniej będzie ich zawsze za mało, dlatego tak ważna jest kwestia wykorzystania tych zasobów, którymi dysponujemy.

Jak sytuację pielęgniarek onkologicznych zmieniła epidemia COVID-19?

W czasie epidemii pacjenci mieli ograniczony dostęp do onkologa, badań diagnostycznych i leczenia, w związku z tym leczenie wielu chorych było albo przerwane, albo opóźnione. Wskutek tego w wielu przypadkach choroba rozwinęła się do stadium zaawansowanego. Część pacjentów nie doczekała pomocy i zmarła. Pielęgniarki w tym czasie miały szereg dodatkowych zadań związanych z epidemią, wiele nowych czasochłonnych procedur. Ponadto wiele z nich chorowało lub było wyłączonych z pracy z powodu kwarantanny. Obecnie pacjenci masowo zgłaszają się do placówek, a terminy się wydłużają, co jest obciążeniem dla całego systemu ochrony zdrowia, także dla pielęgniarek onkologicznych, zwłaszcza że personel, również pielęgniarski, nie uległ zwiększeniu. Pacjenci uważają, że skoro w Polsce ogłoszono koniec pandemii, to sytuacja nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wróci do stanu sprzed COVID-19. Jednak musi minąć trochę czasu, nim wszystko się unormuje.

Jak Pani ocenia zmiany, które następują w polskiej onkologii – pakiet onkologiczny, realizację Narodowej Strategii Onkologicznej, perspektywę wprowadzenia Krajowej Sieci Onkologicznej?

Wiele z tych zmian oceniam pozytywnie, ponieważ pacjent lepiej odnajduje się systemie, skraca się czas od diagnostyki do leczenia, ścieżka leczenia jest dla pacjenta bardziej klarowna. Jednak „na papierze” wszystkie założenia wydają się dobre, dlatego na efekty trzeba będzie poczekać. Jedno jest pewne – system opieki onkologicznej potrzebuje zmian, a także nakładów finansowych z tym związanych. Mam nadzieję, że te zmiany będą szły w dobrym kierunku.

Nieco historii

Gdy onkologia stała się dziedziną pielęgniarstwa...

Początkowo pielęgnowaniem chorych zajmowały się zakonnice. Pierwsza świecka szkoła pielęgniarek powstała w Londynie w 1860 r. W Polsce pierwsza nowoczesna szkoła zawodowych pielęgniarek powstała w 1911 r. w Krakowie. W okresie dwudziestolecia międzywojennego w Polsce było 9 szkół pielęgniarstwa zawodowego i ponad 6 tys. pielęgniarek zawodowych.

Z kolei o początkach pielęgniarstwa onkologicznego można mówić wtedy, gdy wyodrębniono onkologię jako dziedzinę medycyny. W Polsce pierwszy Instytut Radowy powstał we Lwowie w 1931 r. Rok później otwarto Warszawski Instytut Radowy przy ul. Wawelskiej. W jego tworzeniu brała udział Maria Skłodowska-Curie. W 1932 r. ośrodek ten miał 45 łóżek, dwóch lekarzy i jedną pielęgniarkę. Posiadał 5 aparatów RTG i to właśnie promieniowanie rentgenowskie było główną metodą leczenia nowotworów. W sejfie instytutu znajdowało się 166 tubek z radem, który zakupiła i podarowała ośrodkowi Maria Skłodowska-Curie. W Polsce pacjentów onkologicznych leczono radem aż do lat 80. XX w. Natomiast pierwsze opracowanie „O raku i pielęgnowaniu chorych na raka” napisał dr Franciszek Łukaszczyk, dyrektor Instytutu w 1938 r.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Krystyna Ptok: pielęgniarek na rynku po prostu nie ma. To efekt złej polityki kadrowej

Zofia Małas, prezes NRPiP: Pielęgniarki wreszcie wyrwały się z pułapki płacy minimalnej

Koordynator opieki onkologicznej powinien być zawodem medycznym

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.