Rok od wykrycia SARS-CoV-2 w Polsce: wirus jak kameleon

opublikowano: 04-03-2021, 18:35
aktualizacja: 09-03-2021, 14:28

Choć zasoby wiedzy na temat koronawirusa SARS-CoV-2 poszerzają się z każdym dniem, to wiele pytań dotyczących wirusa wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Początkowo wydawało się, że patogen jest groźny przede wszystkim dla płuc. Dziś wiadomo, że może dotknąć niemal każdego układu organizmu. „To wirus kameleon. Może powodować diametralnie różne objawy u różnych osób” – zauważa dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog i mikrobiolog.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

4 marca 2021 r., równo rok od wykrycia w Polsce pierwszego przypadku infekcji spowodowanej koronawirusem SARS-CoV-2, stwierdzono w naszym kraju ponad 15 tys. nowych zakażeń. Tzw. trzecia fala pandemii nabiera rozpędu. I choć o nowym koronawirusie wiadomo bardzie wiele, wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi.

„O ile mamy opracowane szczepionki przeciwko SARS-CoV-2, co było ogromnym wyzwaniem i któremu podołano, to trzeba wyraźnie powiedzieć, że dalej nie dysponujemy celowanym lekiem dla pacjentów z COVID-19. Na razie mamy tylko leczenie wspomagające. Niemniej trwają wysiłki wielu zespołów badawczych na świecie, by to zmienić” – mówi dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski, adiunkt w Katedrze i Zakładzie Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, który gościł w programie „COVID-19: komentarz eksperta”.

Otwarte wciąż pozostaje pytanie, jak długo trwa odporność pozakaźna. „Na razie wiadomo, że to co najmniej osiem miesięcy, ale badania nadal trwają. Wiele niewiadomych niesie także kwestia, jak wyglądają powikłania odległe po przebyciu COVID-19. Na bieżąco uczymy się, z czym wiążę się tzw. post-COVID syndrome” – dodaje specjalista, który podkreśla, że SARS-CoV-2 okazał się być wirusem kameleonem.

„To znaczy, że może powodować diametralnie różne objawy u różnych osób, co będzie - zwłaszcza lekarzom POZ - utrudniało stawianie rozpoznania, a potem badanie potencjalnych powikłań. Początkowo uważało się, że SARS-CoV-2 jest wirusem pneumotropowym, dotykającym układu oddechowego. Później dużo mówiło się o jego wpływie na układ sercowo-naczyniowy. W tej chwili wiadomo, że może także powodować duże komplikacje neurologiczne, wpływa na całokształt odpowiedzi immunologicznej, doprowadzając do burzy cytokinowej. To są wyzwania dla osób badających patogenezę COVID-19” – mówi wirusolog.

Obawy budzą także nowe mutacje wirusa SARS-CoV-2. Część z nich wykazuje podwyższoną zakaźność. To, czego boimy się jednak najbardziej, to przełamanie skuteczności szczepionek. Kolejny problem, na który zwraca uwagę nasz gość, to brak szczepień ochronnych przeciwko SARS-CoV-2 w większości krajów w Afryce.

„O ile Ameryka Północna i Europa szczepią się energicznie, startuje Australia i Oceania, mamy też przyzwoite wyniki z Ameryki Płd. i z większości krajów azjatyckich, to wielkim problemem jest Afryka. To w większości kontynent właściwie jałowy pod względem szczepień ochronnych przeciwko SARS-CoV-2. Co więcej, rządy niektórych krajów afrykańskich zapowiedziały, że nawet jak dostaną darmowe szczepionki od WHO czy UNICEF, to nie będą z nich korzystać. Jakie to może rodzić konsekwencje? Mogą w Afryce powstać warianty wirusa, które będą oporne na do tej pory stosowane szczepionki. Tego typu rezerwuar niesie zagrożenie nie tylko dla krajów afrykańskich, ale dla całego świata, bo może stanowić rozsiewnik nowych wariantów SARS CoV-2 w przyszłości” – ostrzega dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski.

Więcej w programie „COVID-19: komentarz eksperta”. Zapraszamy do oglądania.

ZOBACZ TAKŻE: COVID-19, grypa, przeziębienie: porównanie objawów [praktyczne wskazówki dla lekarzy]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.