Rezydenci ostrzegają: duża liczba studentów medycyny doprowadzi do masowej emigracji lekarzy

MJM
opublikowano: 05-10-2022, 17:29

W rządowych planach jest zwiększenie liczby kształconych studentów kierunku lekarskiego do 10 tysięcy rocznie. “Ogromna część specjalistów rezygnuje z pracy w publicznej ochronie zdrowia z uwagi na złe warunki - braki kadrowe okazują się więc nie być przyczyną, a konsekwencją” - zwraca uwagę w liście otwartym do ministrów zdrowia i sprawiedliwości Porozumienie Rezydentów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Limity w wysokości 10 000 kształconych lekarzy rocznie mają Niemcy, ale z populacją 83 mln, czyli ponad dwa razy większą niż Polska.
Limity w wysokości 10 000 kształconych lekarzy rocznie mają Niemcy, ale z populacją 83 mln, czyli ponad dwa razy większą niż Polska.
Fot. iStock
  • W związku z ostatnimi decyzjami Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz docierającymi informacjami o planach kolejnych uczelni na otwieranie kierunków lekarskich Porozumienie Rezydentów skierowało list otwarty do ministrów Adama Niedzielskiego oraz Przemysława Czarnka z pytaniami dot. wspomnianej polityki resortów.
  • W rządowych planach jest zwiększenie liczby kształconych studentów kierunku lekarskiego do 10 tysięcy rocznie.
  • Porozumienie Rezydentów obawia się, że tak drastyczne zwiększenie liczby miejsc na studia doprowadzi do masowej emigracji lekarzy w przeciągu kilku lat.
  • Ponadto - jak dodaje Porozumienie - niemała część z kierunków lekarskich została otwarta pomimo negatywnej oceny Polskiej Komisji Akredytacyjnej.

“Żeby zdać sobie sprawę z tego, jak ogromna to liczba, porównajmy tempo kształcenia lekarzy w innych krajach. Limity okolic 10 000 dają nam rokrocznie ok. 2️6 nowych lekarzy na 100 000 mieszkańców, co aż dwukrotnie przewyższa średnią europejską, która wynosi ok. 1️3 kształconych lekarzy rocznie w przeliczeniu na 100 000 mieszkańców. Limity w wysokości 10 000 rocznie mają Niemcy, z populacją 83 mln, czyli ponad dwa razy większą niż Polska, z kolei, np. Francja (liczba ludności 67 mln) kształci ok. 6500 lekarzy rocznie, a 10-milionowa Szwecja ok. 1300” - pisze Porozumienie w liście opublikowanym w mediach społecznościowych.

Porozumienie Rezydentów: zwiększenie liczby studentów medycyny doprowadzi do masowej emigracji lekarzy

Porozumienie Rezydentów obawia się, że tak drastyczne zwiększenie liczby miejsc na studia doprowadzi do masowej emigracji lekarzy w przeciągu kilku lat.

“Pokazuje to przykład Hiszpanii, w której w 2008 roku drastycznie zwiększono liczbę kształconych lekarzy. Aktualnie kształci się tam ok. 7 tys. przyszłych lekarzy rocznie na 53 wydziałach lekarskich, a jednocześnie 4 tys. lekarzy rocznie odbiera zaświadczenie niezbędne do emigracji - podczas gdy w 2008 było to zaledwie 600 osób” - czytamy.

CZYTAJ TEŻ: Niedzielski: mamy rekordowy rok pod względem liczby studentów uczelni medycznych

Porozumienie przytacza dane GUS z 2019 roku, w którym bezpośrednio z pacjentem pracowało 125,4 tys lekarzy, co stanowi około 3,3 lekarza na 1000 mieszkańców.

“Jest to prawie średnia europejska, co skłania do refleksji, że problem nie leży w liczbie lekarzy, lecz w ich zagospodarowaniu. Ogromna część specjalistów rezygnuje z pracy w publicznej ochronie zdrowia z uwagi na złe warunki pracy - braki kadrowe okazują się więc nie być przyczyną, a konsekwencją” - wyjaśniono w liście do ministrów.

“Ponadto docierają do nas informacje, że niemała część z nich została otwarta pomimo negatywnej oceny Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Obawą napawa również informacja, że jedna z uczelni na kilka tygodni przed rozpoczęciem roku akademickiego dalej nie miała pełnej kadry nauczycielskiej” - dodano.

W związku z powyższym Porozumienie Rezydentów zwraca się do ministrów z pytaniami:

  1. Jaki jest realny deficyt kadry lekarskiej oraz w jaki sposób - metodologicznie - został on wyliczony.
  2. Czy Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Edukacji i Nauki są świadome konsekwencji zwiększania limitów przyjęć na studia medyczne?
  3. Czy istnieje długofalowy plan rozwoju kadr, który realizują resorty? Jeśli tak, to jak zmieni to liczebność kadry lekarskiej odpowiednio za 5, 10, 15 lat? Jeśli planów nie ma, na jakim etapie są prace mające rozwiązać przedstawione problemy?
  4. Czy resorty planują interwencje na uczelniach, które otrzymały negatywną opinię Polskiej Komisji Akredytacyjnej?

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kosikowski: kształcimy rekordową liczbę lekarzy, a MZ “obcina” miejsca w specjalizacjach deficytowych

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.