Ręką porusza stopa. Taką bioniczną protezę stworzyli wrocławscy naukowcy

  • Jacek Wykowski
opublikowano: 30-07-2022, 15:47

Wrocławscy naukowcy stworzyli protezę ręki, która jest sterowana za pomocą stopy. Proteza przez nich wyprodukowana nadaje się dla osób z nadłokciową amputacją w obrębie kończyny górnej. Ma ruchomą zarówno dłoń, nadgarstek, jak i łokieć. W znacznie szerszym zmierzeniem się z problemami osób po amputacji pomogły pieniądze unijne.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Fot. Bioengineering

Ludzka ręka to jedno z najbardziej skomplikowanych narzędzi występujących w naturze. Bioniczną protezę spółki Bioengineering - poprzez modularną budowę - można dopasować do pacjentów z różnym stopniem amputacji, a dzięki wkładce sterującej do buta protezą mogą posługiwać się osoby nawet z obustronną amputacją.

Proteza SuperHand: sterowanie można opanować w kilkanaście minut?

Każdy palec w protezie jest sterowany osobno. Poruszając palcami stopy, można otwierać i zamykać dłoń, z kolei po przechyleniu stopy (w prawo lub w lewo) porusza się nadgarstek. Żeby zgiąć łokieć, trzeba oprzeć się na pięcie i podnieść palce. Protezą można sterować również za pomocą elektrod zamocowanych do mięśni przesyłających sygnały EMG - czyli od mięśnia do protezy. Kiedy użytkownik rusza mięśniem, elektrody zbierają informację o ruchu, a następnie przetwarzają je i generują pożądany ruch protezy.

Jak oceniają twórcy, protezy obecne na rynku są nie tylko bardzo kosztowne, ale przede wszystkim sposoby sterowania nimi są mało intuicyjne. Podkreślają, że rozwiązanie układu sterowania protezą za pomocą stopy pozwala opanować jej funkcjonalność w zaledwie kilkanaście minut, a rozwiązanie konstrukcji mechanicznej daje dużą funkcjonalność przy obniżonych kosztach produkcji.

Pierwszy prototyp protezy stworzono w 2011 r., nie udało się jednak wejść z nią na rynek. Firmę założyło trzech kolegów z Politechniki Wrocławskiej. Wojciech Jopek i Michał Turów, którzy studiowali automatykę i robotykę na specjalizacji inżynieria biomedyczna oraz Krzysztof Krysztoforski, ich promotor.

Obecnie spółkę Bioengineering tworzą Wojciech Jopek (prezes) i Wiktor Ślązak.

Prace nad modelem protezy sterowanej stopą trwały od 2015 r. Pracował nad nią cały sztab specjalistów: konstruktorów, elektroników, rehabilitantów oraz protetyków. Rad udzielał m.in. dr Stanisław Bogucki, ceniony ortopeda. Celem było znalezienie rozwiązania dla pacjentów z wysokim stopniem amputacji ręki, którzy potrzebowali funkcjonalnej i jednocześnie przystępnej cenowo protezy. Tak powstała bioniczna proteza ręki SuperHand.

"Wiele spośród współczesnych technologii medycznych nie jest wystarczająco dostępnych. Wierzymy, że możemy to zmienić" - czytamy na stronie firmy.

Proteza oferuje przede wszystkim różnego rodzaju chwyty, takie jak:

  • Uścisk dłoni: podanie ręki na powitanie, rzucanie piłkę, używanie sprzętów domowych. Chwyt zapewnia właściwą siłę zacisku;
  • Listowy boczny: pomaga przy przenoszeniu cienkich i płaskich przedmiotów np. karty płatniczej czy kartki papieru;
  • Koncentryczny: chwyt umożliwia przenoszenie przedmiotów okrągłych;
  • Hakowy: możliwe jest przenoszenie różnych przedmiotów takich jak: walizki czy siatki z zakupami;
  • Wyprostowany palec wskazujący: umożliwia pisanie na klawiaturze i wciskanie różnych przycisków.

W szerszym zaspokojeniu potrzeb osób po amputacjach pomogły unijne fundusze

Jak przyznają twórcy, dofinansowanie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju ze środków Funduszy Europejskich (POIR) pozwoliło im na znacznie szersze zmierzenie się z problemami osób po amputacji.

Firma zrealizowała w Programie Operacyjnym Inteligentny Rozwój projekt "Nowa generacja protez bionicznych ręki oparta na sterowanej budowie modularnej palców, nadgarstka i stawu łokciowego dla osób z różnymi poziomami amputacji kończyn górnych" (perspektywa 2014 - 2020). Jego wartość wyniosła 5,67 mln zł, a dofinansowanie z UE niemal 4,05 mln zł.

"Wyobraziliśmy sobie sytuację, gdy osoba po wypadku, tracąca możliwość pracy, musi w znacznym stopniu sama sfinansować zakup urządzenia z najwyższej półki. Nie jest to łatwe. Intensywnie myśleliśmy nad tym, jak to zmienić" - czytamy w opisie projektu.

Projekt wpisuje się w misję, którą - jak podkreślają twórcy - zaszczepili w nich wykładowcy podczas studiów inżynierii biomedycznej - że technika powinna przede wszystkim pomagać ludziom.

Niniejsza publikacja została opracowana przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej. Wyłączną odpowiedzialność za jej treść ponosi Bonnier Business Polska i niekoniecznie odzwierciedla ona poglądy Unii Europejskiej.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Mobilne KTG pozwala ciężarnym badać się w domu

W Poznaniu “na nowo” wymyślono stetoskop. „Czuliśmy, że może to być rewolucja”

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.