Ratownik medyczny pisze do ministra Niedzielskiego: “lecimy na oparach, zapał się kończy”

EG
opublikowano: 09-09-2021, 13:40

“Państwowe Ratownictwo Medyczne to kłamstwo i fikcja. System tworzą jednoosobowe działalności gospodarcze. Państwo i system łamie prawo, zatrudnia jedną osobę - firmę, dysponent - dyrektor daję niską stawkę, by firma - medyk pracował setki godzin w miesiącu” - pisze w liście otwartym do Adama Niedzielskiego ratownik medyczny z Gdańska Karol Bączkowski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Na 11 września w Warszawie zapowiedziano wspólny protest pracowników ochrony zdrowia. Swoje poparcie dla postulatów lub chęć dołączenia deklarują kolejne grupy, w tym ratownicy medyczni.

Ratownictwo = niewolnictwo?

Resort zdrowia podejmuje wprawdzie pewne kroki, aby wyciszyć konflikt - czego przykładem jest wzrost wyceny doborokaretki oraz świadczeń realizowanych w warunkach szpitalnych i ambulatoryjnych - mimo to medycy nie rezygnują z protestu. Podkreślają, że jakość dialogu z MZ jest fatalna, a ich postulaty nie ograniczają się do płacowych. Innym jest zwrócenie uwagi na fakt, że kadry medyczne są przemęczone. M.in. o tym napisał w liście otwartym do Adama Niedzielskiego, zamieszczonym w mediach społecznościowych, Karol Bączkowski.

“Przez 13 lat pracy nie doczekałem się nawet legitymacji, że jestem ratownikiem medycznym. Państwowym żołnierzem. Kpina. Nawet nie wiecie ile nas jest, nie było czasu nas policzyć... Państwowe Ratownictwo Medyczne to kłamstwo i fikcja. System tworzą jednoosobowe działalności gospodarcze. Państwo i system łamie prawo, zatrudnia jedną osobę - firmę, dysponent - dyrektor daję niską stawkę by firma - medyk pracował setki godzin w miesiącu. Ratownictwo = niewolnictwo, pogotowia, SORy, oddziały szpitalne, diagności, ratownicy, pielęgniarki i inni jadą na jednym wózku. Wózku wyzysku” - pisze ratownik.

Karol Bączkowski podkreśla, że kryzys kadrowy i związane z nim przemęczenie są już na tyle dotkliwe, że nawet wysokie podwyżki nie zatrzymają ratowników medycznych w zawodzie. Co więcej, przemęczony medyk to po prostu zagrożenie dla pacjenta.

iStock

Medycy chcą szacunku i partnerskiego traktowania

Karol Bączkowski w swoim emocjonalnym wpisie zwraca też uwagę na inne problemy, z którymi mierzą się ratownicy medyczni i pozostali medycy. To nie tylko praca ponad siły, ale też łamanie praw pracowniczych, brak wsparcia psychologicznego, pozorowane działania decydentów i kłamstwa polityków, którzy bardziej niż ochroną zdrowia interesują się własnym wizerunkiem. Czego, zdaniem ratownika, oczekują pracownicy ochrony zdrowia i pozostali ratownicy medyczni? Oto lista postulatów - wynagrodzenie jest na samym jej końcu.

  • szacunku
  • opieki psychologicznej
  • przerwy po traumatycznym wyjeździe
  • czasu na ciepły posiłek
  • urlopu szkoleniowego
  • czasu na wypoczynek
  • butelki wody w pracy
  • kolejnych pokoleń rat. med.
  • czasu na sprzątanie karetki
  • czasu na sprawdzenie sprzętu
  • czasu na zmycie krwi z podłogi przed kolejnym wyjazdem
  • ludzkich i kompetentnych dyrektorów placówek zdrowia
  • dopiero na końcu godnych stawek

PRZECZYTAJ TAKŻE: Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego: ratownicy medyczni są wykończeni, będzie jeszcze gorzej

Dr Jarosław Madowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych: sądzę, że minister Niedzielski nie ma ochoty rozmawiać z ratownikami

OZZL: Ministerstwo Zdrowia wypowiedziało medykom wojnę

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.