Rak szyjki macicy wciąż późno rozpoznawany

Marcin Murmyło, Wrocław
opublikowano: 15-06-2005, 00:00

Mała skuteczność leczenia raka szyjki macicy w Polsce nie uległa poprawie praktycznie od początku lat 80. ubiegłego wieku. Tylko u co piątej kobiety udaje się wykryć chorobę we wczesnych stadiach. "To prawdziwa klęska cywilizacyjna" - ocenia prof. Jan Kornafel, krajowy konsultant ds. ginekologii onkologicznej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów, każdego roku w Polsce notuje się około 13 przypadków raka szyjki macicy na 100 tysięcy kobiet. Wskaźnik śmiertelności z powodu tego nowotworu to około 7 przypadków na 100 tysięcy. W innych krajach europejskich wskaźnik ten jest znacznie niższy, np. w Finlandii wynosi 1,8 na 100 tysięcy kobiet. Onkolodzy i ginekolodzy od lat szukają możliwości poprawy tej ponurej statystyki.

"Nasze starania są na razie niestety mało skuteczne. Wyniki leczenia wszystkich nowotworów, w tym również raka szyjki macicy, są wypadkową szybkości rozpoznania i kierowania chorych do leczenia onkologicznego oraz jego sprawności i wydolności. W naszym kraju wszystkie te elementy szwankują. Skutkiem tego są najniższe wskaźniki wyleczalności nowotworów, które w odniesieniu do raka szyjki macicy zasługują na miano prawdziwej klęski cywilizacyjnej. Przyczyny tego są oczywiście złożone, składają się na nie m.in. niski poziom życia w Polsce, niedostatki higieny, a także niedostateczne utrwalenie w społeczeństwie zachowań prozdrowotnych, przez które należy rozumieć również regularne wizyty u ginekologów" - mówi prof. Jan Kornafel, krajowy konsultant ds. ginekologii onkologicznej, kierownik Katedry Onkologii i Kliniki Onkologii Ginekologicznej Akademii Medycznej we Wrocławiu.

Żeby zmniejszyć śmiertelność z powodu raka szyjki macicy, potrzeba przesiewowych badań cytologicznych

Żeby skutecznie leczyć pacjentkę z rakiem szyjki macicy, powinna ona trafić do lekarza we wczesnym stadium rozwoju choroby. Problem w tym, że ze względu na lokalizację nowotworu, jego objawy występują późno, a jeśli nawet pojawią się wcześnie, zwykle są skąpe. Dlatego Unia Europejska proponuje, aby u wszystkich kobiet od 30. roku życia wykonywane były przesiewowe badania cytologiczne przynajmniej raz w roku. Zaleca się, by lekarz pierwszego kontaktu pytał pacjentkę podczas wywiadu chorobowego o ostatnią wizytę u ginekologa oraz wynik badania cytologicznego.

"Wiadomo, że wyleczalność raka szyjki macicy jest tym niższa, im wyższy jest stopień zaawansowania nowotworu w chwili rozpoczęcia leczenia. Tymczasem w Polsce tylko ok. 20 proc. rozpoznań raka szyjki macicy stawianych jest w stadiach wczesnych, dających dużą szansę wyleczenia. Strukturę zaawansowania można zmienić jedynie przez skryningowe badania populacyjne, a także wyrobienie czujności onkologicznej wśród kobiet i ginekologów" - uważa prof. Jan Kornafel.

O tym, że systemowe działania służby zdrowia przynoszą pozytywne efekty, świadczą od dziesięcioleci doświadczenia skandynawskie. Dawno już w tych krajach wprowadzono populacyjne przesiewowe badania cytologiczne i szybko udowodniono ich korzystny wpływ na zmiany wskaźników zachorowalności i umieralności na raka szyjki macicy. W skali kraju przekłada się to na tysiące uratowanych kobiet. Próby wprowadzenia badań populacyjnych w Polsce są jednak wciąż nieśmiałe, niekonsekwentne i nieskoordynowane, trudno więc mieć nadzieję, iż za 5-7 lat przyniosą oczekiwane efekty.

Drugi istotny element to szybkie ustalenie ostatecznego rozpoznania u osoby podejrzanej o nowotwór szyjki macicy (z oceną stopnia jego zaawansowania) i umożliwienie jej optymalnego leczenia. "W tym zakresie system ochrony zdrowia w Polsce również pozostawia wiele do życzenia" - dodaje prof. J. Kornafel.

Główne czynniki ryzyka raka szyjki macicy:

  • infekcje wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV),
  • wiek (zachorowalność zwiększa się wraz z wiekiem, szczyt zachorowań pomiędzy 45. a 55. r.ż.),
  • wczesne rozpoczęcie życia seksualnego,
  • duża liczba partnerów seksualnych,
  • duża liczba porodów,
  • niski status społeczny i ekonomiczny,
  • palenie papierosów,
  • stwierdzona wcześniej zmiana patologiczna w badaniu cytologicznym,
  • partnerzy seksualnie niemonogamiczni, z infekcją HPV (ryzyko zachorowania wzrasta 20-krotnie).

Prawdopodobne czynniki ryzyka raka szyjki macicy:

  • wieloletnie stosowanie hormonalnych środków antykoncepcyjnych,
  • niewłaściwa dieta, m.in. pozbawiona witaminy C,
  • zakażenie wirusem HIV,
  • stany zapalne narządów płciowych przenoszące się drogą płciową inne niż zakażenie HIV, m.in. rzęsistki, chlamydia, wirusy opryszczki. 

Wczesne objawy raka szyjki macicy

  • nieregularne krwawienia miesięczne,
  • krwawienia pomenopauzalne,
  • krwawienia pourazowe, po stosunku płciowym czy irygacjach,
  • ropne i cuchnące upławy. 

Późne objawy raka szyjki macicy

  • bóle w podbrzuszu,
  • bóle w okolicy lędźwiowej, nieraz imitujące kolkę nerkową,
  • obrzęki kończyn dolnych,
  • objawy dysuryczne, m.in. częste oddawanie moczu, parcie na mocz, wrażenie niepełnego opróżnienia pęcherza po mikcji,
  • objawy ze strony odbytnicy, m.in. częste zaparcia i trudności w oddawaniu stolca. 

Klasyfikacja stopnia zaawansowania raka szyjki macicy

  • 0 - Rak przedinwazyjny ca in situ, ca intraepitheliale. 
  • I - Rak ściśle ograniczony do szyjki macicy. 
  • IA - Rak mikroinwazyjny, badanie histologiczne całej zmiany. 
  • IA' - Minimalne, widoczne mikroskopowo naciekanie podścieliska. 
  • IA" - Naciekanie podścieliska do 5 mm od błony podstawnej, średnica zmiany nie większa niż 7 mm. 
  • IB - Wszystkie przypadki większe niż w stopniu IA. 
  • II - Rak przechodzi poza szyjkę macicy, lecz nie dochodzi do ścian miednicy, nacieka pochwę, ale tylko 2/3 jej długości. 
  • IIA - Naciek przechodzi na sklepienie i/lub pochwę, nie przekraczając 2/3 górnej części ich ścian, bez nacieków przymacicz. 
  • IIB - Nacieki przymacicz nie dochodzące do kości miednicy, z naciekiem pochwy lub bez niego. 
  • III - Rak dochodzi do ściany miednicy, naciek pochwy obejmuje 1/3 dolną jej długości, wszystkie przypadki wodonercza lub nieczynnej nerki. 
  • IIIA - Rak nacieka 1/3 dolną pochwy, nie stwierdza się w przymaciczach nacieków do pochwy. 
  • IIIB - Guzowate nacieki przymacicza do kości, z zajęciem (lub bez) ścian pochwy, obecność wodonercza lub nieczynnej nerki. 
  • IV - Przejście raka poza obszar miednicy mniejszej lub zajęcie śluzówki pęcherza moczowego, lub odbytnicy. 
  • IVA Naciekanie sąsiednich narządów. 
  • IVB Odległe przerzuty. 

według FIGO (Montreal, 1994)

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Rak szyjki macicy - diagnostyka

Podstawą diagnostyki w kierunku raka szyjki macicy jest:

  • pełne badanie lekarskie,
  • badanie ginekologiczne per vaginam i per rectum,
  • badanie cytologiczne,
  • badanie kolposkopowe,
  • pobranie wycinka do badania histopatologicznego, dającego podstawę do ostatecznego rozpoznania i rozpoczęcia leczenia.

Do ustalenia stopnia zaawansowania raka szyjki macicy, wg klasyfikacji opracowanej przez Międzynarodową Federację Położników i Ginekologów (FIGO) w Montrealu w 1994 roku, służą dodatkowo:

  • podstawowe badania morfologii krwi i moczu,
  • USG przezpochwowe i jamy brzusznej,
  • cystoskopia,
  • proktoskopia lub rektosigmoidoskopia,
  • RTG klatki piersiowej,
  • RTG kości,
  • badanie materiałów ze zmian w odbytnicy i pęcherzu moczowym.

Pozostałe metody, w tym tomografia komputerowa oraz rezonans magnetyczny, według zaleceń Polskiej Unii Onkologii nie stanowią podstawy dla zmiany stopnia zaawansowania klinicznego raka szyjki macicy.

W leczeniu raka szyjki macicy potrzeba współpracy wielu specjalistów

Podejście do leczenia raka szyjki macicy musi być interdyscyplinarne; od dawna już leczenie nowotworów ma charakter skojarzony i przestało być domeną jednej specjalności medycznej, np. chirurgii. Zalecenia dotyczące postępowania terapeutycznego muszą zatem uwzględniać możliwości różnych metod terapii, przyjmując odpowiednie sekwencje ich stosowania. Przekonują o tym wyniki leczenia raka szyjki macicy osiągane w specjalistycznych ośrodkach onkologicznych, w których na co dzień współpracują ze sobą ginekolog, chirurg, onkolog kliniczny, chemioterapeuta, radioterapeuta i patolog.

"W wielu innych ośrodkach w Polsce jest jednak inaczej. Zabiegi chirurgiczne wykonywane są nie tylko bez konsultacji, ale nawet bez próby kontaktu z onkologami. To sytuacja nieprawidłowa i niewątpliwie wpływająca negatywnie na wyleczalność raka szyjki macicy" - ocenia prof. Jan Kornafel. W ostatnich miesiącach wykreowano nową szczegółową specjalizację medyczną - ginekologię onkologiczną. Za kilka lat jej przedstawiciele mają stać się głównymi specjalistami prowadzącymi terapię raka szyjki macicy i innych nowotworów kobiecych. Zdaniem konsultanta krajowego tej specjalności, to jedna z dróg do poprawy istniejącej sytuacji.

W leczeniu raka szyjki macicy stosuje się zarówno metody chirurgiczne, jak i radioterapię, w tym brachy- i teleterapię, a od kilku lat coraz intensywniej chemioterapię. Dobór metody leczenia uzależniony jest od stopnia zaawansowania procesu chorobowego oraz stanu klinicznego pacjentki.

Rak szyjki macicy do końca XX wieku uważany był za nowotwór chemiooporny i w jego leczeniu nie stosowano rutynowo cytostatyków, poza próbami terapii paliatywnej. Dopiero doniesienia z przełomu wieków wykazały, że stosowanie niektórych cytostatyków w trakcie radioterapii poprawia wczesne i późne wyniki leczenia raka szyjki macicy. Główną rolę odgrywała tu cisplatyna i ona wprowadzona została do standardu chemio-radioterapii raka szyjki macicy. "Taki schemat leczenia obowiązuje w drugim i wyższych stopniach zaawansowania nowotworu; leczenie cytostatykami z równoległą radioterapią prowadzone jest również w niektórych przypadkach raka szyjki macicy w pierwszym stopniu" - mówi prof. Jan Kornafel.

Jedyną sytuacją, w której można odłożyć w czasie leczenie raka szyjki macicy, jest ciąża pacjentki. "Decyzje dotyczące postępowania w przypadku rozpoznania raka szyjki macicy w trakcie ciąży podejmowane są w sposób indywidualny, po wnikliwej analizie wielu elementów klinicznych, morfologicznych i socjalnych. Duże znaczenie ma wielkość ciąży w chwili rozpoznania raka. W rozważaniach bierze się z jednej strony pod uwagę wynikający z wielu ocen fakt, że ciąża nie wpływa przyspieszająco na rozwój raka, choć do niedawna właśnie tak sądzono. Z drugiej strony, rak nie oddziałuje niekorzystnie na przebieg ciąży i rozwój płodu, z wyjątkiem sytuacji, gdy dochodzi do masywnych krwotoków z guzów lub owrzodzeń nowotworowych szyjki macicy. Ocena zaawansowania ciąży i dojrzałości płodu pozwala ustalić, czy odłożenie leczenia o kilka tygodni jest bezpieczne dla matki i płodu. Jeśli wypada ona negatywnie, podejmowane są decyzje o ukończeniu ciąży i rozpoczęciu leczenia onkologicznego. Na szczęście te bardzo trudne do jednoznacznej oceny sytuacje w praktyce nie zdarzają się często" - twierdzi prof. J. Kornafel.

Po leczeniu raka szyjki macicy pacjentka powinna przebywać pod stałą opieką ośrodka onkologicznego. Początkowo zaleca się wizyty kontrolne co 3 miesiące, w miarę upływu czasu ulegają one systematycznemu wydłużaniu. Po pięciu latach bezobjawowej obserwacji ryzyko nawrotu raka szyjki macicy jest tak małe, że pacjentkę można uważać za wyleczoną z choroby nowotworowej i zaniechać cyklicznych kontroli lub prowadzić je w odstępach rocznych.

"W naszym kraju nowinki diagnostyczno-lecznicze mają mniejsze znaczenie dla poprawy wyników leczenia niż podniesienie codziennej praktyki leczenia nowotworów kobiecych do poziomu solidnego rzemiosła, uprawianego z wielkim powodzeniem w krajach Zachodu. Jestem głęboko przekonany, że wprowadzenie w Polsce populacyjnych badań przesiewowych, opartych na sprawdzonych wzorach europejskich, wdrożenie do codziennej praktyki medycznej i bezwzględne przestrzeganie standardów postępowania diagnostyczno-terapeutycznego według zaleceń Polskiej Unii Onkologii, a także umożliwienie chorym odbycia właściwego leczenia w wymaganym czasie (m.in. przez zwiększenie liczby ośrodków prowadzących skojarzone leczenie nowotworów kobiecych, w tym radioterapią), pozwoli znacząco poprawić wyniki leczenia raka szyjki macicy" - podsumowuje prof. Jan Kornafel.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.