Rak prostaty i jądra - mężczyźni w każdym wieku powinni zachować czujność onkologiczną

opublikowano: 19-12-2022, 17:48

Rak jądra rozwija się u mężczyzn w młodszym wieku, rak prostaty po 55. r.ż. Ze względu na ryzyko wystąpienia tzw. męskich nowotworów, panowie w każdym wieku powinni regularnie wykonywać samobadania i zgłaszać się na badania profilaktyczne. Wykrycie raka na wczesnym etapie rozwoju daje największe szanse na wyleczenie, co wyjaśnia w rozmowie z “Pulsem Medycyny” onkolog kliniczny dr n. med. Tomasz Sarosiek.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dr n. med. Tomasz Sarosiek
Dr n. med. Tomasz Sarosiek
Archiwum

Rak prostaty to obecnie najczęstszy nowotwór wśród mężczyzn w Polsce, a w ciągu ostatnich 30 lat liczba chorych zwiększyła się siedmiokrotnie.

– Może to wynikać nie tyle z większej liczby przypadków tego raka, co z lepszej diagnostyki i większej świadomości społeczeństwa, m.in. dotyczącej znaczenia badania PSA we wczesnym rozpoznawaniu raka gruczołu krokowego — wskazuje dr n. med. Tomasz Sarosiek, specjalista onkologii klinicznej ze szpitala LUX MED Onkologia w Warszawie.

Rak prostaty i jądra - kiedy wzrasta ryzyko choroby

Jednocześnie rak prostaty stanowi drugą w częstości występowania (po raku płuca) przyczynę zgonów mężczyzn z powodu nowotworów. Dr Sarosiek zwraca jednak uwagę, że wielu chorych na raka gruczołu krokowego żyje długie lata.

– Ryzyko wystąpienia raka prostaty wzrasta u mężczyzn po 55. roku życia. Nowotwór najczęściej jest rozpoznawany w dość późnym wieku, po 70. r.ż. W związku z tym, że można z nim żyć długie lata, pacjenci często dożywają swojego biologicznego wieku i umierają z powodu innych chorób, a nie nowotworu — dodaje specjalista.

Z kolei rak jądra dotyczy młodych mężczyzn.

– Zarodkowy nowotwór jądra najczęściej jest rozpoznawany między 18. a 39. rokiem życia. W Polsce rocznie odnotowuje się niedużo, bo ok. 1 tys. przypadków tego nowotworu i ok. 100 zgonów z jego powodu. To rzadki nowotwór, mimo że jest on najczęściej występującym u młodych mężczyzn — stwierdza dr Sarosiek.

Genetyczne czynniki rozwoju raka prostaty i jądra

Poza wiekiem, czynnikiem ryzyka rozwoju raka prostaty i jądra może być występowanie tych nowotworów w rodzinie — u ojca, brata.

– Jeśli w rodzinie występował rak prostaty, mężczyzna powinien wykonać badania genetyczne, które potwierdzą lub wykluczą nosicielstwo wadliwego genu, predysponującego do rozwoju tego nowotworu. Może to być np. mutacja genu BRCA2, przyczyniająca się także do rozwoju np. raka piersi. U mężczyzny będącego nosicielem tej mutacji genowej prawdopodobieństwo zachorowania na raka prostaty jest wyższe niż w populacji ogólnej — wyjaśnia onkolog.

– W przypadku raka jądra — kontynuuje — nie zidentyfikowano genów odpowiedzialnych za jego dziedziczne występowanie. Jednak stwierdzenie raka jądra u ojca czy brata zwiększa ryzyko rozwoju choroby nawet dziesięciokrotnie.

Rak jądra - powiązanie z wnętrostwem i niepłodnością

Na raka jądra są narażeni także mężczyźni, u których po narodzinach lub we wczesnym dzieciństwie rozpoznano wnętrostwo — wadę rozwojową, polegającą na tym, że jądro nie zstępuje do moszny, lecz pozostaje w kanale pachwinowym albo w jamie brzusznej.

– W trakcie życia płodowego jądra pierwotnie rozwijają się w przestrzeni zaotrzewnowej, a następnie przemieszczają się i zstępują przez kanał pachwinowy aż do moszny. Jeśli jądro zatrzyma się pośrodku tej drogi, mowa o wnętrostwie. W takiej sytuacji dziecko często jest operowane w pierwszym roku życia. Jednak później, np. po 18 latach, w operowanym jądrze może rozwinąć się nowotwór — mówi specjalista.

Innym czynnikiem związanym z większym ryzykiem rozwoju tego nowotworu jest zażywanie marihuany. Dr Sarosiek zwraca też uwagę, że rak jądra często jest powiązany z niepłodnością, jednak nie można jednoznacznie stwierdzić, czy jest to związek przyczynowo-skutkowy, czy koincydencja.

– Większość mężczyzn z nowotworem jądra zabezpiecza swoje nasienie przed rozpoczęciem leczenia. Wówczas badanie nasienia wykazuje, że liczba plemników jest mała lub ich jakość jest słaba. Czasem wskazuje na całkowitą niepłodność. W związku z tym wydaje się, że jest to czynnik ryzyka raka jąder.

Rak prostaty - ochronne działanie częstszej ejakulacji

Ciekawe są spostrzeżenia badaczy dotyczące związku między ryzykiem rozwoju raka prostaty a liczbą wytrysków.

– W 2016 r. opublikowano wyniki badania obserwacyjnego, które objęło prawie 32 tys. mężczyzn. Wykazano, że u mężczyzn, którzy mają co najmniej 21 wytrysków w miesiącu, ryzyko rozwoju raka prostaty jest o 20 proc. mniejsze niż u panów, którzy rzadziej mają ejakulację — podaje dr Tomasz Sarosiek.

Ryzyko męskich nowotworów można zmniejszyć, prowadząc także zdrowy styl życia, który obejmuje zdrową dietę i aktywność fizyczną. Pozwala to na kontrolę masy ciała — nadwaga i otyłość również odgrywają pewną rolę w rozwoju omawianych nowotworów.

Rak prostaty zaczyna się od problemów z oddawaniem moczu

Onkolog tłumaczy, że jedynym wspólnym objawem ostrzegawczym raka prostaty i raka jądra może być pojawienie się krwi w ejakulacie. Poza tym nowotwory te, mimo że znajdują się w podobnej lokalizacji, dają różne symptomy.

Wczesne objawy raka prostaty to głównie problemy ze strony układu moczowego, co wynika z położenia stercza.

– Gruczoł krokowy leży pod pęcherzem moczowym i obejmuje cewkę moczową, która przechodzi przez ten gruczoł. Dlatego objawami raka prostaty mogą być ból lub pieczenie w trakcie oddawania moczu, uczucie nie do końca opróżnionego pęcherza po oddaniu moczu, parcie na pęcherz, które zmusza do wielokrotnych wizyt w toalecie, także w nocy — opisuje dr Sarosiek.

W późniejszym stadium rozwoju raka prostaty dochodzi do zaciśnięcia cewki i zatrzymania moczu.

– Pacjent przez kilkanaście godzin nie może oddać moczu. Z tego powodu często trafia na SOR, gdzie w trakcie diagnostyki jest rozpoznawany nowotwór — mówi onkolog.

Na bardzo późnym etapie rozwoju nowotworu pojawiają się takie objawy, jak obrzęki kończyn, bóle kości i złamania patologiczne, ponieważ rak gruczołu krokowego zwykle daje przerzuty do kości.

Objawy raka jądra - uwaga na ból kręgosłupa i ginekomastię

Rozpoznanie wczesnych objawów raka jądra jest znacznie łatwiejsze.

– Wyczucie jakiegokolwiek guzka, stwardnienia, nierówności na jądrze, jego powiększenie, uczucie ciężkości lub ból jądra powinny skłonić mężczyznę do pilnego zgłoszenia się do lekarza — podkreśla dr Tomasz Sarosiek, zwracając przy tym uwagę, że jądra należy samemu badać przynajmniej raz w miesiącu (najlepiej pod prysznicem).

Innym objawem, którego nie można zignorować, jest wodniak jądra, czyli nagromadzenie się płynu surowiczego w osłonce jądra. U ok. 20 proc. mężczyzn jest to pierwszy objaw nowotworu zarodkowego jądra.

W późnym stadium rozwoju raka, gdy doszło już do przerzutów, może pojawić się ból kręgosłupa.

– Rak jądra najczęściej daje przerzuty do węzłów chłonnych, ale tych położonych wyżej w jamie brzusznej, tzw. węzłów chłonnych zaotrzewnowych. Wówczas pojawia się ból kręgosłupa lędźwiowego. W swojej praktyce miałem przypadki pacjentów z rakiem jąder, którzy z powodu bólu kręgosłupa byli leczeni środkami przeciwbólowymi, ale bezskutecznie, dlatego zdecydowano o dalszej diagnostyce — tomografii komputerowej lub badaniu ultrasonograficznym jamy brzusznej. Badania uwidoczniły duży guz w jamie brzusznej, który uciskał na korzenie nerwowe. Kolejne badania wykazały, że guz ten to pakiet węzłów chłonnych, które są przerzutami raka jądra — relacjonuje dr Tomasz Sarosiek.

Sygnałem alarmowym mogą być też zmiany w obrębie piersi.

– Niektóre typy raka jądra mogą produkować markery nowotworowe. Jednym z nich jest beta-HCG, czyli ludzka gonadotropina kosmówkowa — hormon płciowy przygotowujący gruczoł sutkowy do laktacji. Jeśli poziom beta-HCG u mężczyzny jest wysoki, mogą pojawić się nadmierna wrażliwość sutka, jego powiększenie, czyli ginekomastia czy wyciek wydzieliny z sutka. Jednak takie objawy, wynikające z podwyższonego stężenia beta-HCG, pojawiają się już w późnym stadium rozwoju raka jądra — wyjaśnia onkolog.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Diagnozowanie prostaty rozpoczyna badanie per rectum

W przypadku podejrzenia raka prostaty w pierwszej kolejności należy wykonać oznaczenie stężenia PSA, czyli swoistego antygenu sterczowego, i badanie per rectum, czyli badanie gruczołu krokowego palcem przez odbytnicę, które może wykonać lekarz POZ.

– Oznaczenie stężenia PSA i badanie per rectum zaleca się wykonywać mężczyznom co roku od 40. roku życia — podkreśla dr Sarosiek.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Przesiewowe badanie poziomu PSA redukuje ryzyko zgonu z powodu raka prostaty

Zwraca uwagę, że norma dla PSA zależy od wieku:

– U 40-letniego mężczyzny stężenie PSA nie powinno być wyższe niż 2,5 ng/ml. Jeśli norma ta zostaje przekroczona i wynosi np. 6,5 ng/ml, konieczna jest dalsza diagnostyka — USG przezodbytnicze, czyli tzw. badanie TRUS, lub wieloparametryczny rezonans magnetyczny. Z kolei u 80-letniego mężczyzny poziom PSA wynoszący 6,5 ng/ml można uznać za prawidłowy.

W niektórych przypadkach stężenie PSA przekracza normę, ale badanie per rectum czy badania obrazowe nie wykazują niepokojących zmian.

– Wówczas można obliczyć stosunek tzw. PSA wolnego do całkowitego. Jeśli jest on niższy niż 10 proc., ryzyko raka prostaty jest duże. Taki pacjent wymaga rozszerzonej diagnostyki — wskazuje dr Sarosiek.

Jego zdaniem, wieloparametryczny rezonans magnetyczny jest najczulszym spośród wszystkich badań w kierunku raka prostaty. Badanie to bardzo dokładnie obrazuje podejrzane zmiany. Są one klasyfikowane według skali PI-RADS, która umożliwia określenie istotnego klinicznie raka.

– Im wyższa wartość w skali PI-RADS, tym wyższe prawdopodobieństwo, że uwidoczniona zmiana jest nowotworem prostaty — mówi onkolog.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Diagnostyka raka prostaty - sztuczna inteligencja wyda drugą "opinię lekarską"

Ostatnim etapem diagnostycznym jest badanie histopatologiczne materiału pobranego w trakcie biopsji gruczołu krokowego, najczęściej celowanej, czyli pod kontrolą USG.

– W przypadku obecności komórek nowotworowych w pobranym materiale, biopsja pozwala określić stopień złośliwości raka w skali Gleasona. Wysoka wartość na tej skali oznacza konieczność leczenia, natomiast niska, szczególnie u pacjenta w starszym wieku, jest wskazaniem jedynie do obserwacji — uzupełnia dr Sarosiek.

Leczenie raka prostaty: od obserwacji do ablacji

Onkolog podkreśla, że nie każdy pacjent z rakiem prostaty powinien być leczony.

– Jeśli jest w starszym wieku, ma np. 80 lat i więcej, a nowotwór jest w niskim stopniu zaawansowania, nie daje objawów, a dodatkowo biopsja potwierdza niski stopień jego złośliwości, można pacjenta obserwować, tzn. regularnie oznaczać u niego stężenie PSA, wykonywać USG albo rezonans. Takie działania pozwolą ocenić, jak szybko rozwija się nowotwór. Natomiast inne będzie postępowanie w przypadku np. 50-letniego mężczyzny, u którego spodziewane przeżycie wynosi 30 lat. Takiego pacjenta należy leczyć — stwierdza ekspert.

Obecnie stosuje się trzy metody leczenia raka prostaty: operacyjne, radioterapię i ablację za pomocą ultradźwięków, czyli HIFU (ang. high intensity focused ultrasound).

– Spośród wszystkich metod leczenia operacyjnego prostaty najmniej powikłań i najlepsze wyniki daje laparoskopowa prostatektomia. Operację można wykonać także z pomocą systemów robotycznych, które w Polsce wykorzystuje się od niedawna, ale np. w USA tą metodą operuje się ok. 30 proc. pacjentów z rakiem prostaty — zaznacza ekspert.

Równie skuteczna, co leczenie operacyjne, jest radioterapia.

– W przypadku raka prostaty można wykorzystać teleradioterapię i brachyterapię HDR lub LDR, czyli z odpowiednio wysoką lub niską intensywnością dawki promieniowania. Brachyterapia LDR obarczona jest najmniejszym ryzykiem działań niepożądanych i pozwala na stosunkowo najlepszą jakość życia — zauważa onkolog.

Jeśli po leczeniu operacyjnym lub radioterapii okaże się, że rak prostaty jest w wyższym stopniu zaawansowania, często przez dwa lata jest stosowana terapia hormonalna.

– Podaje się leki, które hamują wydzielanie testosteronu przez jądra. Jest to tzw. ablacja androgenu, inaczej kastracja farmakologiczna. Takie postępowanie poprawia wyniki odległe i zmniejsza ryzyko nawrotu choroby — wyjaśnia dr Sarosiek.

Poważnymi konsekwencjami leczenia operacyjnego i radioterapii mogą być nietrzymanie moczu i impotencja.

– Dlatego trzeba kwalifikować pacjenta do takiego leczenia, które zapewni mu najlepszy komfort życia — podkreśla klinicysta.

Z kolei HIFU, czyli ablacja za pomocą ultradźwięków, to nieinwazyjna metoda leczenia w raku prostaty, polegająca na wprowadzaniu do odbytnicy sondy, która generuje silną falę ultradźwiękową. Jest ona ogniskowana tam, gdzie znajduje się nowotwór. Dzięki HIFU można skutecznie zniszczyć nowotwór, nie uszkadzając okolicznych tkanek. Jednak tej ablacji nie można zastosować u każdego chorego na raka prostaty.

– Ta metoda leczenia jest wskazana u pacjentów z małym guzem, zlokalizowanym w tylnej lub bocznej części gruczołu, nieprzekraczającym torebki prostaty, o niższym stopniu złośliwości, u których stężenie PSA jest niskie — wyjaśnia ekspert.

Rak jądra: postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne

W przypadku raka jądra pierwszym etapem diagnostyki jest badanie ultrasonograficzne.

– W ponad 90 proc. przypadków każda zmiana lita w jądrze jest nowotworem złośliwym — mówi dr Sarosiek. W takim przypadku wykonuje się operację usunięcia gonady.

– U pacjentów, u których z jakiegoś powodu już jedno jądro zostało usunięte, a nowotwór w drugim jądrze jest na bardzo wczesnym etapie rozwoju — tzn. guzek nie przekracza 2 cm, nie dał przerzutów, a dodatkowo jest położony obwodowo — urolodzy mogą podjąć się operacji oszczędzającej, polegającej na wyłuszczeniu guzka. Jednak nie jest to standard postępowania. Poza tym, niestety, bardzo często dochodzi do nawrotu nowotworu w jądrze i wówczas i tak trzeba je usunąć — tłumaczy onkolog.

Przed operacją pomocniczo oznacza się stężenie trzech markerów nowotworowych: beta-HCG, alfa-fetoproteiny (AFP) i dehydrogenazy mleczanowej (LDH). Wykonuje się także tomografię komputerową, która obejmuje klatkę piersiową, jamę brzuszną i miednicę, aby wykluczyć obecność przerzutów odległych czy przerzutów do węzłów chłonnych w jamie brzusznej.

Dalsze postępowanie zależy od stopnia zaawansowania nowotworu i poziomu markerów nowotworowych.

– Jeśli rak jądra został wykryty we wczesnym stadium rozwoju, nie dał przerzutów, a poziom markerów nowotworowych jest prawidłowy, pacjent może zostać pod obserwacją. Jednak trzeba się liczyć z ryzykiem nawrotu, sięgającym od kilkunastu do 30 proc. Ryzyko to zależy m.in. od typu nowotworu — wskazuje dr Sarosiek.

Ryzyko nawrotu nowotworu można zmniejszyć, stosując chemioterapię.

– Najczęściej jest to jeden kurs chemii, podany uzupełniająco po operacji. U części pacjentów z jednym typem nowotworu jądra — nasieniakiem — można zastosować też uzupełniająco radioterapię na obszar węzłów chłonnych, co zapobiega rozwojowi przerzutów w tym rejonie — mówi onkolog.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Męskie nowotwory - jak je wcześnie wykryć, by zwiększyć szansę na całkowite wyleczenie?

Listopad miesiącem profilaktyki nowotworów męskich. Mężczyźni w Polsce zbyt rzadko się badają

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.