Przewlekłe choroby płuc: w czasie pandemii SARS-CoV-2 kluczowa jest dobra kontrola chorób podstawowych

Rozmawiała Ewa Kurzyńska
opublikowano: 08-04-2020, 15:33

O zagrożeniu ciężkim przebiegiem infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 u osób z przewlekłymi chorobami płuc oraz konieczności kontynuacji dotychczasowej terapii rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Pawłem Śliwińskim, kierownikiem II Kliniki Chorób Płuc w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc, prezesem Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Choroba COVID-19, wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2, grozi poważnymi powikłaniami ze strony układu oddechowego. Z pewnością więc osoby cierpiące na przewlekłe choroby płuc są bardziej narażone na ciężki przebieg zakażenia.

Tak, oczywiście. Wszystkie choroby przewlekłe, ale szczególnie schorzenia układu oddechowego, w tym astma czy przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu infekcji wywołanej wirusem SARS-CoV-2. Trzeba natomiast podkreślić, że jak dotąd nie ma wiarygodnych danych, które wskazywałyby, że ci chorzy są obarczeni większym ryzykiem zakażenia wirusem. W ich przypadku to ryzyko jest na takim samym poziomie, jak u osób zdrowych.

Czy w przypadku astmy i POChP ryzyko ciężkiego przebiegu choroby COVID-19 jest podobne?

Wydaje się, że to ryzyko jest na podobnym poziomie. Pacjenci borykający się z astmą czy POChP w przypadku rozwoju infekcji wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2 są bardziej narażeni na jej ciężki przebieg, włącznie z wystąpieniem ostrej niewydolności oddechowej, a czasami także ARDS (zespołu ostrej niewydolności oddechowej). Logiczne jest założenie, że na przebieg zakażenia istotny wpływ będzie mieć wyjściowy stan pacjenta w okresie przed pandemią. Znaczenie dla rokowania mają: stopień zaawansowania choroby podstawowej, obecność innych schorzeń, szczególnie sercowo-naczyniowych (nadciśnienie tętnicze) i metabolicznych (cukrzyca).

U pacjentów z ciężką astmą czy zaawansowaną postacią POChP potencjalne zakażenie nowym koronawirusem może w większym stopniu odbić się na stanie zdrowia niż u osób z łagodnymi postaciami tych chorób. Ta uwaga dotyczy wszystkich innych infekcji, z którymi stykaliśmy się do tej pory, także np. infekcji wywołanej wirusem grypy typu A. Wiadomo od dawna, że chorzy na ciężką postać POChP czy ciężką astmę, zainfekowani wirusem grypy, mieli ciężki przebieg zakażenia; podobnie jest w dobie pandemii koronawirusa.

Kluczowa zatem wydaje się dobra kontrola choroby podstawowej…

Jak najbardziej. Chorzy na POChP, astmę oraz inne przewlekłe choroby układu oddechowego powinni kontynuować leczenie według zaleceń, które do tej pory otrzymywali od lekarza. Podstawą leczenia chorych na astmę są steroidy wziewne. Leki te są stosowane w celu jak najlepszej kontroli objawów choroby, w związku z tym nie należy ich odstawiać. To bardzo ważne, gdyż wiadomo, że dobrze opanowana choroba w mniejszym stopniu obciąża organizm. Możemy zatem domniemywać, że taki pacjent w lepszej kondycji przetrwa potencjalną infekcję wirusową, niż gdyby zaczynał walkę z zakażeniem od stanu złego kontrolowania choroby podstawowej.

Niemniej jednak pojawiają się również opinie, sugerujące unikanie stosowania kortykosteroidów w czasie epidemii COVID-19. Chcę wyraźnie podkreślić, że sugestia ta dotyczy stosowania steroidów doustnych, ale tylko w sytuacjach, gdy nie są one bezwzględnie wskazane. Zatem w przypadku ciężkiego napadu astmy czy u chorych z ciężką astmą, wymagających systematycznego podawania steroidów doustnych, takie leczenie należy kontynuować. W terapii astmy ciężkiej pacjenci są także leczeni lekami biologicznymi, dostępnymi w ramach programów lekowych. Jest niezwykle ważne, by takie terapie były kontynuowane także w obecnej sytuacji.

W przypadku POChP podstawą leczenia farmakologicznego są leki rozszerzające oskrzela, najlepiej z dwóch grup: leków cholinolitycznych oraz beta2-agonistycznych. Mechanizm działania tych leków powoduje rozkurcz mięśni gładkich, co przekłada się na rozszerzenie światła oskrzeli i w konsekwencji zwiększenie pojemności życiowej płuc. W obecnej sytuacji, gdy osiąganie celów terapeutycznych i dobra kontrola choroby są tak ważne, najlepszym rozwiązaniem jest stosowanie leków długo- czy ultradługodziałających, które wystarczy podać w inhalacji raz czy dwa razy na dobę z jednego inhalatora. Badania wykazały, że compliance, czyli stosowanie się chorego do zaleceń lekarza, jest w większym stopniu przestrzegane, jeśli pacjent może przyjmować leki rzadziej.

Mamy wiosnę, okres pylenia roślin. Czy osoby uczulone na ich pyłki powinny także wyjątkowo sumiennie przestrzegać zaleceń, np. przyjmowania leków przeciwhistaminowych?

Tak, nie ma powodu, aby w obecnej sytuacji epidemiologicznej zmieniać dotychczasowe podejście do leczenia tego typu stanów klinicznych. Jeżeli pacjent z alergią ma zlecone leki przeciwhistaminowe, nie należy obawiać się ich stosowania. Ich działanie ma zmierzać do opanowania objawów i lepszego kontrolowania choroby.

Czy alergiczny nieżyty nosa i/lub spojówek może ułatwiać inwazję patogenów, np. wirusa SARS-CoV-2, przez śluzówki objęte toczącym się stanem zapalnym?

Tak, mogą być bardziej podatne. I choćby z tego powodu należy stosować takie leki jak dotychczas, aby objawy nieżytu nosa eliminować albo w istotnym stopniu łagodzić.

O czym jeszcze, oprócz systematycznego stosowania zaleconych leków, powinni pamiętać w obecnej sytuacji pacjenci z chorobami układu oddechowego?

Z uwagi na to, że COVID-19 ma cięższy przebieg niż grypa sezonowa, wszystkie standardowe środki ostrożności, pozwalające uniknąć zakażenia nabierają w przypadku walki z wirusem SARS-CoV-2 jeszcze większego znaczenia. Zalecane środki ostrożności obejmują przede wszystkim:

  • unikanie zatłoczonych, słabo wentylowanych miejsc, w których ryzyko kontaktu z wirusami przenoszonymi drogą kropelkową (jak SARS-CoV-2) szczególnie się zwiększa;
  • unikanie podawania ręki na przywitanie;
  • ograniczenie przebywania w miejscach publicznych do niezbędnego minimum i zachowanie bezpiecznej odległości od innych osób (nie mniejszej niż 1,5-2 m);
  • unikanie dotykania często używanych powierzchni w miejscach publicznych, np. przycisków w windzie, klamek, poręczy;
  • częste, prawidłowe mycie rąk wodą z mydłem przez co najmniej 30 sekund, szczególnie po czyszczeniu nosa, kichaniu/kaszlaniu lub po pobycie w miejscu publicznym;
  • dezynfekcję rąk środkami wirusobójczymi, czyli zawierającymi co najmniej 60 proc. etanolu;
  • unikanie dotykania rękami twarzy, nosa, oczu;
  • regularne mycie i dezynfekcja powierzchni i przedmiotów w domu szczególnie często dotykanych (klamki, przełączniki światła, uchwyty, blaty, baterie łazienkowe, telefony komórkowe, klawiatury, piloty itp.);
  • rezygnacja z wszelkich niepotrzebnych podróży, szczególnie środkami komunikacji zbiorowej;
  • opuszczanie domu tylko w niezbędnych sytuacjach.

To zalecenia, których powinni przestrzegać wszyscy Polacy.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.