Przełom w leczeniu lekoopornej depresji

opublikowano: 28-05-2020, 16:32

Nawet 600 tys. Polaków boryka się z lekooporną depresją. W Stanach Zjednoczonych tacy pacjenci mogą być leczeni esketaminą – nową cząsteczką o zupełnie odmiennym mechanizmie działania, niż leki z grupy SSRI/SNRI. „Nowy lek podaje się donosowo. Wyrównanie nastroju następuje już w kilka minut po aplikacji. Dotychczasowe doniesienia na temat skuteczności esketaminy pozwalają mieć nadzieję, że to przełomowa terapia” – mówi prof. dr hab. n. med. Piotr Gałecki, krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ilu Polaków choruje na depresję?

Prof. dr hab. n. med. Piotr Gałecki
Archiwum

Uważa się, że na depresję leczy się ok. 2 mln dorosłych Polaków. Raport Narodowego Funduszu Zdrowia z lutego 2020 r. wykazał, że jest to 1,1 mln osób. Ale to są tylko pacjenci, którzy korzystają z pomocy w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia. Jednocześnie ten sam raport wykazał, że leki przeciwdepresyjne wykupiło 3,8 mln dorosłych. Wbrew pozorom tutaj nie ma rozbieżności w liczbach. Zaburzenia lękowe, do leczenia których także stosuje się leki przeciwdepresyjne, występują równie często w naszej populacji jak depresja. Dlatego tę różnicę „generują” osoby leczone lekami przeciwdepresyjnymi z powodu różnych zaburzeń lękowych, zaburzeń odżywiania. Dane NFZ pokrywają się także z analizami firmy IQVIA, z której wynika, że z powodu zaburzeń depresyjnych leczy się ok. 1,9 mln osób w naszym kraju.

A wiadomo, jak dużo osób borykających się z depresją nie podejmuje leczenia w obawie przed stygmatyzacją?

To jest trudne precyzyjnie do oszacowania. Możemy założyć, że do liczby osób, które leczą się z powodu depresji, należy dodać ok. 1/3-1/4 ogólnej liczby pacjentów z zaburzeniami depresyjnymi. Takie założenie daje nam ok. pół miliona pacjentów, ale z zastrzeżeniem, że są to osoby o mniej nasilonych dolegliwościach, które powinny korzystać nie tyle z pomocy farmakologicznej, ile psychologicznej. Dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Komisji Europejskiej wskazują, że rozpowszechnienie zaburzeń psychicznych w danym kraju zależy od kilku czynników. To jakość opieki społecznej, dostępność do nowoczesnej farmakoterapii, edukacja i świadomość społeczna problemu, ale także poziom stygmatyzacji osób z zaburzeniami psychicznymi. Jeżeli fakt borykania się z depresją czy innym zaburzeniem psychicznym nie będzie piętnował, to osób, które podejmą leczenie lub po prostu zdecydują się przebadać, będzie więcej. 

Jak wielu chorych z depresją nie reaguje na leczenie i czy można spodziewać się przełomów terapeutycznych, które będą stanowiły remedium na depresję lekooporną?

O depresji lekoopornej mówimy, gdy pacjent nie zareagował na terapię dwoma różnymi schematami leczenia lekami przeciwdepresyjnymi, które były stosowane odpowiednio długo i w odpowiednio dużych dawkach w trakcie tego samego epizodu depresyjnego o nasileniu co najmniej umiarkowanym lub ciężkim. Uważa się, że pacjentów z lekooporną depresją jest w Polsce ok. 600 tys., czyli 30 proc. wszystkich chorych z zaburzeniami depresyjnymi. Skala problemu jest więc ogromna. Jeśli chodzi o metody potencjalizacji działania leków przeciwdepresyjnych, to mamy światełko w tunelu. Jest nim esketamina, już zarejestrowana w Stanach Zjednoczonych przed FDA (Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków) i dostępna w tym kraju dla pacjentów. W grudniu 2019 r. nowa cząsteczka dostała także „zielone światło” Europejskiej Agencji Leków (EMA). To nie jest lek pierwszego rzutu. We wskazaniach rejestracyjnych zapisano, że jest dedykowany pacjentom właśnie z depresją lekooporną. Lek ma postać sprayu do nosa. Z badań klinicznych wynika, że ma duży potencjał terapeutyczny. Co ciekawe, działanie leku w postaci wyrównania nastroju zaczyna się już w kilka minut po donosowej aplikacji. Dla porównania – pierwsze efekty działania przeciwdepresyjnego leków z grupy SSRI i SNRI są obserwowane najwcześniej po ok. 2 tygodniach stosowania. 

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Jaki jest mechanizm działania nowego leku? 

Esketamina jest lewoskrętnym enancjomerem ketaminy. Jest nieselektywnym, niekonkurencyjnym antagonistą receptora NMDA (N-metylo-D-asparaginianu), ale w pewnym stopniu działa jako inhibitor wychwytu zwrotnego dopaminy. Dzięki takiemu mechanizmowi, esketamina powoduje przejściowy wzrost uwalniania glutaminianu, co prowadzi do zwiększenia sygnalizacji neurotroficznej i przywrócenia funkcji synaptycznej w obszarach mózgu, odpowiedzialnych za regulację nastroju i zachowań emocjonalnych. Natomiast przywrócenie neurotransmisji dopaminergicznej w obszarach mózgu zaangażowanych w nagrodę i motywację oraz zmniejszenie stymulacji obszarów mózgu odpowiedzialnych za anhedonię skutkuje szybką odpowiedzią.

Czy esketamina może uzależniać?

Z dotychczasowych badań klinicznych wynika, że jej potencjał uzależniający jest niewielki. Niemniej w Stanach zjednoczonych esketamina nie jest ogólnodostępna w aptekach, ale w wybranych gabinetach lekarskich i poradniach. Takie obostrzenia mają na celu zmniejszenie ryzyka stosowania jej w celach rekreacyjnych. Lek stosuje raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie. Trwają jeszcze badania kliniczne III fazy, które mają określić, jak długo powinno stosować się leczenie podtrzymujące. Niemniej dotychczasowe doniesienia są bardzo obiecujące i dają nadzieję na to, że jesteśmy świadkami długo oczekiwanego przełomu w leczeniu depresji.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.