Prywatna klinika kardiologiczna odwołuje się do MZ

PAP/MM
opublikowano: 07-07-2017, 15:14

Gdańskie Centrum Sercowo-Naczyniowe oraz prowadząca je spółka Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca odwołały się do Ministra Zdrowia w sprawie nie zakwalifikowania przez placówkę do sieci szpitali. W ocenie prof. Pawła Buszmana taka decyzja stanowi zagrożenie życia dla pacjentów z Pomorza.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Władze Polsko-Amerykańskich Klinik Serca (PAKS) złożyły odwołanie do Ministra Zdrowia w sprawie Gdańskiego Centrum Sercowo-Naczyniowego, które nie zostało włączone do sieci szpitali. Informację tą podano na konferencji prasowej.

"Gdańskie Centrum spełnia warunki ustawy, jest wpisane na listę potrzeb województwa, wykonuje jedną trzecią operacji kardiochirurgicznych w regionie i legitymuje się najniższą śmiertelnością okołooperacyjną w Polsce" – twierdzą przedstawiciele PAKS. "Brak tego ośrodka w regionie oznacza realne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów w Trójmieście i okolicach – powiedział podczas konferencji prof. Paweł Buszman, prezes Amercian Heart of Poland S.A. Ocenił, że "luki po jego likwidacji nie uda się wypełnić w ciągu trzech miesięcy, bo stworzenie kardiochirurgii na podobnym poziomie może potrwać nawet kilka lat".

W ocenie profesora, na Pomorzu już obecnie wykonuje się co najmniej o kilkaset operacji kardiochirurgicznych za mało. "Wyłączenie z systemu Gdańskiego Centrum sprawi, że kolejki najciężej chorych wydłużą się a jakość opieki nad nimi drastycznie się pogorszy" - argumentował. "Dlatego decyzje pomorskiego NFZ o niewłączeniu GCSN do sieci szpitali oceniamy jako działanie przeciw pacjentom" – dodał.

Statystyki przyjęć wskazują, że tylko w 2016 roku na trzech oddziałach gdańskiego centrum (kardiochirurgii, kardiologii inwazyjnej i chirurgii naczyniowej) hospitalizowanych było ponad 2,7 tys. pacjentów. Centrum dysponuje 80 łóżkami i zatrudnia 114 osób personelu.

Obecnie wszystkie specjalności sercowo-naczyniowe w centrum pełnią ostre całodobowe dyżury przez siedem dni w tygodniu. "Z tego powodu GCSN jest ważnym ogniwem medycyny ratunkowej w całym regionie" – podkreślił dr Krzysztof Jarmoszewicz, ordynator oddziału kardiochirurgii GCSN.

Dyrektor pomorskiego oddziału NFZ Elżbieta Rucińska-Kulesz w rozmowie z PAP powiedziała, że nie obawia się pogorszenia opieki dla takich pacjentów. "Nie obawiam się tego, bo po zmianie planu finansowego będziemy rozpisywać postępowania uzupełniające na te rodzaje świadczeń, które pacjentom Pomorza są szczególnie potrzebne i niewątpliwie do nich należą świadczenia z zakresu kardiologii inwazyjnej i kardiochirurgii" - wyjaśniła.

Podczas konferencji prasowej w ub. tygodniu pomorski NFZ poinformował, że decyzja o ogłoszeniu dodatkowych postępowań konkursowych dla tych szpitali, które nie znalazły się w sieci, będzie ogłoszona później. Zdaniem dyrektor oddziału NFZ do "około połowy lipca" każdy oddział powinien wiedzieć, ile ma środków i jakie postępowania konkursowe może ogłosić w swoich województwach.

 


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: PAP/MM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.