Protestujący pracownicy szpitali domagają się podwyżek

Ewa Kurzyńska
opublikowano: 02-04-2019, 15:12

Ponad 500 osób manifestowało 2 kwietnia pod Ministerstwem Zdrowia w Warszawie. Wraz z przedstawicielami Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych protestowali przedstawiciele różnych zawodów medycznych, którzy domagają się wyższych płac.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Na czas protestu ul. Miodowa była zamknięta dla ruchu. Pod resortem zdrowia zebrało się ponad 500 osób, które do Warszawy przyjechały z całej Polski. Manifestujący przywieźli czarne flagi oraz transparenty. „Chcemy ministra” - skandowali głośno protestujący.

Protest pod Ministerstwem Zdrowia - 2 kwietnia 2019 r.
Zobacz więcej

Protest pod Ministerstwem Zdrowia - 2 kwietnia 2019 r. Fot. Ewa Kurzyńska

„Minister zdrowia obiecał nam podwyżki, a dziś z NFZ dowiadujemy się, że pieniędzy dla nas nie ma i nie będzie. A przecież diagnostyka laboratoryjna jest częścią procesu leczenia” – mówiła podczas manifestacji Iwona Kozłowska z Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych.

Podwyżek domagali się także przedstawiciele innych profesji, m.in. fizjoterapeuci, technicy RTG, technicy analityki medycznej, sekretarki medyczne. Argumentowali, że system ochrony zdrowia to nie tylko lekarze i pielęgniarki.

„Oczekujemy rozwiązań, które obejmą wszystkich pracowników szpitali” – mówił Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Podkreślano, że sytuacja szpitali powiatowych stale się pogarsza. Według prognoz aż 90 proc. placówek tego typu zakończy bieżący rok z długami.

„Od 5 marca, kiedy to skierowaliśmy na ręce MZ list otwarty z apelem o podjęcie natychmiastowych działań naprawczych, nie zostały podjęte żadne kroki, które miałyby na celu wyraźną poprawę sytuacji” – mówił Waldemar Malinowski.

Manifestujący przygotowali petycję, w której zawarli swoje postulaty. Wnioskują o:

  • wzrost kwoty ryczałtu na rok 2019 o minimum 15 proc.,
  • wyrównanie wzrostu kosztów świadczeń szpitalnych za 2018 rok,
  • rekompensatę wzrostu kosztów świadczeń medycznych spowodowanego decyzjami płacowymi MZ i poziomem inflacji,
  • zmianę wyceny świadczeń medycznych z uwzględnieniem kosztów ponoszonych przez szpitale, w szczególności wynagrodzeń personelu medycznego,
  • pełne finansowanie świadczeń ratujących życie,
  • finansowanie świadczeń wykonanych przez szpitale ponad limit określony ryczałtem,
  • pokrycie finansowe podwyżek wynikających ze wzrostu od 1 lipca 2019 roku kwoty bazowej, określonej w ustawie regulującej minimalne wynagrodzenie pracowników w ochronie zdrowia,
  • zabezpieczenie środków finansowych dla pozostałych grup zawodów medycznych, które nie zostały uwzględnione w dotychczasowych regulacjach podwyżkowych, w tym m.in. diagnostów laboratoryjnych, techników RTG, techników fizjoterapii i pracowników niemedycznych, z naciskiem na wyodrębnienie środków dla każdej grupy zawodowej - dopiero wówczas możemy zgodzić się na włączenie tych środków do wyceny procedur medycznych.

Do protestujących, mimo głośnych gwizdów i syren, wyszli dwaj wiceministrowie: Maciej Miłkowski i Sławomir Gadomski.

„Przyjmujemy tę petycję, każdy z jej punktów przeanalizujemy bardzo szczegółowo. Rozmowy będą kontynuowane już w najbliższym czasie, jesteśmy otwarci na dialog” — powiedział Sławomir Gadomski.

Zarząd OZPSP prowadzi rozmowy z Ministerstwem Zdrowia od grudnia 2018 roku, ale dotychczas nie wypracowano porozumienia, które zadowalałoby przedstawicieli szpitali powiatowych. Szefowie placówek twierdzą, że kluczowy jest wzrost wyceny wszystkich procedur realizowanych przez szpitale funkcjonujące w ramach sieci o co najmniej 15 proc. Dotychczas propozycją resortu zdrowia był 5-procentowy wzrost wyceny procedur z zakresu interny, SOR i nocnej pomocy lekarskiej (NPL). 

OZPSP odnosi się krytycznie także do obowiązujących od stycznia nowych norm zatrudnienia pielęgniarek. W opinii związku, w obecnej sytuacji kadrowej i demograficznej w tym zawodzie — wiele pielęgniarek zbliża się do wieku emerytalnego — nie są one możliwe do zrealizowania.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.