Protest pracowników ochrony zdrowia. Dyrektorzy szpitali wsparli medyków

EG/NIL
opublikowano: 09-09-2021, 12:43

Przedstawiciele Organizacji Szpitalnych poprali wspólny protest pracowników ochrony zdrowia zaplanowany na 11 września. - Jako pracodawcy: dyrektorzy i prezesi polskich szpitali wspieramy starania o godne warunki pracy i płacy - czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Na 11 września w Warszawie zapowiedziano wspólny protest pracowników ochrony zdrowia. Swoje poparcie dla medyków wyrażają kolejne organizacje i grupy. Teraz dołączają do nich pracodawcy OZ i dyrektorzy szpitali, którzy krytycznie oceniają wpływ nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia na funkcjonowanie placówek.

iStock

Pracodawcy ochrony zdrowia murem za medykami

6 września 2021 r. w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Krakowie odbyło się spotkanie Przedstawicieli Organizacji Szpitalnych w celu omówienia negatywnego wpływu ustawy na działanie szpitali. Efektem spotkania jest m.in. list otwarty Przedstawicieli Organizacji Szpitalnych ws. protestu medyków.

List podpisali:

  • Waldemar Malinowski, prezes zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali
  • Jarosław Fedorowski, prezes zarządu Polskiej Federacji Szpitali
  • Adam Styczeń, prezes zarządu Stowarzyszenia Szpitali Małopolski
  • Remigiusz Pawelczak, prezes zarządu Wielkopolskiego Związku Szpitali Powiatowych
  • Władysław Perchaluk, prezes zarządu Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego
  • Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej

Szpitale nie są w stanie sprostać podwyżkom minimalnego wynagrodzenia

W liście otwartym wskazano, że podwyżki wynagrodzenia minimalnego w kształcie zaproponowanym przez Ministerstwo Zdrowia podzieliły medyków - nie wszyscy skorzystali bowiem na nowelizacji. Jako przykład wskazano takie grupy zawodowe jak pielęgniarki, fizjoterapeuci i ratownicy medyczni. Jeśli chodzi o tych ostatnich, prawie połowa z nich pracuje w oparciu o kontrakty, a nie umowy o pracę, podwyżki ich więc ominęły. Na problem zwróciło też uwagę MZ, stąd zapowiadany wzrost wyceny dobokaretki.

“W nowych przepisach zapomniano o podwyższeniu wynagrodzeń pracownikom medycznym, zatrudnionym na kontraktach i innych umowach cywilnoprawnych. W niektórych szpitalach to większość zatrudnionych. Pominięto pracowników administracji i obsługi technicznej – często wysokiej klasy specjalistów. Nie przewidziano podwyżek dla pielęgniarek oddziałowych, ordynatorów, koordynatorów, kierowników pracowni itp.“ - zwracają uwagę pracodawcy OZ.

Co więcej, i o tym także dyrektorzy mówią od dawna, szpitale nie są w stanie sprostać presji płacowej grup zawodowych pominiętych w nowelizacji.

"Wbrew informacjom z Ministerstwa szpitale nie otrzymują środków finansowych na ten cel. Zaspokojenie ww. oczekiwań ze środków własnych to dla większości szpitali pogorszenie wyniku, zadłużanie się, niewypłacalność, widmo likwidacji“ - alarmują dyrektorzy.

Na konferencji prasowej 8 września w Karpaczu, gdzie odbywa się właśnie Forum Ochrony Zdrowia, minister Adam Niedzielski i prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak ogłosili wzrost wycen w drugim półroczu 2021 - w okresie liczonym od 1 lipca - za świadczenia realizowane w szpitalnictwie i ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Pozyskane w ten sposób środki mają być, jak podaje resort, przeznaczone przede wszystkim na podwyżki dla medyków, szczególnie tych pominiętych przez nowelizację ustawy o minimalnym wynagrodzeniu.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zarobki medyków. Kto zarabia najwięcej? Wynagrodzenia zależą także od płci

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.