Program "Oblicza Medycyny". Co zrobić, by mimo licznych zagrożeń zachować zdrowie i „mieć serce jak dzwon”? [WIDEO]

Ewa Kurzyńska
opublikowano: 07-10-2019, 13:18

Cukrzycę ma ok. 3 mln Polaków. Szacuje się, że zaburzenia lipidowe to problem ponad 15 mln z nas. Narastającym problemem jest plaga nadwagi i otyłości. Co zrobić, by mimo licznych zagrożeń zachować zdrowie i „mieć serce jak dzwon”? – w programie „Oblicza Medycyny” zapytaliśmy prof. dr hab. n med. Macieja Banacha, przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zdaniem prof. Macieja Banacha dla zachowania zdrowia kluczowa jest regularna aktywność fizyczna oraz dobrze zbilansowana dieta. 

„W odniesieniu do ruchu warto przyjąć zasadę: im więcej, tym lepiej. Liczy się każdy krok. Sam, kiedy tylko mogę, rezygnują z jazdy samochodem czy komunikacji miejskiej i po prostu chodzę. Gdy mam chwilę, biorę psa na spacer i razem biegamy” – mówi prof. Maciej Banach.

Okazuje się, że wysiłek na siłowni, choć buduje masę mięśniową, nie wpływa na redukcję incydentów sercowo-naczyniowych. 

„Dla układu krążenia najlepszy jest ruch, który angażuje wszystkie partie mięśni, a więc np. bieganie, pływanie. Jako kardiologa cieszy mnie panująca moda na bieganie. Niemniej z niepokojem patrzę na osoby, które zaczynają trenować bez przygotowania. Nim zaczniemy biegać, warto sprawdzić kondycję stawów, serca. To kluczowe zwłaszcza w przypadku osób, które chcą mierzyć się z biegami na długich dystansach” – zastrzega prof. Maciej Banach. 

Z medycznego punktu widzenia lepszy będzie umiarkowany wysiłek, niż morderczy trening do maratonu.

 „Mamy bardzo dużo dowodów, które pokazują, że taki wysiłek może wiązać się z włóknieniem mięśnia sercowego. To z kolei może powodować zaburzenia rytmu, kardiomiopatię przerostową” – ostrzega specjalista. 

Równie ważny jak ruch jest sposób odżywiania się. Jak się okazuje, modna w ostatnim czasie dieta polegająca na znaczącym ograniczeniu węglowodanów nie powinna być stosowana na dłuższą metę. 

„Dieta ketogeniczna ma wskazania tylko w niektórych chorobach neurologicznych. Badanie na ogromnej populacji 500 tys. pacjentów, których obserwowaliśmy przez okres od 6 do 15 lat, pokazało, że dieta niskowęglowodanowa zwiększa śmiertelność ogólną, z powodu chorób serca i naczyń oraz nowotworów. Pojawiło się pytanie: dlaczego tak się dzieje? Nie do końca znamy na nie odpowiedź. Wiemy jednak, że restrykcyjne ograniczanie węglowodanów często sprawia, że nieświadomie zastępuje się je białkami pochodzenia mięsnego, tłuszczami. Dlatego dieta, w które ilość węglowodanów jest znacząco redukowana, nie powinna być stosowana dłużej, niż do 2 lat.  Natomiast optymalna zawartość węglowodanów w diecie powinna wynosić od 200 do 300 gramów” – mówi prof. Maciej Banach.

Więcej w programie „Oblicza Medycyny”.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.