Profilaktyka i zdrowie publiczne – niespodziewani zwycięzcy walki z pandemią COVID-19?

Emilia Grzela
opublikowano: 09-06-2020, 17:18

Do czasu pojawienia się w Polsce pierwszego przypadku zakażenia SARS-CoV-2 środowisko medyczne często narzekało, że politycy lekceważą system opieki zdrowotnej, a Polacy nie dbają o siebie wystarczająco. Czy w postpandemicznej rzeczywistości wszyscy nauczymy się wreszcie dbać o zdrowie, również to rozumiane jako sfera usług publicznych?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zainteresowanie systemem opieki zdrowotnej siłą rzeczy jest w czasie pandemii większe. Polacy, przynajmniej w początkowych tygodniach, zastosowali się do wprowadzanego przez rząd lockdownu. Minister zdrowia, któremu dotychczas często odmawiano realnego udziału w politycznych decyzjach i wypominano brak sprawczości, dość niespodziewanie stał się jedną z kluczowych osób w państwie, z którą konsultuje się termin najważniejszego wydarzenia politycznego nadchodzących miesięcy, czyli wyborów prezydenckich. W niesprzyjających warunkach, ale ochrona zdrowia wyszła z cienia. Czy zyskają na tym traktowane do tej pory po macoszemu profilaktyka i zdrowie publiczne – o tym dyskutowali eksperci zaproszeni do udziału w debacie „Po pierwsze profilaktyka” w ramach HCC Online.

Focus na pacjentów potrzebujących szczególnego wsparcia

Zamrożenie gospodarki i wielu usług publicznych, w tym ochrony zdrowia, doprowadziło do znacznego utrudnienia w dostępie do realizowanych planowo świadczeń medycznych. Zapotrzebowanie rośnie, także w wyniku negatywnych konsekwencji zdrowotnych izolacji, a możliwości uzyskania pomocy jest mocno ograniczona. Świetnie widać to na przykładzie fizjoterapii oraz grup szczególnego ryzyka, do których na pewno należy zaliczyć osoby z niepełnosprawnościami.

„W trakcie odbywania porad z zakresu fizjoterapii online wielokrotnie słyszałam od rodziców: nie wiem, co robić z własnym dzieckiem i nie wytrzymuję psychicznie związanego z tym napięcia. (…) We współpracy z pięcioma organizacjami pacjenckimi przeprowadziliśmy ankietę wśród osób opiekujących się swoimi niepełnosprawnymi dziećmi. (…) Ponad 70 proc. ankietowanych zadeklarowało znaczący wzrost obciążenia psychicznego związanego z samodzielnym zapewnieniem opieki choremu członkowi rodziny. 45 proc. zauważyło pogorszenie stanu zdrowia u swoich podopiecznych” – zwróciła uwagę Agnieszka Stępień, prezes Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska, z Katedry Rehabilitacji, Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie.

Jak wskazała prezes Agnieszka Stępień, według oficjalnych statystyk osób z niepełnosprawnościami jest około 3 mln, ale realnie osób z ograniczoną sprawnością może być nawet 7 mln.

Profilaktyka to inwestycja

Do tej pory o konieczności skuteczniejszej i powszechniejszej profilaktyki w wielu dziedzinach medycyny szeroko dyskutowano, ale efekty tych debat były zwykle niewielkie. Tymczasem, jak słusznie zauważył Grzegorz Juszczyk, działania profilaktyczne to inwestycja.

„Zwrotem, którego możemy się po niej spodziewać jest lepszy potencjał zdrowotny społeczeństwa, który ma ogromne znaczenie w sytuacji zagrożenia np. chorobami zakaźnymi. Większym ryzykiem zakażenia SARS-CoV-2 i cięższego przebiegu COVID-19 obarczone są przecież osoby z chorobami współistniejącymi. Palenie tytoniu, otyłość, schorzenia układu sercowo-naczyniowego czy nerek, choroby metaboliczne niekorzystnie wpływają na długość życia Polaków. Zagrożenie chorobami cywilizacyjnymi nie zniknęło w czasie pandemii, ale zapobieganie im, pomaga skuteczniej radzić sobie w sytuacji nieprzewidzianego kryzysu zdrowotnego” – powiedział dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

Niechlubnym potwierdzeniem tych słów mogą być USA, gdzie wysoki odsetek śmiertelności wśród pacjentów z COVID-19 jest związany m.in. z rozpowszechnieniem w amerykańskiej populacji chorób cywilizacyjnych. Jak pandemia zmieniła działalność NIZP-PZH? Instytucja kierowana przez Grzegorza Juszczyka musiała niemal w całości przekierować swoje zasoby do walki z SARS-CoV-2. NIZP-PZH wspierało monitorowanie sytuacji epidemiologicznej i diagnostykę laboratoryjną.

„Staram się zawsze zwrócić uwagę na konieczność stworzenia stabilnego źródła finansowania dla zdrowia publicznego, które mogłoby pochodzić z Narodowego Funduszu Zdrowia lub budżetu państwa. (…) Średnie wydatki ponoszone na zadania zdrowia publicznego rocznie można oszacować na poziomie 3,5 mld złotych. (…) Podstawowym wskaźnikiem tego, na ile skuteczna jest prewencja i medycyna naprawcza jest średnia długość życia. Niestety, od 2004 r. bardzo optymistyczny wzrost oczekiwanej długości życia wyhamował. Polscy mężczyźni żyją średnio krócej o 4 od lata od panów mieszkających w innych krajach UE”- powiedział Grzegorz Juszczyk. 

Podstawowymi czynnikami, które się do tego przyczyniają są palenie tytoniu, nadmierne spożycie alkoholu, nieprawidłowe nawyki żywieniowe i choroby cywilizacyjne, np. zaburzenia układu krążenia. NIZP-PZH stara się podejmować i inicjować wiele działań ograniczających ich skutki zdrowotne. To między innymi promocja zdrowego stylu życia i ograniczenia używania wyrobów tytoniowych przez dzieci i młodzież.

Pandemia wyzwaniem dla anachronicznych instytucji systemu

Niewątpliwie kluczowym elementem zdrowia publicznego – ostatnie tygodnie udowodniły jak ważnym – jest Główny Inspektorat Sanitarny. Jarosław Pinkas przyznał, że wyzwanie dla instytucji tak anachronicznej i okrojonej kadrowo było ogromne.

„Mamy oczywiście wsparcie innych służb, ale w części przeciwepidemicznej Inspekcji jest zatrudnionych 1700 osób, 5000 doszło z innych pionów. Podołaliśmy chyba tylko dlatego, że ludzie są ogromnie zdeterminowani. Skala naszych zadań jest bardzo duża, a Inspekcja nadal nie jest instytucją zdigitalizowaną” – wskazał Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny i konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego.

Dodał, że ostatnie tygodnie pokazały, że żadna inna instytucja nie jest w stanie zastąpić GIS, a sama instytucja przestała być postrzegana jako służąca jedynie do nakładania kar. Jarosław Pinkas podkreślił, że początkowe tygodnie pandemii były dla GIS czasem walki nie tylko z SARS-CoV-2, ale też z brakami kadrowymi i infrastrukturalnymi.

„Chcemy być postrzegani jako instytucja naukowa i edukacyjna” – podsumował Jarosław Pinkas i wskazał, że w dużej mierze udało się zbudować obraz GIS jako urzędu zdrowia publicznego za pomocą mediów społecznościowych. 

Z Jarosławem Pinkasem zgodził się dr Jerzy Gryglewicz, ekspert z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Zwrócił uwagę, że choć to zewnętrzne okoliczności wymusiły na GIS pionizację, wyższy poziom profesjonalizmu i współpracę z ochroną zdrowia - na pewno system nie może tego potencjału zmarnować.

„Pandemia poskutkowała wzmocnieniem kadrowym i instytucjonalnym GIS. Kluczowym celem powinno być teraz wzmocnienie kompetencji inspekcji sanitarnej, co zresztą ujęto w rekomendacjach po zakończonej debacie ‘Wspólnie dla zdrowia’. Dziś zadania z zakresu zdrowia publicznego są rozproszone. Wiele z nich realizuje Ministerstwo Zdrowia, GIS, NFZ czy samorządy terytorialne, a niektóre programy polityki zdrowotnej nakładają się na siebie. Przykładem może być program wykrywania i leczenia osteoporozy finansowany i organizowany przez resort, choć takie same realizują samorządy. Efektem jest nierówny dostęp do programów profilaktycznych, bo w części regionów mamy dwa takie projekty, a w pozostałych wcale” – wskazał dr Jerzy Gryglewicz.

Ekspert dodał, że warte rozważenia jest połączenie GIS oraz NIZP-PZH w jedną instytucję integrującą potencjał badawczy z organizacyjnym. Dr Gryglewicz uważa, że GIS mógłby odegrać większą rolę w procesie monitorowania jakości i bezpieczeństwa udzielania świadczeń medycznych, zwłaszcza w zakresie identyfikowania działań niepożądanych. Ponadto, ważne z perspektywy zdrowia publicznego byłoby większe wykorzystanie medycyny pracy.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Emilia Grzela

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.