Prof. Zbigniew Bartuzi: Siłą polskiej alergologii są wykwalifikowani specjaliści

Rozmawiała Małgorzata Konaszczuk
opublikowano: 20-09-2018, 10:01

Przed najważniejszym wydarzeniem dla środowiska polskich alergologów, kongresem PTA, rozmawiamy o jego wiodących tematach, postępie w tej dziedzinie medycyny oraz jej znaczeniu w krajowym systemie ochrony zdrowia z prof. dr. hab. n. med. Zbigniewem Bartuzi, prezydentem PTA.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jaka tematyka zdominuje XIII Międzynarodowy Kongres Polskiego Towarzystwa Alergologicznego?

Prof. dr hab. n. med. Zbigniew Bartuzi – prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, kierownik Katedry i Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy UMK w Toruniu
Zobacz więcej

Prof. dr hab. n. med. Zbigniew Bartuzi – prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, kierownik Katedry i Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy UMK w Toruniu Fot. Archiwum

Międzynarodowy Kongres PTA to jest największe wydarzenie alergologiczne, które odbywa się raz na trzy lata. XIII kongres będzie miał miejsce w Mikołajkach, a jego hasło przewodnie to „Alergia i środowisko”. Zaczynamy coraz większą wagę przykładać do tego, jak żyjemy, jak się odżywiamy, jak spędzamy czas. Medycyna, patrząc wewnątrz człowieka, chce także dostrzegać to, co na zewnątrz. Już przed wiekami Hipokrates powiedział, że zdrowie wymaga samorównowagi między wpływami środowiska, sposobem życia oraz różnymi elementami ludzkiej natury. Ten kongres będzie właśnie poświęcony tej kwestii, czyli jak współczesne środowisko wpływa na rozwój alergii pojedynczej osoby oraz całej populacji. Będziemy rozmawiać m.in. o tym, jakie zagrożenia wiążą się z oddziaływaniem środowiska na nasz organizm.

Oczywiście będziemy dyskutować o wielu zagadnieniach związanych z alergią, takich jak nadwrażliwość alergiczna na pokarm, choroby alergiczne skóry, choroby laryngologiczne związane z alergią czy choroby okulistyczne związane z nadwrażliwością. Wielką zaletą tego kongresu jest szerokie spektrum poruszanych tematów i już teraz można zapewnić uczestników (a będzie ich ponad 1000), że ich rozmaitość powinna wszystkich zadowolić. Zaplanowane są zarówno sesje ściśle tematyczne, jak i problemowe. Naukowcy i lekarze praktycy będą się ścierali w kontrowersyjnych kwestiach. Przewidziano również wystąpienia młodych naukowców oraz bardzo prestiżowe nagrody dla prac, które wzbudzą największe uznanie komisji naukowych dla młodych pracowników nauki. Kongres zapowiada się bardzo ciekawie.

Jaki postęp dokonał się w diagnostyce i leczeniu chorób alergicznych w ciągu ostatnich trzech lat, czyli od poprzedniego kongresu?

Podczas jednej z sesji obecnego kongresu zostaną omówione najbardziej wartościowe prace, które w poszczególnych działach alergologii były ogłaszane w ciągu ostatnich trzech lat. Z mojego punktu widzenia, postępem są coraz szerzej rozwijające się i znajdujące coraz większe uznanie wśród alergologów techniki molekularne stosowane w diagnostyce alergii. Zostały one po raz pierwszy zastosowane przez Amerykanów w 2007 roku. W Polsce są dostępne mniej więcej od pięciu lat, ale tylko w dwóch ośrodkach: w klinice Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 w Bydgoszczy, gdzie wykonujemy tzw. techniką ISAC oznaczenia poszczególnych komponent alergenowych.

Od mniej więcej roku są w Polsce dostępne także inne testy diagnostyki molekularnej, np. FABER i ALEX, które wykonywane są również u nas w klinice. Stwarza to ogromne szanse lepszego diagnozowania chorych. Dzięki zastosowaniu technik molekularnych można zdecydowanie szybciej ustalić przyczynę uczulenia u pacjentów, wskazać osoby, które mogą być zagrożone wstrząsem anafilaktycznym czy mające pełną szansę nabycia tzw. immunotolerancji.

Warto zwrócić także uwagę, że w ciągu tych ostatnich trzech lat rozpowszechniło się zastosowanie coraz skuteczniejszych form immunoterapii, czyli sposobów odczulania, które dają możliwość wyleczenia pacjenta z choroby alergicznej. Kolejną ważną nowością jest tak zwane leczenie biologiczne chorób alergicznych. Polega ono na podawaniu pacjentom z ciężkimi postaciami alergii różnego rodzaju cząsteczek, które odmieniają ich jakość życia. Obecnie w Polsce są dostępne 2 cząsteczki: malizumab oraz mepolizumab, stosowany od mniej więcej dwóch lat w leczeniu ciężkiej astmy, ale również u pacjentów z pokrzywką przewlekłą. Fazę rejestracji przechodzą: benralizumab i reslizumab, stosowane w astmie eozynofilowej. Jest to ogromny postęp, że u pacjentów z ciężkimi postaciami alergii, jeżeli spełniają oni kryteria, możemy tego typu leczenie zastosować.

Jaki wpływ na profilaktykę i leczenie chorób alergicznych mają procesy cywilizacyjne?

O tej sprawie bardzo dużo się dyskutuje. Są wyniki badań, które pokazują, że zanieczyszczenie środowiska naturalnego wpływa na zwiększenie liczby pacjentów z nadwrażliwością typu alergicznego. Na przykład w miastach silnie uprzemysłowionych jest zdecydowanie większy odsetek pacjentów z alergiami niż w miastach i wsiach, gdzie zanieczyszczenie środowiska naturalnego jest mniejsze. Na to ma wpływ na pewno zanieczyszczenie powietrza, wody, gleby, a także żywności. Wpływy środowiska to również stosowane leki, dodatki do pokarmów, które mogą działać jako kofaktory reakcji alergicznych, ale też same uczulać. Jemy coraz bardziej „nienaturalne” pokarmy, z bardzo dużą zawartością konserwantów, przeciwutleniaczy, barwników i to niewątpliwie ma wpływ na inicjowanie procesu alergicznego. Stąd Polskie Towarzystwo Alergologiczne bierze udział w wielu programach, które z jednej strony mają edukować, ale też inspirować decydentów do działań prewencyjnych w zakresie utrzymania naturalnego środowiska.

Jaka jest pozycja alergologii w polskim systemie służby zdrowia? Czy jest wystarczająca liczba specjalistów i dostęp do nowoczesnych terapii?

Z mojego punktu widzenia, jako sprawującego funkcję prezydenta PTA przez trzy lata, mogę powiedzieć, że rola alergologa nie zawsze jest doceniana, a alergologii często nie uważa się za ważną specjalizację. Bo np. dotyczy ona stosunkowo błahego problemu, jak zmiany skórne itd. Tymczasem mamy coraz więcej pacjentów z alergiami. Według danych Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej, w niektórych populacjach europejskich już 50 proc. populacji cierpi z powodu różnego rodzaju nadwrażliwości, nie zawsze łagodnych. Są to wstrząsy anafilaktyczne, które są bezpośrednim zagrożeniem życia, ciężkie i trudne do leczenia astmy i inne. Wszystkie te procesy, jeżeli nie są leczone albo terapia jest źle prowadzona lub za późno podjęta, mogą prowadzić nie tylko do inwalidztwa, ale i zgonu pacjenta. Dlatego staramy się, aby zwłaszcza środowisko decydentów zainteresować chorobami alergicznymi.

W Polsce mamy 1346 lekarzy alergologów, głównie po różnego rodzaju innych specjalizacjach, takich jak interna, pulmonologia, pediatria, dermatologia, laryngologia. Czy to jest wystarczająca liczba specjalistów? Jeżeli przyjrzeć się standardom europejskim, to we Włoszech jest 4000 alergologów, w Niemczech 3500. Mniej więcej odpowiadamy standardom, z tym że rozmieszczenie alergologów w poszczególnych regionach naszego kraju nie zawsze jest jednakowe, niekiedy dostęp do tego specjalisty może być utrudniony. Natomiast jeżeli chodzi o dostęp do nowoczesnych terapii, to nie mamy tutaj żadnych kompleksów, ponieważ jest on w Polsce dość szeroki. W dalszym ciągu jednak walczymy o to, aby dostęp do terapii biologicznych, a zwłaszcza kryteria włączania do nich pacjentów, były podobne jak w krajach zachodnich.

Co jest siłą polskiej alergologii? Czy jest ona dostrzegana w międzynarodowych kręgach naukowych?

Niewątpliwie siłą polskiej alergologii jest grono bardzo wykwalifikowanych lekarzy specjalistów, którzy cały czas czują potrzebę dokształcania. Uczestniczą w konferencjach zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. W największej konferencji, która odbywa się co roku – Kongresie Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej – drugą nacją po gospodarzach, jeżeli chodzi o liczbę lekarzy biorących udział, byli Polacy. Odnotowaliśmy również bardzo dużą liczbę prac naukowych zgłaszanych z Polski. Jesteśmy więc widoczni za granicą, a to świadczy o tym, że najcenniejszą siłą postępu alergologicznego są lekarze, reprezentujący bardzo wysoki poziom wiedzy, stosowny do specjalizacji, którą się zajmują.

Uczestniczymy w międzynarodowych organizacjach, m.in. skarbnikiem Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej jest od wielu lat prof. Marek Jutel z Wrocławia. Ja jestem członkiem National Allergy Society, czyli organizacji, która skupia przewodniczących wszystkich narodowych towarzystw alergologicznych i biorę udział w jej pracach (także w pracach sekcji nadwrażliwości alergicznej na pokarm). Mamy swoich przedstawicieli także w Światowej Organizacji Alergologii, zatem tutaj nie możemy mieć kompleksów.

O kim mowa

Prof. dr hab. n. med. Zbigniew Bartuzi jest kierownikiem Katedry i Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy UMK w Toruniu.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Małgorzata Konaszczuk

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.