Prof. Zatoński: Polska znajduje się wśród krajów o wysokim współczynniku umieralności z powodu COVID-19

opublikowano: 01-02-2021, 14:41

“Początkiem i końcem dywagacji o zasadności obostrzeń jest w zasadzie znalezienie odpowiedzi na pytanie: czy chcemy, aby liczba ofiar śmiertelnych COVID-19 codziennie była co najmniej trzycyfrowa lub wyższa, czy też naszym celem jest sprowadzenie jej do wartości tak małej jak to możliwe przed zaszczepieniem przeciw COVID-19 grup najbardziej narażonych na powikłania z powodu tej choroby” - komentuje prof. dr hab. n. med. Witold Zatoński, lekarz, twórca i prezes Fundacji Promocja Zdrowia, który prowadzi badania naukowe nad zdrowiem Polaków od ponad 50 lat.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Pandemia COVID-19 jest ze względu na swoje rozmiary i siłę oddziaływania sytuacją bez precedensu – choć przecież to nie pierwszy patogen, z którym mamy do czynienia. Decyzje o wprowadzeniu „lockdownu” (czyli ograniczenia przemieszczania się ludzi, między innym poprzez zamknięcie niektórych gałęzi gospodarki czy szkół) czy innych form obostrzeń (np. obowiązku kwarantanny po przybyciu do kraju, nakazu noszenia maseczek czy zachowywania dystansu), są więc zrozumiałe. Dla społeczeństwa mogą być jednak na dłuższą metę uciążliwe i trudne do zrozumienia oraz zaakceptowania. Polacy mają bowiem niewielką wiedzę o chorobach zakaźnych oraz szeroko pojętym zdrowiu.

Prof. dr hab. n. med. Witold Zatoński
Prof. dr hab. n. med. Witold Zatoński

Dla prowadzenia sensownej publicznej debaty o COVID-19 w Polsce konieczne jest zrozumienie kilku fundamentalnych prawd o wirusie i o rozwoju sytuacji pandemicznej w Polsce i na świecie.

Wirus SARS-CoV-2 charakteryzuje się wysoką zaraźliwością, a w pewnych sytuacjach, np. podczas zgromadzeń takich jak wesela czy imprezy, ryzyko zarażenia gwałtownie rośnie. Choroba układu oddechowego wywoływana przez wirusa, czyli COVID-19, może być niezwykle groźna dla ludzkiego organizmu. Chociaż znaczna część osób młodych przechodzi infekcję bezobjawowo, w części przypadków mogą nastąpić poważne komplikacje. Na przykład, wśród 100.000 osób zmarłych z powodu COVID-19 w Wielkiej Brytanii, 1000 miało poniżej 45 lat. W starszych grupach wiekowych, szczególnie 60+, ryzyko zgonu rośnie gwałtownie, nawet kilkunastokrotnie.

Ponadto, ciągle choroby tej nie potrafimy wyleczyć w 100 proc. Szacuje się, że co dziesiąta osoba, u której wykryto koronawirusa nadal miała objawy choroby 12 tygodni po zakażeniu. „Przechorowanie” COVID-19 może prowadzić do niezwykle poważnych uszkodzeń różnych organów już po przebyciu zakażenia. Częstość i natura tych następstw nie jest jeszcze dokładnie opisana, ale obserwacje kliniczne wskazują, że mogą być one bardzo poważne, także wśród dzieci. Zakażenie wirusem SARS-CoV-2 jest dla każdego z nas niezwykle niebezpieczne i nikt z nas nie ma immunitetu na wirusa.

Warto przypomnieć, że na całym świecie z powodu COVID-19 zmarło już ponad 2 miliony osób. Do końca stycznia 2021 roku w samych Stanach Zjednoczonych liczba zgonów COVIDowych wynosi ponad 400.000. We wspomnianej już Wielkiej Brytanii jest to 100.000, przy czym podwojenie liczby zgonów z 50.000 w listopadzie 2020 do 100.000 pod koniec stycznia 2021 trwał zaledwie 2 miesiące. Polska znajduje się wśród krajów o wysokim współczynniku umieralności z powodu COVID-19, na poziomie niemal 100 zgonów na 100.000 populacji (przy czym dane te są raczej zaniżone z racji niskiego poziomu wykonywania testów koronawirusowych). W tym samym czasie zaobserwowano 0,35 zgonów na 100.000 w Chinach (chociaż należy ostrożnie oceniać „dokładność” chińskich danych i komunikatów), 0,5 w Nowej Zelandii, niemal 4 w Australii, około 10 w Norwegii i Finlandii, 29 w Estonii, ale już niemal 110 w Szwecji, 130 w USA, 150 w Wielkiej Brytanii, 160 w Słowenii, czy 200 zgonów na 100.000 populacji w Belgii (Źródło: https://coronavirus.jhu.edu/data/mortality).

W oczekiwaniu na przeprowadzenie skutecznej kampanii szczepień na skalę populacyjną, minimalizowanie liczby zakażonych na COVID-19 powinno być priorytetem polityki zdrowotnej. Dane dotyczące współczynników umieralności z powodu COVID-19 jasno pokazują, że jest ona najniższa w tych krajach, gdzie wprowadzono i konsekwentnie egzekwowano twarde obostrzenia. To właśnie dzięki temu twardemu podejściu udało się opanować rozprzestrzenianie koronawirusa w Chinach, Nowej Zelandii czy Finlandii. Podobną drogą idzie wiele państw Europy, które przedłużają obowiązywanie restrykcji. Natomiast państwa takie jak Szwecja czy Wielka Brytania w których obostrzenia były względnie łagodne lub wprowadzone późno, nawet mimo wysokiego poziomu zamożności i dobrze funkcjonującej ochrony zdrowia zmagają się dziś z ogromną liczbą zakażeń SARS-CoV-2 i zgonów z powodu COVID-19. Kształt restrykcji powinien oczywiście uwzględniać specyfikę wirusa, czyli fakt, że jest on zdecydowanie groźniejszy dla osób starszych lub tych o obniżonej odporności np. pacjentów z chorobami przewlekłymi lub onkologicznymi. To te grupy powinny być szczególnie chronione w etapie rozwoju pandemii. Należy oczywiście mówić o ukrytych kosztach zdrowotnych i społecznych wprowadzanych obostrzeń, ale należy również jasno zdać sobie sprawę, że ich pochopne poluzowanie będzie oznaczało znaczący wzrost zakażeń i zgonów. W krajach takich jak Polska może on wynieść nawet dziesiątki tysięcy dodatkowych zgonów.

Początkiem i końcem tych dywagacji jest w zasadzie znalezienie odpowiedzi na pytanie: czy chcemy, aby liczba ofiar śmiertelnych COVID-19 codziennie była co najmniej trzycyfrowa lub wyższa, czy też naszym celem jest sprowadzenie jej do wartości tak małej jak to możliwe przed zaszczepieniem przeciw COVID-19 grup najbardziej narażonych na powikłania z powodu tej choroby.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ministerstwo Zdrowia otwiera galerie handlowe, ale podtrzymuje pozostałe obostrzenia

Prof. Samochowiec: W porównaniu z poprzednim rokiem w 2020 r. widać niemal dwukrotny wzrost przyjmowania leków przeciwdepresyjnych

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.