Prof. Tomasiewicz: jesteśmy na prostej drodze w Lubelskiem, żeby otwierać kolejne oddziały covidowe

DK/PAP
opublikowano: 22-10-2021, 10:28

To kwestia dwóch tygodni, kiedy na Lubelszczyźnie będą musiały powstawać kolejne oddziały dla pacjentów z COVID-19 - ocenił prof. Krzysztof Tomasiewicz.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Ministerstwo Zdrowia poinformowało w czwartek o 5592 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem.
iStock

Odnosząc się do obecnej sytuacji epidemicznej, członek Rady Medycznej przy premierze, szef Kliniki Chorób Zakaźnych SPSK1 w rozmowie z RMF FM stwierdził, że wzrosty zakażeń nie rokują zbyt dobrze na najbliższe tygodnie.

Fala rozleje się na inne województwa?

Jak przewiduje prof. Tomasiewicz, nowe zakażenia wirusem SARS-CoV-2 będą odnotowywane nie tylko na wschodzie. - Nie zdziwiłbym się, gdyby ta fala rozlała się na inne województwa. Może nie w takim stopniu, jak na Lubelszczyźnie, ale jest to prawdopodobne - stwierdził.

Członek Rady Medycznej, pytany o sytuację w lubelskich szpitalach, przekazał, że sytuacja jest trudna. - Patrząc, jak wypełnione są poszczególne oddziały przewidziane dla pacjentów covidowych, to jesteśmy na prostej drodze, żeby otwierać kolejne oddziały - powiedział.

- Zbliżamy się nieuchronnie do tego momentu, to jest perspektywa dwóch tygodni, kiedy kolejne oddziały na Lubelszczyźnie będą musiały powstawać, jeżeli nic się nie stanie w trendzie wzrostowym nowych zakażeń - podkreślił prof. Tomasiewicz.

Obostrzenia tak, ale nie należy karać zaszczepionych

Ekspert dopytywany o ewentualne obostrzenia, przekazał, że "dyskusje idą w kierunku, by zacząć wreszcie kontrolować przestrzeganie tych środków, które teraz obowiązują". - Jeżeli to będzie w sposób skuteczny przeprowadzane, to lockdown nie będzie konieczny. (...) Jeśli jednak będzie taki wzrost i brak przestrzegania, to nie wykluczałbym tego - dodał prof. Tomasiewicz.

Pytany, czy w kwestii obostrzeń brane jest pod uwagę ograniczenie dostępu do miejsc publicznych - za okazaniem tzw. paszportu covidowego odparł, że "nasze społeczeństwo nie jest gotowe na takie typy rozwiązania, ale moim zdaniem żadne społeczeństwo nie jest na to gotowe.(...) Jednak efekty takiego postępowania są. Jeżeli nie będzie innego wyjścia, to nie można tego wykluczyć" - zaznaczył.

Podkreślił jednocześnie, że jest za tym, aby nie karać osób zaszczepionych, biznesmenów i sfery gospodarczej za to, że część osób nie chce się szczepić.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w czwartek o 5592 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem, najwięcej na Lubelszczyźnie (1221). Z powodu COVID-19 zmarło w Polsce 14 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 32 osoby.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Lubelskie: surowe kary za nienoszenie masek, w październiku wystawiono ok. 2 tys. mandatów

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.