Prof. Tobis: musimy zarazić podejściem geriatrycznym studentów medycyny

opublikowano: 21-09-2021, 07:59

Geriatria obok kilkunastu innych specjalizacji została zaliczona przez Ministerstwo Zdrowia do grona deficytowych. Mimo stale rosnących w tym zakresie potrzeb zdrowotnych, na wybór tej ścieżki kształcenia decyduje się niewielu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

31 sierpnia rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz o zmianie niektórych innych ustaw, który zakłada, że studenci kierunku lekarskiego będą mogli ubiegać się o kredyt z możliwością jego późniejszego umorzenia. Muszą spełnić dwa warunki:

  • odpracować studia po ich ukończeniu przez okres nie krótszy niż 10 lat w okresie 12 kolejnych lat liczonych od dnia ukończenia studiów, w publicznej ochronie zdrowia;
  • uzyskać tytuł specjalisty w wymienionym okresie, w dziedzinie medycyny uznanej za priorytetową w dniu rozpoczęcia przez lekarza szkolenia specjalizacyjnego.
Geriatria została zaliczona przez Ministerstwo Zdrowia do grona deficytowych.
iStock

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kredyty na studia medyczne: dla kogo, od kiedy, na ile?

Geriatria i medycyna rodzinna - częsty duet w praktyce klinicznej

Jedną ze specjalizacji zaliczonych przez MZ do kategorii priorytetowych (deficytowych) jest geriatria.

– W obecnej sesji egzaminacyjnej do egzaminu specjalizacyjnego z geriatrii podchodzi zaledwie 17 osób. Wcześniej zdających było znacznie więcej, widać więc wyraźny spadek zainteresowania geriatrią w ostatnim czasie. Niewielkie zainteresowanie rezydenturą w tej dziedzinie nie jest dla środowiska zaskoczeniem, nie tylko ze względu na ograniczone możliwości późniejszego zatrudnienia - mówi portalowi pulsmedycyny.pl prof. dr hab. n. med. Katarzyna Wieczorowska-Tobis, kierownik Katedry i Kliniki Medycyny Paliatywnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, przy której istnieje Pracownia Geriatrii, przewodnicząca Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego.

Częściej niż świeżo upieczeni lekarze geriatrię wybierają praktycy z nabytym już doświadczeniem.

– Geriatria jest specjalizacją, którą najczęściej wybiera się w związku z uświadomieniem sobie, poprzez codzienną praktykę, że pacjenci starsi chorują inaczej. Specjalizacja z geriatrii może być realizowana po wcześniejszym uzyskaniu tytułu specjalisty chorób wewnętrznych, medycyny rodzinnej lub neurologii. W większości przypadków wybierają ją lekarze rodzinni i interniści, ponieważ to właśnie oni najczęściej spotykają się w swojej praktyce z pacjentami geriatrycznymi. Są więc świadomi tego, jak trudni są to pacjenci - z uwagi na specyficzne, charakterystyczne dla tej grupy, cechy procesów chorobowych oraz problemy zdrowotne (np. zespół kruchości - frailty). Należy przy tym pamiętać, że pacjenta geriatrycznego nie definiuje wiek, ale jego stan (wieloelementowa wielochorobowość czyli współistnienie wielu zaburzeń internistycznych i np. otępienia czy depresji). Populacja osób starszych jest niezwykle zróżnicowana pod względem problemów zdrowotnych i związanych z tym potrzeb, a więc nie każdy pacjent starszy jest pacjentem geriatrycznym - wskazuje prof. Tobis.

Na Centra Zdrowia 75 plus czekają także przyszli geriatrzy

Gdzie należałoby szukać przyczyn tak niskiego zainteresowania geriatrią jako pierwszą specjalizacją?

– Z jednej strony to z pewnością konsekwencja tego, że w polskim systemie ochrony zdrowia nadal nie ma zbyt wielu placówek kompleksowo realizujących świadczenia z zakresu geriatrii, gdzie przyszli specjaliści mogliby znaleźć zatrudnienie. W tym kontekście wielkie nadzieje środowisko wiąże z planem utworzenia Centrów Zdrowia 75 plus, które mogłyby wypełnić tę systemową lukę. Zgodnie z raportem Najwyższej Izby Kontroli sprzed kilku lat, nawet co drugi geriatria nie pracuje w swojej specjalizacji - zwraca uwagę prof. Tobis.

Jej zdaniem inną zmianą systemową, która mogłaby usprawnić realizację świadczeń w geriatrii i uatrakcyjnić ten obszar, byłaby “pewna korekta finansowania uwzględniająca specyfikę pacjenta i fakt, że przeciętny czas konsultacji geriatrycznej, siłą rzeczy, musi być dłuższy niż wizyty w gabinetach innych specjalistów”.

– W mojej ocenie nie powinniśmy jednak sprowadzać problemu tylko do kwestii płac i warunków pracy, choć z pewnością są to czynniki brane pod uwagę podczas wyboru specjalizacji - zauważa ekspertka.

Nacisk na podejście geriatryczne

Zachęty finansowe w ocenie prof. Tobis powinny iść w parze z rozwiązaniami o charakterze systemowym i edukacyjno-promocyjnym.

– Przedmiotem środowiskowej refleksji powinno być przede wszystkim to, w jaki sposób prezentujemy geriatrię studentom medycyny. Konieczne jest pokazanie przyszłym lekarzom, że dobrze wykonana ocena pacjenta - możliwa dzięki tzw. podejściu geriatrycznemu obejmującemu całościową ocenę geriatryczną - daje możliwość zdefiniowania zagrożeń i deficytów, a zatem również wdrożenia skutecznych działań profilaktycznych i terapeutycznych, co przekłada się na poprawę codziennego funkcjonowania pacjentów, a właśnie to jest celem geriatrii. Jestem przekonana, że właściwe pokazanie geriatrii już na etapie kształcenia przeddyplomowego mogłaby się przełożyć na wzrost zainteresowania specjalizacją. Jednak przekaz edukacyjny nie powinien się ograniczać jedynie do studentów. Trzeba zdać sobie bowiem sprawę, że treści geriatryczne w obowiązkowym kształceniu lekarzy mamy dopiero od kliku lat. Pacjenci starsi czasem więc nie są kierowani na konsultacje geriatryczne, których byliby beneficjentami, ze względu na niewłaściwe postrzeganie geriatrii przez lekarzy innych specjalności - podsumowuje prof. Tobis.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nietrzymanie moczu i cukrzyca - połączenie, które obniża jakość życia

Depresja – jedno z największych wyzwań diagnostycznych i terapeutycznych wieku podeszłego

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.