Prof. Robert Flisiak: W diagnostyce COVID-19 rację bytu mają jedynie badania genetyczne [WIDEO]

Rozmawiała Marta Markiewicz
opublikowano: 26-05-2020, 16:50

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało wprowadzenie przesiewowej diagnostyki w kierunku SARS-CoV-2. Jak powinny być zorganizowane takie badania, żeby były skuteczne i efektywne kosztowo? Zapytaliśmy o to prof. dr. hab. n. med. Roberta Flisiaka, prezesa Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W ostatnich dniach wiele emocji wzbudził projekt rozporządzenia ministra zdrowia dotyczący standardu organizacyjnego laboratoriów COVID-19. Część ekspertów wskazuje, że zmniejszenie odsetka badań wykonywanych z funduszy komercyjnych może ograniczyć dostęp do diagnostyki w kierunku SARS-CoV-2 (zgodnie z projektem, testy komercyjne mają stanowić nie więcej niż 30 proc. ogółu badań wykonywanych w ramach diagnostyki COVID-19 w danym laboratorium).

"Rozumiem, że jedynym powodem takiego postępowania jest oszczędność, jednak nie rozumiem tej decyzji z punktu widzenia epidemiologicznego" - powiedział w rozmowie z "Pulsem Medycyny" prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

"Musimy pamiętać o tym, że jedynymi testami, które mają obecnie rację bytu w diagnostyce COVID-19, są testy genetyczne. Inne metody diagnostyczne nie mają podstaw naukowych - podkreślił prof. Flisiak. Zdaniem eksperta dostęp do badań genetycznych powinien być szeroki, choć laboratoria należy kontrolować pod kątem jakości.

Prof. Flisiaka zapytaliśmy też o zapowiedziane przez resort zdrowia wprowadzenie przesiewowej diagnostyki w kierunku SARS-CoV-2. 

"Obawiam się, że badania przesiewowe nie będą wykonywane testami genetycznymi i w planie ministerstwa jest wykorzystanie testów wykrywających przeciwciała lub co gorsza - testów wykrywających antygeny. O ile testy wykrywające przeciwciała dają gwarancję wyniku zgodnego z testem genetycznym po dwóch tygodniach, o tyle nie ma opracowań, które udowodniłyby przydatność testów antygenowych w diagnostyce SARS-CoV-2" - powiedział epidemiolog, podkreślając że w diagnozowaniu aktywnych przypadków zakażenia koronawirusem testy wykrywające przeciwciała są bezużyteczne, ponieważ dają wyniki dodatnie zaledwie u 25-30 proc. osób zakażonych, a diagnozowanie zakażenia po upływie 2 tygodni nie ma żadnej wartości klinicznej i ma znaczenie jedynie epidemiologiczne.

Prof. Flisiaka zapytaliśmy również o prognozę dotyczącą wygaszania zachorowań na COVID-19 i ewentualną jesienną falę zachorowań, a także o to, jak bezpiecznie i skutecznie odmrażać system ochrony zdrowia.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.