Prof. Piotr Jankowski: Przeciwstawianie sobie medycyny zapobiegawczej i naprawczej jest nielogiczne

Rozmawiała Iwona Kazimierska
opublikowano: 20-11-2018, 10:48

„Nie mam wątpliwości, że edukacja w zakresie profilaktyki chorób układu krążenia to zadanie przede wszystkim lekarzy pierwszego kontaktu i ściśle z nimi współpracujących, dobrze przygotowanych do edukacji pielęgniarek” – mówi prof. dr. hab. n. med. Piotr Jankowski z Instytutu Kardiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, sekretarz Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jedna z podstawowych zasad medycyny głosi, że łatwiejsze jest zapobieganie chorobie niż jej leczenie. Czy zgadza się Pan z tym poglądem?

Prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski
Zobacz więcej

Prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski

Dynamiczny rozwój medycyny spowodował, że często wydaje nam się, że łatwiej jest leczyć wiele chorób niż im zapobiegać. Często niełatwo jest przekonać pacjenta do zmiany stylu życia, tak jak często niełatwo jest przekonać chorych do regularnego stosowania zalecanego leczenia. Warto jednak uświadomić sobie, że przeciwstawianie sobie medycyny zapobiegawczej i naprawczej jest błędne. Na przykład leczenie nadciśnienia i hipercholesterolemii stanowi jednocześnie skuteczną profilaktykę choroby wieńcowej i niewydolności serca, a sprawne zabiegowe leczenie ostrego zawału serca zapobiega wystąpieniu niewydolności serca i poważnym zaburzeniom rytmu. Nawet terapię resynchronizującą w niewydolności serca stosuje się między innymi w celu zmniejszenia ryzyka (a więc w prewencji) ostrej dekompensacji układu krążenia. Z kolei zabiegi chirurgiczne coraz częściej stosuje się w leczeniu czynników ryzyka miażdżycy (np. chirurgię bariatryczną w leczeniu otyłości). Myślę, że uzasadnione jest stwierdzenie, że przeciwstawianie sobie medycyny zapobiegawczej i naprawczej jest nielogiczne.

Polacy wciąż nie mają nawyku przeprowadzania badań profilaktycznych, lekceważą pierwsze objawy choroby, a informacji wolą poszukać w Internecie niż w przychodni lekarskiej.

To prawda. Trzeba jednak pamiętać, że Internet jest w zasięgu ręki niezależnie od pory dnia, a do lekarza trzeba się umówić, niejednokrotnie czekać długo na termin wizyty, a potem jeszcze przed gabinetem lekarskim. Na koniec lekarz nie zawsze ma wystarczająco dużo czasu, a w dodatku często przez większość wizyty wpatrzony jest w ekran komputera lub dokumentację papierową. Z drugiej strony informacje w Internecie podawane są w sposób bardzo atrakcyjny, a częste uproszczenia zwiększają jeszcze ich atrakcyjność. Do tego autorytet lekarzy znacząco się zmniejszył na przestrzeni ostatnich 30 lat i jest mniejszy niż w wielu innych krajach. Myślę, że nie należy obrażać się ani na internet, ani na społeczeństwo, że z niego korzysta. Struktury państwa, szczególnie centralne urzędy, powinny być aktywniejsze w kreowaniu - przy zastosowaniu najnowszych osiągnięć z zakresu psychologii, socjologii i marketingu - wiarygodnych informacji na temat medycyny, w tym profilaktyki. W ostatnich latach pojawiło się kilka interesujących inicjatyw, jednak często były one krótkotrwałe. Potrzebujemy działań zaplanowanych i realizowanych konsekwentnie przez lata. Zbudowanie konsensusu wszystkich interesariuszy będzie trudne, ale wierzę, że jest możliwe. Media powinny też pomóc odbudować autorytet lekarzy. To wszystkim opłaciłoby się wszystkim, a najbardziej pacjentom.

Czy nie uważa Pan, że brakuje nam solidnej wiedzy o profilaktyce zdrowotnej?

Zgadzam się z panią. Również w tym zakresie sytuację można znacząco poprawić. Przy czym trzeba mieć świadomość, że wydrukowanie kilku ulotek, nawet atrakcyjnych graficznie, nie rozwiązuje sprawy. Instytucje państwa powinny w tym zakresie działać wielotorowo. Z jednej strony należy dążyć do przejęcia wielu obowiązków z zakresu promocji zdrowia i profilaktyki zdrowotnej przez dobrze przygotowane do tej roli pielęgniarki (co nie jest łatwe z powodu za małej ich liczby, ale w perspektywie długofalowej możliwe i konieczne), z drugiej strony należy położyć jeszcze większy nacisk na edukację w zakresie promocji zdrowia w okresie rozwojowym, a z trzeciej inspirować pojawianie się odpowiedniej tematyki w najbardziej poczytnych, oglądanych i „klikanych” mediach. Dotyczy to np. pojawiania się problemu profilaktyki bądź leczenia poszczególnych stanów chorobowych w serialach, filmach, programach lifestylowych, ale także w filmach znanych youtuberów, czy w innych mediach społecznościowych (Instagram, Facebook). Wykorzystanie nowoczesnych narzędzi jakimi jest Youtube, Facebook czy Instagram wymagałoby zaangażowania najbardziej opiniotwórczych producentów ich treści.

Czy uważa Pan, że programy zdrowotne skierowane do małej grupy osób, przeprowadzane np. przez samorządy, mają sens?

Nie jestem przekonany, że regionalne zróżnicowanie takich programów ma uzasadnienie merytoryczne. Myślę, że różnice między regionami (a często między powiatami lub gminami) pod względem zachorowalności i chorobowości, jak również pod względem rozpowszechnienia zachowań prozdrowotnych i ryzykownych najczęściej nie uzasadniają różnic w realizowanych przez samorządy programach zdrowotnych. Programy samorządowe powinny być traktowane jedynie jako uzupełnienie, a nie podstawa realizacji polityki zdrowotnej państwa w zakresie profilaktyki.

Szczepienie to najtańsza forma zapobiegania problemom zdrowotnym, o czym powszechnie wiadomo. Tymczasem w Polsce ruchy antyszczepionkowe rosną w siłę.

Częściowo wynika to z bierności państwa, chociaż w tym zakresie sytuacja nieco się zmienia. Warto uświadomić sobie, że mechanizmy psychologiczne stojące u podstaw ruchu antyszczepionkowego oraz np. „koalicji antycholesterolowej” są podobne. Wydarzenia, których byliśmy świadkami w ostatnich tygodniach, dowodzą, że przy mobilizacji odpowiedzialnych za zdrowie społeczeństwa struktur państwa, pracowników systemu ochrony zdrowia, mediów oraz licznych ogólnopolskich, regionalnych i lokalnych liderów opinii sytuację można znacząco poprawić. Polacy stosunkowo łatwo mobilizują się w obliczu zagrożenia. Teraz czas na żmudną, regularną, ale przy zastosowaniu nowatorskich pomysłów pracę nad świadomością obywateli.

Jak powinna być prowadzona edukacja pacjentów w zakresie profilaktyki chorób układu krążenia?

Nie mam wątpliwości, że edukacja w zakresie profilaktyki chorób układu krążenia to zadanie przede wszystkim lekarzy pierwszego kontaktu i ściśle z nimi współpracujących, dobrze przygotowanych do edukacji pielęgniarek. A także dietetyków. Jestem przekonany, że w przyszłości coraz częściej w edukacji pacjentów będziemy używać, poza materiałami drukowanymi, programów wykorzystujących urządzenia elektroniczne, jak komputery, telefony, liczniki kroków etc.

„Naszą misją jest profilaktyka i zwalczanie chorób serca i naczyń”. Tak brzmi hasło przewodnie Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Proszę powiedzieć, jak ono jest obecnie realizowane, jeśli chodzi o profilaktykę i jakie kampanie/akcje planuje towarzystwo w najbliższym czasie?

W ostatnich latach PTK zainicjowało kilka dużych projektów, inne aktywnie wspieramy. Wśród dużych projektów warto wspomnieć o kampanii „Zdrowe dzieci, zdrowa młodzież, zdrowi dorośli”, a także „Stawka to Życie. Zastawka to Życie” czy ostatnio zainicjowanej „Zawał serca – Czas to Życie”. Chcielibyśmy w przyszłym roku rozpocząć realizację dużej kampanii poświęconej niewydolności serca. PTK prowadzi też strony internetowe, które zawierają wiarygodne informacje dotyczące profilaktyki i leczenia chorób układu krążenia, np.: pamietajosercu.pl, copozawale.pl, slabeserce.pl czy arytmiagroziudarem.pl. Towarzystwo wspiera również wartościowe inicjatywy innych organizacji, np. inicjatywę zmierzającą do wprowadzenia obligatoryjnego badania stężenia cholesterolu w ramach wykonywanych przez lekarzy medycyny pracy badań wstępnych lub okresowych. Dla wielu ludzi, szczególnie młodych, często jedyną okazją do kontaktu z systemem ochrony zdrowia jest właśnie kontakt z lekarzem medycyny pracy. Eksperci Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego biorą też udział w pracach koncepcyjnych nad organizacją ochrony zdrowa w Polsce. Znakomitymi przykładami może być wdrożony ponad rok temu wizjonerski system opieki nad pacjentami po zawale serca (KOS-zawał), czy system opieki nad pacjentami z niewydolności serca (KONS), którego realizacja w wybranych ośrodkach ma niedługo ruszyć. Swoją misję PTK realizuje także poprzez organizację licznych konferencji naukowych i dydaktycznych. Jedną z nich jest konferencja „Kardiologia Prewencyjna 2018”, która odbędzie się 23-24 listopada 2018 r. To jedna z najbardziej opiniotwórczych konferencji medycznych w Polsce.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Wywiady / Prof. Piotr Jankowski: Przeciwstawianie sobie medycyny zapobiegawczej i naprawczej jest nielogiczne
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.