Prof. Piotr Jankowski: budowanie zdrowego społeczeństwa wymaga zbiorowego wysiłku

Oprac. Ewa Kurzyńska
opublikowano: 23-12-2021, 08:30

Edukacja jest skuteczna wtedy, kiedy komunikat jest powtarzany. To dotyczy także pacjentów w prewencji pierwotnej. Ważne jest, aby przy każdym kontakcie z osobami pracującymi w systemie ochrony zdrowia pacjent otrzymywał informacje dotyczące stylu życia. Wtedy jest szansa na sukces - podkreśla prof. Piotr Jankowski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski
kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii, Szpital Kliniczny im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie

Badania naukowe wskazują, że w XXI wieku przeciętny wydatek energetyczny Polaków maleje. Kurczy się czas poświęcany na aktywność fizyczną w drodze do pracy i w pracy. W coraz większym stopniu jesteśmy odciążani przez automatyzację procesów wytwórczych, coraz większa liczba pracuje przy komputerze. Coraz więcej z nas przesiada się do samochodów, środków komunikacji. Rozpowszechniło się używanie wind w budynkach publicznych i biurowcach. Trend w zakresie rekreacyjnej aktywności fizycznej nie jest tak wyraźny, ale też się zarysowuje. Trzeba powiedzieć wprost: większość Polaków, niestety, nie pamięta o regularnej aktywności fizycznej. Jeśli ta tendencja się utrzyma, będziemy dalej obserwować narastanie częstości występowania nadwagi, otyłości i problemów zdrowotnych z tym związanych.

Dla wielu pacjentów dopiero zawał jest sygnałem, by zmienić swoje życie. Nierzadko spotykam chorych, którzy wówczas obiecują sobie, że jeśli przeżyją, zmienią styl życia: rzucą palenie, będą się więcej ruszać, zdrowiej odżywiać. W większości przypadków, jeżeli ten proces nie jest wspomagany przez specjalistów, zapał pacjenta z czasem znika. Kluczowe znaczenie ma edukacja, również, a może przede wszystkim, u pacjenta hospitalizowanego z powodu zawału serca. Ważne jest, żeby działania edukacyjne prowadził nie tylko lekarz, ale także fizjoterapeuta czy rehabilitant. I by ich udział nie polegał na tym, że przejdą się z pacjentem po korytarzu, tylko by wyjaśnili choremu korzyści wynikające z regularnej aktywności fizycznej, przedstawili jakie i kiedy formy wysiłku fizycznego może on podejmować.

Jeśli na oddziale jest psycholog, dietetyk, to warto również włączyć ich w edukację pacjenta. Potem pacjent jest wypisywany i powinien rozpocząć kolejny etap rehabilitacji kardiologicznej. W tym zakresie sytuacja nie jest w Polsce idealna, nie każdy pacjent po zawale uczestniczy w programie rehabilitacji kardiologicznej. Ten okres, niezależnie czy to jest rehabilitacja stacjonarna, czy na oddziale dziennym, jest kluczowy. Dlaczego? W rehabilitacji kardiologicznej, być może z wyjątkiem pacjentów po operacji pomostowania aortalno-wieńcowego i pacjentów z ciężką niewydolnością serca, głównym celem nie jest usprawnianie, a przede wszystkim trwała zmiana stylu życia. Tak, by po zakończeniu rehabilitacji chory nie wrócił do stylu życia, który doprowadził do zawału. Podczas kilkutygodniowego procesu usprawniania jest na to szansa, bo kilka minut rozmowy w gabinecie lekarza POZ czy kardiologa, to za mało. Edukacja jest skuteczna wtedy, kiedy komunikat jest powtarzany. To dotyczy także pacjentów w prewencji pierwotnej. Ważne jest, aby przy każdym kontakcie z osobami pracującymi w systemie ochrony zdrowia pacjent otrzymywał informacje dotyczące stylu życia. Wtedy jest szansa na sukces. Nie po pierwszej poradzie, ale może po 6., 11. czy 15.

Na koniec chcę dodać, że obowiązek budowania zdrowego społeczeństwa nie spoczywa jedynie na pracownikach systemu ochrony zdrowia. Równie ważna jest edukacja dzieci, w myśl zasady: „czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. Kolejna ważna kwestia: być może osoby ustanawiające przepisy dotyczące urbanistyki i architektury albo decydujące o konkretnych rozwiązaniach urbanistycznych i architektonicznych mają większy wpływ na poziom aktywności fizycznej niż osoby odpowiedzialne za ochronę zdrowia w Polsce. Gdy byłem dzieckiem, duże wrażenie robiły na mnie schody ruchome i żałowałem, że w naszym kraju wtedy ich nie było. Teraz wiem, że to ułatwienie w przemieszczaniu się miedzy piętrami wcale nie jest korzystne dla zdrowia. I jeżeli dyskutujemy o architekturze, to budynki powinny być tak projektowane, by zachęcały do rezygnacji z windy czy schodów ruchomych. Oczywiście, one muszą być, bo nie każdy jest w stanie wejść po schodach, ale może pomogłaby taka prosta zmiana, że winda nie byłaby na wprost wejścia głównego do budynku, tylko ulokowana gdzieś z boku. To samo dotyczy schodów ruchomych w galeriach handlowych. Z kolei rozwiązania urbanistyczne mogą promować aktywność fizyczną, ale mogą również do niej zniechęcać. Mogą promować używanie samochodów, ale mogą też promować jazdę rowerami, gdy jest gęsta sieć ścieżek rowerowych.

Fragment debaty “Sport: lek dobry na wszystko”, która odbyła się w ramach XII edycji konferencji “Polityka lekowa”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Łukasz Małek: pacjenta należy zachęcać do ćwiczeń - regularny ruch poprawia rokowanie kardiologiczne

Prof. Artur Mamcarz: są twarde dane, że aktywność fizyczna jest lekiem

Dr Monika Bąk-Sosnowska: aktywność fizyczna powinna być nawykiem jak mycie zębów

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.