Prof. Pieńkowski: W terapii nowotworów ważna jest też dobra organizacja opieki

EG/PAP
opublikowano: 02-07-2019, 13:51

„Zwykle rozpatrujemy postęp terapeutyczny poprzez nowe leki i nowe technologie, ale lekiem jest też organizacja opieki medycznej, jak również edukacja, a także znoszenie różnych barier związanych ze statusem społeczno-ekonomicznym pacjentów” – wskazuje dr n. med. Tadeusz Pieńkowski, prof. nadzw. CMKP.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W opinii prof. Tadeusza Pieńkowskiego lepsze efekty zwykle uzyskuje się w ośrodkach specjalizujących się w leczeniu konkretnego nowotworu, takich jak Breast Cancer Unit, które specjalizują się w terapii raka piersi.

"Polskie Towarzystwo do Badań nad Rakiem Piersi wspólnie z Międzynarodowym Towarzystwem Senologicznym od wielu lat dąży do zwiększania w Polsce ośrodków Breast Cancer Unit i poprawy skuteczności leczenia. Na razie powstało u nas osiem takich akredytowanych placówek, ale wkrótce mam nadzieję, że będzie ich więcej" - podkreślił ekspert.

Pod koniec maja 2019 r. wydane zostało rozporządzenie ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego dotyczące organizowania w naszym kraju ośrodków zapewniających kompleksową opiekę oraz zindywidualizowane leczenie kobietom z rakiem piersi. Wchodzi w życie w październiku 2019 r. i ma się przyczynić do zwiększenia skuteczności leczenia raka piersi.

"W Polsce prawdopodobnie jest około 100 tys. kobiet z rakiem piersi. Wynika to z tego, że co roku wykrywanych jest kilkanaście tysięcy nowych przypadków tego nowotworu, ale jednocześnie coraz więcej kobiet żyje z tą chorobą wiele lat" - wyjaśnił prof. Pieńkowski. 

Z najnowszych dostępnych danych Concorde-3 wynika, że w 2014 r. pięcioletnie przeżycia dla kobiet z rakiem piersi uzyskano w Polsce u 76,5 proc. pacjentek. Odsetek ten w porównaniu do 2000 r. zwiększył się o ponad 5 punktów procentowych (z 71,3 proc.). Jednak w innych krajach, w USA i Europie Zachodniej, pięcioletnie przeżycia uzyskuje się u 80-90 proc. kobiet z tym nowotworem.

"Skuteczność leczenia raka piersi jest miarą sukcesu ochrony zdrowia, gdyż choć nie zawsze można mu zapobiec, to można go z powodzeniem leczyć. Dlatego im więcej pacjentek żyje po rozpoznaniu tej choroby, tym lepiej świadczy to o funkcjonowaniu systemu ochrony zdrowia w danym kraju" – przekonuje prof. Pieńkowski.

Dłuższe przeżycia u coraz większej grupy kobiet z rakiem piersi powodują jednak, że dostępność do lekarzy i badań nie nadąża za liczbą chorych. 

"Trzeba też pamiętać, że pacjenci onkologiczni są leczenie intensywniej niż w przeszłości, a to oznacza większą liczbę wizyt u lekarz, więcej badań i więcej wymagających dodatkowego leczenia powikłań" - dodał.

"Rak piersi jest ogromnym problemem wszystkich krajów rozwiniętych, w których zapadalność na tę chorobę rośnie i nadal będzie rosnąć. Nie ma możliwości zatrzymania tego, gdyż w naszej cywilizacji występują czynniki zwiększające ryzyko zachorowania na raka piersi. W Polsce kobiety rodzą pierwsze dziecko w późnym w wieku, bo około 30. roku życia. Nowotworom piersi sprzyja też bezdzietność i mała liczba urodzonych dzieci, a także nadwaga, szczególnie u kobiet po menopauzie" - powiedział profesor.

Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w 2010 r. było w Polsce prawie 15,8 tys. nowych przypadków raka piersi, a w 2013 r. - ponad 17 tys. Obecnie - jak podejrzewa zastępca dyrektora ds. lecznictwa Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii w Szczecinie dr Małgorzata Talerczyk - w ciągu roku wykrywa się u nas co najmniej 18-19 tys. zachorowań na raka piersi u kobiet, a 6 tys. pacjentek umiera.

"W ostatnich 20 latach nastąpił w onkologii błyskawiczny postęp naukowy. Zmieniła się strategia leczenia. Dąży się do tego, żeby stosować takie metody terapii, które można bezpiecznie wykorzystywać przez długi okres. Nie muszą one eliminować nowotworu, ale mogą tak zaburzyć jego funkcjonowanie i go osłabiać, żeby go kontrolować przez długi czas, a leczenie nie było zbyt toksyczne dla chorego" - wyjaśnia prof. Pieńkowski.

W przypadku większości nowotworów konieczne jest zastosowanie w terapii więcej niż jednej metody leczenia.

"To z kolei powoduje, że większa grupa chorych musi być objęta opieką. Na dodatek liczba chorych na nowotwory stale rośnie, ponieważ nasza populacja się starzeje. To ogromne cywilizacyjne wyzwanie" – podsumował ekspert. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ciąża i karmienie piersią nie chronią przed nowotworem

Wzrasta zachorowalność i umieralność na raka piersi

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.