Prof. Paweł Krawczyk: Bez programów profilaktycznych nie wykryjemy raka we wczesnym stadium

Rozmawiała Monika Rachtan
opublikowano: 30-04-2021, 17:00

Rocznie w Polsce rozpoznaje się nawet 24 tys. nowych zachorowań na raka płuca. Główną przyczyną tej choroby jest palenie tytoniu. W Polsce papierosy nałogowo pali ok. 8 mln ludzi. Czy zatem możliwe jest, aby - zgodnie z planami rządu - Polska do 2030 r. stała się krajem wolnym od tytoniu? O to m.in. zapytaliśmy prof. Pawła Krawczyka.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA

Prof. dr hab. n. med. Paweł Krawczyk jest lekarzem i diagnostą, specjalistą w dziedzinie laboratoryjnej genetyki medycznej i laboratoryjnej immunologii medycznej, kierownikiem Pracowni Immunologii i Genetyki Katedry i Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Pandemia COVID-19 sprawiła, że kwestie związane z leczeniem innych chorób zeszły na nieco dalszy plan. Czy pańskie doświadczenie z funkcjonowania ochrony zdrowia w pierwszym roku tej pandemii również wskazują na takie przewartościowanie?

Oczywiście, w przypadku raka płuca już teraz trafiają do nas chorzy w bardzo zaawansowanych stadiach nowotworu. Są to pacjenci, którzy nie mogą już skorzystać z leczenia radykalnego w postaci operacji czy chemioradioterapii. Możemy im jedynie zaproponować leczenie systemowe w postaci chemioterapii, leczenie ukierunkowane molekularnie, chemioimmunoterapię bądź samą immunoterapię. W przypadku tych metod celem terapeutycznym jest jedynie przedłużenie życia chorego, trudno mówić o szansie na całkowite wyleczenie. Ogromnie istotny jest również fakt, że - jak wspomniałem - są to pacjenci ze znacznie zaawansowanymi nowotworami, często w bardzo złym stanie ogólnym, więc niezwykle ciężko jest nam zaproponować im jakąkolwiek opcję leczenia, nawet systemowego. Pacjenci ci, niestety, bardzo szybko umierają, a przyczyną tego zjawiska jest oczywiście zbyt późno postawione rozpoznanie, które wynika z utrudnionego dostępu do wszelkiej diagnostyki.

Obecnie standardem w kontaktach pacjenta z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej, który kieruje następnie chorego do specjalisty, jest teleporada. Niestety, w przypadku raka płuca, jak i wielu innych chorób nowotworowych, taka forma wizyty nie pozwala na właściwe i szybkie diagnozowanie. Kolejnym problemem jest utrudniony dostęp do lekarzy specjalistów wywołany pandemią, ale także wydłużenie kolejek do wykonania badań diagnostycznych (tomografia komputerowa, bronchoskopia itp.). Opóźnienia, które obecnie obserwujemy, są olbrzymie i w momencie postawienia rozpoznania często uniemożliwiają zastosowanie jakiegokolwiek skutecznego leczenia.

Z powodu pandemii Komisja Europejska opóźniła też wydanie Europejskiego Planu Walki z Rakiem, który ujrzał światło dzienne w lutym tego roku. Tymczasem choroby nowotworowe mogą wkrótce stać się główną przyczyną zgonów wśród mieszkańców Unii Europejskiej. W ubiegłym roku zmarło na nie 1,3 mln Europejczyków. Jakie możliwości profilaktyki tych chorób mamy dzisiaj w Polsce?

W tym momencie większość działających programów profilaktycznych w Polsce została wstrzymana z uwagi na pandemię. Sytuacja ta również stanowi olbrzymi problem, ponieważ bez funkcjonowania programów profilaktycznych nie jesteśmy w stanie rozpoznawać u pacjentów nowotworów we wczesnym stadium zaawansowania. Pozbawiamy zatem nasze społeczeństwo możliwości radykalnego leczenia wielu chorób nowotworowych.

Programy profilaktyki wtórnej, które umożliwiają wykrycie raka we wczesnym stadium, dotychczas były ukierunkowane na rozpoznawanie kilku nowotworów. Badanie kolonoskopowe pozwala rozpoznać raka jelita grubego, badania mammograficzne umożliwiają wykrywanie nowotworu piersi, a celem badania niskodawkowej tomografii komputerowej jest rozpoznawanie raka płuca. Urolodzy w określonej grupie pacjentów rutynowo zlecają oznaczenie PSA w celu wykrycia raka prostaty.

Istnieją także obszary, w których w Polsce brakuje programów profilaktycznych lub są one realizowane połowicznie. Dotyczy to np. raka szyjki macicy, w przypadku którego bardzo prostym badaniem jest test w kierunku HPV. Materiał do niego można pobrać podczas profilaktycznego badania cytologicznego. Niestety test genetyczny wykrywający obecność szczepów onkogennych wirusa brodawczaka ludzkiego nie jest refundowany, a co więcej, wiele kobiet nie wie, że może go wykonać w gabinecie ginekologicznym. Możliwość przeprowadzenia testu w kierunku HPV jest niezwykle istotna w ostatnim czasie, gdy wiemy już, że wirus brodawczaka ludzkiego jest przyczyną zachorowań nie tylko na raka szyjki macicy, ale także na nowotwory głowy i szyi - zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn.

Wszystkie omówione przeze mnie programy profilaktyczne były jednak i przed pandemią realizowane w sposób niewystarczający. Wiadomo bowiem, że grupa osób, które powinny być poddawane takim badaniom, jest znacznie szersza niż ta, którą dotychczas obejmowały programy profilaktyczne. Warto też zauważyć, że w naszym społeczeństwie nastawienie do badań profilaktycznych nie jest takie, jakby lekarze sobie tego życzyli. Wielu Polaków niewystarczająco interesuje się swoim zdrowiem, część osób w ogóle nie widzi potrzeby wykonywania badań profilaktycznych w momencie, gdy nie występują u nich objawy choroby. Osoby te jednak zapominają, że wiele nowotworów daje objawy dopiero wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana. Dobrym przykładem jest tu rak płuca, którego objawy pojawiają się najczęściej w III lub IV stopniu zaawansowania. Jest to etap jego rozwoju, gdy nie zawsze możemy zaproponować skuteczną opcję leczenia radykalnego.

Profilaktyka wtórna, o której opowiadałem, jest oczywiście bardzo ważna, ale w przypadku raka płuca wydaje się, że ważniejsza jest profilaktyka pierwotna, dotycząca eliminacji nałogu palenia tytoniu wśród społeczeństwa. Polska co prawda podjęła decyzję, że w najbliższych 10 latach ma stać się krajem wolnym od palenia tytoniu, obserwując jednak zatrważające dane, które wskazują, że ok. 25 proc. społeczeństwa jest palaczami, trudno sobie wyobrazić, aby ten śmiały cel był możliwy do zrealizowania.

Jaki jest dostęp polskich pacjentów do nowoczesnych terapii przeciwnowotworowych, w tym w raku płuca?

Mówiąc o dostępie do leczenia onkologicznego w Polsce, trzeba jasno stwierdzić, że pandemia COVID-19 znacznie go ograniczyła. Patrząc jednak na współcześnie obowiązujące programy lekowe Narodowego Funduszu Zdrowia, należy przyznać, że Polska próbuje nadążyć za Unią Europejską w odniesieniu do refundacji różnych leków w terapii różnych nowotworów. Wszystkie możliwości terapeutyczne są refundowane w czerniaku oraz raku nerki, bardzo dobrze pod tym względem wygląda także program leczenia raka piersi.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Trzeba również przyznać, że program lekowy w raku płuca, który w styczniu został zaktualizowany, znacząco poprawił możliwości terapeutyczne dla chorych na ten nowotwór. Problemem pozostaje jednak fakt, że nie wszystkie ośrodki leczące chorych na raka płuca prowadzą programy lekowe. Wiele placówek, szczególnie mniejszych, standardowo stosuje chemioterapię, nawet bez wykonania diagnostyki w celu kwalifikacji pacjenta do personalizowanego leczenia. Jest to spowodowane tym, że w Polsce chorzy na raka płuca stanowią bardzo liczną grupę - rocznie rozpoznaje się ok. 24 tys. nowych przypadków zachorowań. Ośrodki onkologiczne funkcjonujące obecnie w kraju nie są zatem w stanie przyjmować, rozpoznawać i leczyć tak dużej liczby pacjentów, co sprawia, że nie wszyscy chorzy dostają szansę na optymalne, wielospecjalistyczne leczenie.

Europejski Plan Walki z Rakiem jasno wskazuje głównego wroga: co piąty nowotwór jest spowodowany paleniem tytoniu. Jasno też określa główny cel: „pokolenie wolne od tytoniu” do 2040 r. Dzisiaj odsetek palaczy w całej Europie sięga 29 proc. i według WHO jest największy na świecie. Do 2040 r. w UE ma być maksymalnie 5 proc. palaczy. Czy osiągnięcie tego celu jest realne?

Polskie społeczeństwo jest w bardzo wysokim stopniu uzależnione od palenia tytoniu. Zatrważający jest również fakt, że o ile w grupie mężczyzn odsetek palaczy maleje, o tyle w grupie kobiet obserwujemy ciągły wzrost osób palących. Wydaje się zatem, że wyznaczony cel, czy to przez Polskę, czy przez Unię Europejską, w naszym kraju może być trudny do zrealizowania.

Programy profilaktyczne, działające w naszym kraju, oceniam negatywnie. Niestety, w Polsce nie ma odpowiednich programów profilaktyki np. dla dzieci w wieku szkolnym. Część placówek organizuje takie lekcje na własną rękę. Brakuje jednak w tym obszarze rozwiązań systemowych, które nakładałyby taki obowiązek na wszystkie placówki szkolne i wskazywałyby, w jaki sposób program powinien być realizowany.

Kolejnym problemem jest moda na tzw. e-papierosy, która nieco ogranicza liczbę palaczy klasycznych papierosów, ale wcale nie powoduje, aby liczba ta znacząco malała. Co więcej, z naszych obserwacji wynika, że coraz młodsze osoby, nawet w wieku szkolnym, sięgają po takie wyroby, a są one najczęściej tylko drogą do palenia klasycznych papierosów po kilku miesiącach czy latach.

E-papierosy i podgrzewacze mogą pomóc w rzuceniu palenia u osób silnie uzależnionych w przypadku wyczerpania innych metod leczenia nałogu palenia papierosów. Pierwszym krokiem takiej próby powinno być wykorzystanie metod psychologicznych. Kolejnym stopniem leczenia uzależnienia od palenia papierosów jest sięgnięcie po produkty zawierające nikotynę (nikotynowa terapia zastępcza) w postaci plastrów czy gum, które nie wiążą się z paleniem. Kolejnym etapem farmakoterapia, która obniża głód nikotynowy. Czwartym krokiem, który może być rozważany, jest właśnie przejście z palenia papierosów na bezdymne produkty zawierające nikotynę.

E-papierosy mogłyby służyć jako ewentualny sposób zwalczania nałogu palenia papierosów, ale pod warunkiem lepszej kontroli tych wyrobów, której w tej chwili nie ma. Zdecydowanie lepiej sytuacja wygląda, jeśli chodzi o podgrzewacze tytoniu. Obecnie na rynku jest ich mniej i są to produkty certyfikowane i dobrze przebadane, zatem znany jest ich skład i wydają się być bezpieczniejszą opcją od e-papierosów. W badaniach przeprowadzonych przez Ministerstwo Zdrowia Japonii oraz Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego w Holandii ryzyko powstania nowotworu wskutek używania podgrzewaczy tytoniu zamiast tradycyjnych papierosów oszacowano na około 10 razy mniejsze, a redukcję narażenia na główne karcynogeny dymu tytoniowego na 10 do 25 razy mniejsze. Ryzyko powstania nowotworu w przypadku ekspozycji biernej na aerozol z podgrzewaczy tytoniu oszacowano na mniejsze o ok. 3000 razy względem dymu papierosowego.

W Polsce jest blisko 8 mln palaczy i zaledwie dwie poradnie rzucania palenia: w Gdańsku i w Warszawie. Jak wygląda polska profilaktyka chorób odtytoniowych i nowotworów powiązanych z paleniem tytoniu na tle rozwiązań europejskich i światowych?

Trudno jest powiedzieć, jak to wygląda w poszczególnych krajach Unii Europejskiej w obecnym czasie. Wiadomo jednak, że polityka poszczególnych państw UE, zwłaszcza krajów skandynawskich czy krajów Beneluksu, dąży do wyeliminowania palenia tytoniu do 2030 r. Obecnie palących w tych krajach jest poniżej 10 proc. Wydaje się więc, że cel ten jest realny do osiągnięcia. Tym bardziej, że istnieje tam odpowiednie poradnictwo antynikotynowe oraz odpowiednia profilaktyka pierwotna, czego w Polsce, jak powiedziałem, praktycznie nie ma. Przykładem zaniedbań w Polsce jest choćby fakt, że w Lublinie przy klinice leczącej chorych na choroby płuc w nowotwory płuc nie działa taka poradnia. Istniała ona ok. 15 lat temu, ale została zlikwidowana. A powodem tej likwidacji nie był brak zainteresowania poradnią ze strony pacjentów, ale inne przyczyny, najprawdopodobniej związane z jej finansowaniem.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.