Prof. Małek: 7 tys. kroków dziennie przekłada się na zmniejszenie śmiertelności nawet o 50-70 proc.

EG/PAP
opublikowano: 27-09-2021, 17:11

Wyniki najnowszych badań potwierdziły rolę stresu jako czynnika ryzyka sercowo-naczyniowego oraz regularnej aktywności w profilaktyce chorób układu sercowo-naczyniowego - poinformował prof. Łukasz Małek, kardiolog sportowy z Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Z publikacji pt. „Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania – raport za 2020 rok” wynika, że w naszym kraju przyczyną 45 proc. ogólnej rocznej liczby zgonów są choroby układu krążenia. Poza poprawą organizacji leczenia oraz skuteczną farmakoterapią wśród skutecznych metod zmniejszenia śmiertelności z powodu schorzeń sercowo-naczyniowych jest szersze rozpowszechnienie regularnej aktywności fizycznej. Istnieją bowiem dane, które potwierdzają jej korzystny wpływ na redukcję ryzyka sercowo-naczyniowego.

– Według Światowej Organizacji Zdrowia dzięki aktywności fizycznej możemy zmniejszyć śmiertelność wywołaną chorobami układu krążenia nawet o 75 proc. Dzięki ćwiczeniom osiągamy szereg korzyści dla układu krążenia, poprawia się także nasze samopoczucie. To przekłada się na redukcję stężenia hormonów stresu, a co za tym idzie lepszą kontrolę ciśnienia tętniczego – tłumaczy kardiolog sportowy prof. Łukasz Małek.

Pexels

Stres groźny jak papierosy i cukrzyca

To, że stres zwiększa ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego wiadomo od wielu lat. Potwierdziły to między innymi wyniki międzynarodowego badania INTERSTROKE, które zostało przeprowadzone w 22 krajach świata, w tym w Polsce i opublikowane w 2010 r. na łamach tygodnika „Lancet”. Wykazano w nim, że stres psychiczny należy do najważniejszych czynników ryzyka udaru mózgu, obok: nadciśnienia tętniczego, palenia papierosów, zaburzeń lipidowych, otyłości brzusznej, nieprawidłowej diety, braku regularnej aktywności fizycznej, cukrzycy, nadużywania alkoholu, depresji i różnych schorzeń układu sercowo-naczyniowego (w tym migotania przedsionków).

Jego rolę w rozwoju chorób ukłądu krażenia potwierdziły również najnowsze badanie, których wyniki zostały opublikowane w „Hypertension”, czasopiśmie American Heart Association (Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego).Aurorzy pracy wykazali, że wyższy poziom hormonów stresu w organizmie może mieć związek z wyższym ryzykiem nadciśnienia tętniczego i zdarzeń sercowo-naczyniowych, do których zalicza się m.in. zawał serca i udar mózgu. W badaniu naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles wzięło udział 412 dorosłych w wieku 48–87 lat. Naukowcy dokonali oceny stężenia adrenaliny, noradrenaliny, dopaminy i kortyzolu w moczu uczestników badania. Odkryto, że podwojenie stężenia kortyzolu (hormonu stresu) w moczu wiąże się z częstszym występowaniem zdarzeń sercowo-naczyniowych.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Aktywność fizyczna lekarstwem na stres

Jednym z istotnych czynników, który może się przyczynić do złagodzenia stresu psychicznego jest regularna aktywność fizyczna.

– Osoby, które wykonują wysiłek aerobowy o umiarkowanej lub dużej intensywności są w mniejszym stopniu narażone na ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, niż osoby nieaktywne fizycznie. Takie ryzyko zmniejsza się istotnie już przy podejmowaniu aktywności fizycznej o umiarkowanej intensywności, trwającej przynajmniej 150 minut tygodniowo – czyli tyle, ile wynoszą minimalne zalecenia WHO – mówi prof. Małek. Jak dodaje, badania naukowe wskazują także, że zwiększenie takiego wysiłku do 300 minut w tygodniu przynosi jeszcze większe korzyści zdrowotne.

– Warto pamiętać, że regularna aktywność fizyczna poprawia ogólną kondycję organizmu, pomaga w obniżeniu ciśnienia tętniczego, optymalizuje jednocześnie profil lipidowy, zmniejsza ryzyko pojawienia się cukrzycy – przypomina ekspert.

Sport może być nie tylko elementem skutecznej profilaktyki, ale też wsparciem dla farmakoterapii.

– Już niewielka ilość aktywności wystarcza, by osiągnąć korzyści zdrowotne. W niedawno opublikowanym badaniu w JAMA wykazano, że pokonywanie 7 tys. kroków dziennie przekłada się na zmniejszenie śmiertelności nawet o 50-70 proc. – podkreśla prof. Małek.

Przekonanie Polaków do częstszej i bardziej regularnej aktywności fizycznej miałoby również bardziej wymierne i systemowe korzyści.

– Zdaniem Instytutu Badań Strukturalnych, gdyby co drugi nieaktywny dotąd Polak zaczął ćwiczyć, roczna liczba zawałów spadłaby o blisko 11 tys., o 14 proc. zmalałaby liczba hospitalizacji z powodu chorób układu krążenia, a o 14 proc. z powodu cukrzycy, która często bywa z kolei bezpośrednią przyczyną m.in. choroby niedokrwiennej serca. Więcej ruchu to też o 440 mln złotych mniejsze koszty systemu opieki zdrowotnej. Warto więc wstać z kanapy i po prostu zacząć się ruszać. Dla dobra swojego i ogółu – podkreśla prof. Małek.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Sport to cenny lek na migotanie przedsionków i chorobę wieńcową

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.