Prof. Maciejczyk: Dzięki pilotażowi poprawia się jakość opieki onkologicznej na Dolnym Śląsku [WYWIAD]

Maja Marklowska-Tomar
opublikowano: 30-08-2019, 21:12

Od startu pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej w województwach dolnośląskim i świętokrzyskim minęło już kilka miesięcy. „Puls Medycyny” poprosił prof. Adama Maciejczyka, dyrektora Dolnośląskiego Centrum Onkologii, które pełni rolę wojewódzkiego ośrodka koordynującego dla szpitali z Dolnego Śląska, o podsumowanie dotychczasowych efektów tego programu.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Panie dyrektorze, co pana zdaniem zmieniło się w opiece onkologicznej od czasu uruchomienia pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej na Dolnym Śląsku?

dr hab. n. med. Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii
Zobacz więcej

dr hab. n. med. Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii

Na pewno poprawia się jej jakość, choć mamy ciągle problem z analizą danych – nie wszystkie szpitale raportują je w poprawny sposób. 

To takie trudne?

Na pewno nie jest to łatwe. Jeżeli ktoś jest onkologiem, to dla niego pewne rzeczy są oczywiste, ale jeśli tylko od czasu do czasu nim bywa, to dla niego procesy, które musi opisać, są mniej oczywiste. Tego trzeba się po prostu nauczyć. Żeby te dane były wiarygodne, wymagają weryfikacji. Rolą pilotażu jest m.in. ocena, czy jest to możliwe. Dostaliśmy na to półtora roku, a już po sześciu miesiącach wiemy, że jest to możliwe. Teraz pozostaje jeszcze kwestia kompletności danych. Musimy to monitorować cały czas, nie tylko przez półtora roku trwania pilotażu, bo pacjent chce wiedzieć, jaka jest jakość leczenia przez całe jego życie. My wszyscy chcemy to wiedzieć, przyzwyczailiśmy się już do stałego monitorowania jakości leczenia i nie chcemy przestać tego robić. Istnieją odpowiednie narzędzia, regulacje prawne, które nam to umożliwiają. Wystarczy tylko więcej dobrych chęci i więcej zaangażowania ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia.

Jakiego zaangażowania oczekujecie od NFZ?

Przede wszystkim sprawnego przekazywania danych i włączenia jego analityków do procesu ich gromadzenia. Nie wiedzieć czemu, NFZ cały czas doszukuje się jakichś problemów formalno-prawnych, które mam nadzieję zostaną rozwiązane w nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie programu pilotażowego opieki nad świadczeniobiorcą w ramach sieci onkologicznej.

Kiedy można się spodziewać aktualizacji tego rozporządzenia?

Według planów powinno to nastąpić we wrześniu.

Jakie zmiany będzie zawierała nowelizacja rozporządzenia? 

Jedną z nich jest rozszerzenie pilotażu o dwa kolejne dwa województwa. Chodzi również o wyeliminowanie pewnych błędów, które znalazły się w pierwszej wersji rozporządzenia, a na które od razy zwracaliśmy uwagę. Ale wtedy do pracy nad tym rozporządzeniem wkradł się chaos.

I były naciski z różnych stron, żeby pojawiły się w nim różne elementy, których nie było w pierwotnej wersji, np. dodatkowe mierniki jakości.

To prawda, nacisk był olbrzymi, ale chodziło raczej o zablokowanie tego rozporządzenia, żeby nie weszło w życie. Na szczęście rozporządzenie ma do siebie, że można je poprawić, a to drugie rozporządzenie na pewno uwzględnia co najmniej 80 proc. naszych uwag, więc na pewno będzie łatwiej. Czy rozwiąże wszystkie problemy, tego nie wiem. Pewnie nie, bo trzeba jeszcze czasu, kolejnych lat, żeby wyeliminować wszystkie błędy.

Jak pan z perspektywy kilku miesięcy realizacji pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej ocenia skuteczność mierników jakości, które zostały umieszczone w rozporządzeniu?

Część z nich jest z pewnością do wymiany, a część zupełnie niepotrzebnie została nazwana miernikami. Ale najważniejszy element – możliwość zbierania danych, rozpoznań histopatologicznych, stopnia zaawansowania choroby, w połączeniu z danymi, które raportujemy do Narodowego Funduszu Zdrowia standardowo w celu rozliczania świadczeń, stanowi już olbrzymią bazę danych. Otwiera wielki potencjał do analizy. Wystarczy wspomnieć o możliwości właściwej kwalifikacji pacjentów do zabiegów urologicznych, o czym mówiłem dzisiaj podczas jednej z sesji na XXII Kongresie Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. Nie ma takiego miernika w rozporządzeniu, a dzięki temu, że my stosujemy takie mierniki, możemy tego typu ocenę przeprowadzić.

Z korzyścią dla pacjentów.

Oczywiście. Jeśli zaczniemy myśleć tylko o korzyści dla nas, to lepiej tego w ogóle nie robić, bo to nie ma sensu. Musimy myśleć o pacjentach, a za naszą pracę otrzymać wynagrodzenie. To chyba normalne, skoro musimy zapłacić ludziom za ciężką pracę, również tą analityczną.

Co pana najbardziej zaskoczyło w trakcie trwania pilotażu? Pytam o problemy, których nie był pan w stanie przewidzieć.

Najbardziej zaskoczyła mnie opieszałość w przekazywaniu nam danych przez NFZ. Dziwi mnie to tym bardziej że przecież NFZ uczestniczył wcześniej w pracach nad rozporządzeniem o pilotażu i wtedy nie widział żadnych formalno-prawnych przeszkód. A później one nagle się znalazły. Ale chcę wyraźnie powiedzieć, że to niczego nie przekreśla, ponieważ uzupełnienie danych, które teraz gromadzimy o dane z NFZ pozwoli nam tylko zweryfikować, na ile szpitale przekazują nam do pilotażu wiarygodne dane i czy nie ma różnic między tym, co pokazują nam i funduszowi. Przewaga danych gromadzonych przez nas w pilotażu jest taka, że są to dane „żywe”, zbierane praktycznie z tygodnia na tydzień, a nie sprzed roku, dwóch czy trzech lat. Dzięki temu możemy odpowiednio szybko zareagować.

Wspomniał pan, że w pilotażu uczestniczy 12 szpitali z województwa dolnośląskiego, a dwa kolejne chcą się do niego przyłączyć. Jest taka możliwość?

Według ministra zdrowia tak, ale muszą przejść przez pewną ścieżkę. Nie wiem, czy to już zrobiły, bo nie uczestniczę w procesie formalnego dopuszczania do pilotażu.

Co to za szpitale?

Jeden to szpital ginekologiczny, a drugi to placówka lecząca większą grupę pacjentów, ale chcąca się rozwinąć w onkologii.

Rozmawiała Maja Marklowska-Tomar

xxx

Wywiad został przeprowadzony podczas XXII Kongresu Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej w Gdańsku.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Tomar

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.