Prof. Leszek Czupryniak: Cukier powinien zostać zakazany

EG/PAP/ Zbigniew Wojtasiński
opublikowano: 25-06-2020, 08:40

Cukier w diecie nie jest nam potrzebny, jego spożywanie sprzyja jedynie otyłości. Powinien być nawet zakazany. Aby zmniejszyć jego spożycie, należy wprowadzić podatek cukrowy, wyższy niż ten nałożony na napoje alkoholowe – twierdzi prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Wprowadzenie podatku cukrowego było jednym z głównych tematów kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Z przytoczonych badań i opinii ekspertów wynika, że może on przyczynić się do zmniejszenia spożycia cukru, a więc w konsekwencji niższego odsetka pacjentów z otyłością i cukrzycą.

„To nie jest tak, że większe spożycie cukru powoduje cukrzycę, od cukierków nie dostaje się cukrzycy. Większe spożycie cukru sprzyja otyłości, a cukrzyca jest jej najpoważniejszym powikłaniem” – wyjaśnia prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Mniej cukru, mniej przypadków otyłości

Podatek cukrowy coraz częściej wprowadzany jest przez wiele krajów na całym świecie, głównie w Europie, ale także w USA, Ameryce Południowej oraz w Azji i Afryce. Na jego wprowadzenie zdecydowała się Belgia, Finlandia, Francja, Irlandia, Norwegia, Portugalia, Węgry i Wielka Brytania.

„Cukier w diecie nie jest nam potrzebny, sprzyja jedynie otyłości. Aby zmniejszyć jego spożycia, należy go opodatkować, bardziej nawet niż alkohol. I taki podatek powinien być wprowadzony także w naszym kraju” – twierdzi prof. Czupryniak.

Im wyższy podatek cukrowy, tym niższe spożycie słodzonych napojów

Specjalista powołuje się na wyniki badań i doświadczenia innych krajów, które wprowadziły już podatek cukrowy. Zmniejszyło się na ich terenie spożycie napojów słodzonych, co w dłuższym okresie powinno przyczynić się do zmniejszenia otyłości i jej powikłań, w tym cukrzycy. 

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) już w maju 2014 r. zarekomendowała politykę fiskalną jako skuteczne narzędzie modyfikowania diety w społeczeństwie, by zmniejszyć ryzyko wystąpienia w populacji ogólnej chorób sercowo-naczyniowych. Otyłość i cukrzyca są głównymi czynnikami ryzyka tych schorzeń.

„Ludzie liczą pieniądze, nawet podatek cukrowy zwiększający cenę napojów o zaledwie 10 proc. skutecznie zmienia nawyki żywieniowe” – podkreśla prof. Czupryniak. 

Jako przykład podaje Meksyk, gdzie aż 70 proc. mieszkańców ma już nadwagę lub jest otyłych. Jak wylicza się tam, zwiększenie ceny napojów słodzonych o 10 proc. może w 2030 r. zmniejszyć liczbę osób z nadwagą lub otyłych 0,5 mln, a w 2050 r. – o 1,5 mln.

Podobnie jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie reakcja konsumentów na wzrost cen napojów słodzonych nie zależy od poziomu dochodów. Zarówno biedni, jak i bogaci kupują ich mniej. Edukacja o szkodliwości spożycia cukru ma drugorzędne znaczenie, bo nie wpływa realnie na spożycie cukru. Decydujące znacznie ma cena żywności, ponieważ zdrowa żywność jest z reguły droższa.

Cukier może pobudzać apetyt, ponieważ stymuluje wydzielanie insuliny w organizmie. 

„Łatwiej jest ograniczyć się w jedzeniu, gdy nie spożywa się cukru” – podkreśla prof. Czupryniak.

Dodaje jednak, że nie należy zamiast słodyczy, jeść więcej owoców, bo one również zawierają cukry proste. Słodycze powinno się spożywać tylko wtedy, gdy mamy pewność, że spalimy je w trakcie wysiłku fizycznego zaraz po ich zjedzeniu. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Grzegorz Dzida: Podatek od cukru nie zastąpi wolnego wyboru

Pacjent z otyłością wymaga kompleksowego leczenia

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP/ Zbigniew Wojtasiński

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.