Prof. Leppert: opieki paliatywnej brakuje w szpitalach

opublikowano: 24-09-2021, 08:30

Dziś w systemie brakuje rozwiązania funkcjonującego w innych krajach Europy, czyli zespołów wspierających opieki paliatywnej w szpitalach - mówi w rozmowie z portalem pulsmedycyny.pl prof. Wojciech Leppert, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny paliatywnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ilu obecnie mamy w Polsce specjalistów medycyny paliatywnej? Jak kształtuje się zainteresowanie tą ścieżką kształcenia w ostatnich latach?

Prof. dr hab. n. med. Wojciech Leppert z Katedry Medycyny Paliatywnej Collegium Medicum Uniwersytetu Zielonogórskiego i Katedry i Kliniki Medycyny Paliatywnej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu: Precyzyjną liczbę specjalistów medycyny paliatywnej trudno wskazać, szczególnie że część z tych lekarzy - według różnych danych to około 20 – 30 proc. - łączy tę specjalność z aktywnością zawodową w innych dziedzinach, takich jak np. choroby wewnętrzne, onkologia, czy medycyna rodzinna. Wielu z nich nie jest także zatrudnionych w jednostkach opieki paliatywnej, chociaż nie wyklucza to wykorzystania przez nich wiedzy i umiejętności nabytych w ramach szkolenia specjalizacyjnego w ich codziennej praktyce klinicznej.

Specjalizacja istnieje od 2003 r. i według moich szacunków obecnie mamy w Polsce ok. 600 lekarzy specjalistów medycyny paliatywnej. Na pełne pokrycie zapotrzebowania zdrowotnego w tym zakresie w systemie opieki zdrowotnej powinno być ich 1200. Mamy też liczną grupę pielęgniarek (ponad 2000), specjalistów pielęgniarstwa opieki paliatywnej, które spełniają w naszej opiece bardzo istotną rolę.

Funkcjonujący w Polsce sektor opieki paliatywnej opiera się głównie na realizacji świadczeń w warunkach domowych i w tej chwili działa ok. 400 hospicjów domowych. Poza nimi pacjenci są także objęci opieką ambulatoryjną w ramach poradni medycyny paliatywnej i stacjonarną w oddziałach medycyny paliatywnej będących w strukturze szpitali i w hospicjach stacjonarnych, które zlokalizowane są w wolno stojących budynkach i stanowią odrębne od szpitali podmioty lecznicze lub ich część. Obecnie w Polsce jest ponad 100 poradni medycyny paliatywnej i ok. 200 hospicjów stacjonarnych i oddziałów medycyny paliatywnej. Często jednak jednostki integrują wszystkie te formy udzielania świadczeń.

W sumie szacujemy więc, że mamy dziś w kraju ok. 600 placówek medycyny paliatywnej, co daje nam dość wysoką, bo siódmą, pozycję w Atlasie Opieki Paliatywnej w Europie EAPC (ang. EAPC Atlas of Palliative Care in. Europe). Niestety, placówki stacjonarne nie są zlokalizowane równomiernie w skali całego kraju.

Jak wspomniałem, podstawą systemu jest dobrze rozwinięta opieka domowa, choć i ona mierzy się z pewnymi wyzwaniami, jakimi są uzależnione od kontraktu z NFZ limity przyjęć. Docelowo, jako środowisko chcielibyśmy, aby każda jednostka dysponowała przynajmniej dwoma specjalistami medycyny paliatywnej. Wiele więc pozostaje do zrobienia, ale jestem dobrej myśli: w sesji wiosennej egzamin specjalizacyjny zdało 26 osób.

Prof. dr hab. n. med. Wojciech Leppert z Katedry Medycyny Paliatywnej Collegium Medicum Uniwersytetu Zielonogórskiego i Katedry i Kliniki Medycyny Paliatywnej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny paliatywnej.
Archiwum

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Tobis: musimy zarazić podejściem geriatrycznym studentów medycyny

Ilu chorych może wymagać opieki paliatywnej za kilka, kilkanaście lat biorąc pod uwagę fakt starzenia się społeczeństwa i wzrost obciążenia np. chorobami onkologicznymi?

W mojej ocenie, na co wskazują analizy wielu ekspertów, populacja pacjentów, którzy będą wymagali opieki paliatywnej będzie w kolejnych latach rosła. Bez wątpienia ma to związek z postępującym starzeniem się polskiego społeczeństwa i wzrostem zapadalności na nowotwory – medycyna paliatywna, jako odrębna dziedzina powstała z myślą głównie o pacjentach cierpiących na nowotwory.

W tym kontekście chciałbym jednak podkreślić, że opieki paliatywnej często wymagają także pacjenci z rozpoznaniem innych chorób przewlekłych, np. kardiologicznych, nefrologicznych, demielinizacyjnych układu nerwowego, czy pulmonologicznych (chodzi głównie o zaawansowaną przewlekłą obturacyjną chorobę płuc). W ocenie środowiska do opieki paliatywnej należałoby również kwalifikować pacjentów z zaawansowanymi schorzeniami wątroby m. in. zaawansowaną marskością i niewydolnością wątroby oraz chorych cierpiących z powodu przewlekłego bólu o silnym natężeniu (powyżej 5–6 wg skali NRS – ang. Numerical Rating Scale).

Obecnie w ramach zespołu ekspertów powołanego wspólnie z dr Izabelą Kaptacz, konsultant krajową ds. pielęgniarstwa opieki paliatywnej, a także zespołu powołanego przez Polskie Towarzystwo Medycyny Paliatywnej, pracujemy nad zmianą kwalifikacji pacjentów do objęcia opieką paliatywną i standardów organizacyjnych opieki paliatywnej dla pacjentów dorosłych. Medycyna paliatywna nie powinna ograniczać się wyłącznie do chorych na nowotwory. Kryteria kwalifikacji są dziś dość restrykcyjne i oparte o listę konkretnych rozpoznań, która wymaga modyfikacji.

W mojej ocenie zmianie musi ulec samo podejście do opieki paliatywnej: dziś obejmujemy nią chorych z konkretnym rozpoznaniem, a kwalifikacja powinna uwzględniać objawy i szerzej problemy psychologiczne, socjalne i duchowe. Rocznie obejmujemy opieką ok. 100 tysięcy pacjentów, co w przybliżeniu odpowiada rocznej śmiertelności z powodu nowotworów. Przykładowo, na niewydolność serca umiera w Polsce rocznie ok. 40 tysięcy osób - i do tych chorych nie docieramy, bądź jedynie w bardzo ograniczonym zakresie (na obecnej liście rozpoznań NFZ, które pozwalają na kwalifikację chorych do opieki paliatywnej, znajduje się m. in. kardiomiopatia).

W Polsce przyjęto głównie model specjalistycznej opieki paliatywnej. Ma on wiele zalet, ale moim zdaniem, dziś w systemie brakuje rozwiązania funkcjonującego w innych krajach Europy, czyli zespołów wspierających opieki paliatywnej w szpitalach, a przecież to właśnie w warunkach lecznictwa szpitalnego odchodzi w Polsce nieco ponad połowa chorych. Aby to rozwiązanie mogło się upowszechnić, konieczne byłoby zapewnienie odpowiedniego finansowania, także dziennym ośrodkom opieki paliatywnej, które w istotnym zakresie uzupełniają inny formy opieki paliatywnej.

Onkologia
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
×
Onkologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter z najważniejszymi informacjami dotyczącymi leczenia pacjentów onkologicznych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Ponadto bardzo istotnym elementem powinno być zapewnienie wielu pacjentom podstawowej opieki paliatywnej, którą z powodzeniem mogą prowadzić lekarze i pielęgniarki POZ i innych specjalności, którzy posiadają podstawową wiedzę w zakresie opieki paliatywnej uzyskaną na studiach i w ramach kształcenia podyplomowego. Do specjalistycznej opieki paliatywnej byliby kierowani chorzy z kompleksowymi problemami, które wymagają zaangażowania specjalistów w ramach wieloprofesjonalnych, specjalistycznych zespołów opieki paliatywnej, które mogą znacznie skuteczniej pomóc chorym i rodzinom (opiekunom) pacjentów. Taki model chcemy zaproponować w przygotowywanym dokumencie dotyczącym standardów organizacyjnych opieki paliatywnej.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Im starsza populacja, tym wyższa zapadalność na POChP

Z czego może wynikać fakt, że medycyna paliatywna nie cieszy się wystarczającym zainteresowaniem? Czy przyczyn należy szukać np. w ograniczonych możliwościach zatrudnienia, niższych wynagrodzeniach niż po ukończeniu pozostałych specjalizacji, czy wyjątkowym, w porównaniu z innymi ścieżkami kariery, obciążeniu emocjonalnym?

Wiele pozostaje w tym zakresie do zrobienia po stronie środowiska. Istnieje bowiem wiele spraw, jak np. opracowanie standardów organizacyjnych i tych dotyczących kształcenia, które powinny być przedmiotem naszych działań. Warto podkreślić ogólny problem niedoboru kadr medycznych, zwłaszcza lekarzy. Co więcej, medycyna paliatywna jest na tle innych specjalizacji pod wieloma względami wyjątkowa. Po pierwsze nietypowa pozostaje sama organizacja realizacji świadczeń, są one przecież wykonywane zarówno w warunkach domowych, stacjonarnych i ambulatoryjnych, w niewielkim stopniu w Polsce w warunkach opieki dziennej i przez bardzo nieliczne zespoły wspierające w szpitalach. Opieka paliatywna dużo większy nacisk niż inne specjalności kładzie także na interdyscyplinarność.

Jakich zmian wymagałoby kształcenie specjalizacyjne w zakresie medycyny paliatywnej, aby ta ścieżka była bardziej atrakcyjna dla młodych lekarzy? Czy np. zachęty finansowe w postaci umorzenia kredytu studenckiego mogą się okazać skuteczne?

Z pewnością nieco lepsze warunki pracy i płacy oraz pewne zachęty finansowe przyciągnęłyby jakieś grono zainteresowanych do specjalizacji. Moim zdaniem jednak, aby realnie uatrakcyjnić tę ścieżkę kształcenia, konieczne są zmiany organizacyjne i systemowe w samym procesie kształcenia. Mam tu na myśli stworzenie sieci ośrodków koordynujących, przynajmniej po jednym w każdym mieście wojewódzkim, które integrowałyby działalność kliniczną (głównie w warunkach stacjonarnych) z kształceniem podyplomowym, ale także nauczaniem studentów medycyny, pielęgniarstwa i fizjoterapii w ramach uniwersytetów medycznych, bądź collegium medicum uniwersytetu. Ponadto obecnie w dwóch miastach wojewódzkich brak jednostek posiadających akredytację do prowadzenia specjalizacji i staży kierunkowych w zakresie medycyny paliatywnej. Podejmuję starania, aby możliwie najszybciej tą niekorzystną sytuację zmienić.

Inną konieczną zmianą jest zagwarantowanie tego, aby medycyna paliatywna, jako przedmiot, była nauczana w toku studiów medycznych, najlepiej w ramach akademickich jednostek medycyny (opieki) paliatywnej. Nadal, niestety, nie wszędzie jest to standard, choć dziś niemal w każdym większym mieście funkcjonuje uczelnia medyczna lub collegium medicum uniwersytetu, a także uczelnie prywatne, które prowadzą kierunki lekarskie. Pamiętajmy, że opieka paliatywna to specyficzna dziedzina, gdzie ogromny nacisk należy położyć na efektywną współpracę dobrze wykształconych profesjonalistów: lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, psychologów, pracowników socjalnych, kapelanów i woluntariuszy. W mojej ocenie osoby, które zetknęły się z medycyną paliatywną na studiach, będą bardziej skłonne rozważyć wybór takiej specjalizacji w toku kształcenia podyplomowego.

Krokiem we właściwym kierunku było wpisanie przez ministra zdrowia prof. Łukasza Szumowskiego medycyny paliatywnej na listę specjalizacji priorytetowych. Obecnie lekarze moją do wyboru dwie ścieżki kształcenia: w ramach pierwszej z nich medycyna paliatywna jest specjalizacją drugiego wyboru dla lekarzy posiadających już tytuł specjalisty w innej dziedzinie (tacy dominują). Druga ścieżka to kształcenie w trybie modułowym rozpoczynane po ukończeniu stażu podyplomowego.

Czy zgodziłby się pan ze stwierdzeniem, że wybór tej specjalizacji wymaga od lekarza wyjątkowych predyspozycji?

Z całą pewnością kształcenie oraz późniejsze praktykowanie w dziedzinie medycyny paliatywnej wymaga od lekarza szczególnych predyspozycji - można je też jednak nabyć lub pogłębić w praktyce. Lekarze, który wybiorą naszą specjalizację, muszą być świadomi, że będą stykali się w pracy z odchodzeniem pacjentów. Nawet dla doświadczonym specjalistów bywa to bardzo obciążające emocjonalnie, nie wspominając już o młodych medykach i pielęgniarkach.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kiedy najlepszą decyzją lekarza jest odstąpienie od terapii [OPINIE]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.