Prof. Krzysztof Zeman: PIMS to nowa jednostka chorobowa, której musimy się nauczyć

Agnieszka Grzelak-Michałowska/PAP/MJM
opublikowano: 10-12-2020, 13:08

“Tylko w ciągu 10 dni przyjęliśmy do szpitala 20 pacjentów z PIMS - to zupełnie nowa jednostka chorobowa, której musimy się nauczyć” - powiedział PAP prof. Krzysztof Zeman, szef Kliniki Pediatrii, Immunologii i Nefrologii w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

PIMS-TS (paediatric inflammatory multisystem syndrome – temporally associated with SARS-CoV-2) to wieloukładowy zespół zapalny występujący u dzieci w następstwie zakażenia koronawirusem. U niektórych pacjentów może doprowadzić do bardzo ciężkich powikłań.

Bardzo często przypadki PIMS dotyczą dzieci, które przeszły zakażenie bezobjawowo
iStock

PIMS (PIMS-TS) - zespół pocovidowy u dzieci: objawy

"W ostatnim czasie do specjalistycznych ośrodków pediatrycznych w kraju zaczęły trafiać dzieci z PIMS i nie są to już pojedyncze przypadki, m.in. do naszego szpitala tylko w ciągu 10 dni przyjęliśmy 20 takich pacjentów. W przyspieszonym trybie poznajemy jednostkę chorobową, której do tej pory nie było i której musimy się nauczyć. Robimy to na już stworzonych wytycznych postępowania z chorymi dziećmi, ale też na naszych pacjentach" - podkreślił prof. Zeman.

Jak wyjaśnił, w momencie przyjęcia do placówki dzieci są już zwykle w stanie średniociężkim lub ciężkim. Najczęściej mają wysoką gorączkę, utrzymującą się przez kilka dni.

Bardzo częstym objawem na początku rozwijającego się zespołu PIMS są silne bóle brzucha.

"Były nawet przypadki operowania wyrostka u takich pacjentów" - dodał pediatra.

Jest to choroba wieloukładowa, a więc mogą towarzyszyć jej objawy ze strony różnych narządów:

  • układ nerwowy: drgawki i silne bóle głowy,
  • nerki - bezmocz czy skąpomocz,
  • częste są objawy śluzówkowe - zapalenie spojówek, które towarzyszy prawie wszystkim przypadkom,
  • objawy skórne - wysypki - nierzadko niecharakterystyczne i zmienne.

O szczególnie groźnym przebiegu PIMS mówi się, gdy choroba dotyka układu krążenia, powodując:

  • spadek ciśnienia,
  • spadek siły skurczowej mięśnia sercowego,
  • zapalenie mięśnia sercowego.

PIMS (PIMS-TS) - zespół pocovidowy u dzieci rozwija się dwa do czterech tygodni po zakażeniu SARS-CoV-2

Zdaniem prof. Zemana, najistotniejsze jest, by w odpowiednim momencie wyłapać rozwijający się niepohamowany stan zapalny, związany z przebytym zakażeniem SARS-CoV-2, przy czym bardzo często przypadki PIMS dotyczą dzieci, które przeszły zakażenie bezobjawowo. Bywa, że rodzice nie zdają sobie sprawy, że ktoś z otoczenia dziecka miał infekcję koronawirusową i że również ono zostało zakażone.

CZYTAJ TEŻ: Ponad 1/3 dzieci z COVID-19 nie wykazuje żadnych objawów [BADANIE]

"Te zespoły najczęściej występują dwa do czterech tygodni po zakażeniu SARS-CoV-2, niektórzy twierdzą też, że nawet do ośmiu tygodni. To coś niespotykanego do tej pory, choć sam fakt, że objawy pojawiają się u dzieci, które do tej pory przechodziły zakażenia w sposób bezobjawowy lub skąpoobjawowy, nie jest dla nas całkowitym zaskoczeniem, bo mieliśmy na ten temat doniesienia z opracowań amerykańskich, gdzie takich przypadków jest więcej" - zaznaczył pediatra.

W jego opinii pierwsze informacje o zespole PIMS, które pojawiły się w mediach, sprawiły, że do szpitalnych izb przyjęć i SOR-ów zaczęło zgłaszać się więcej rodziców zaniepokojonych nietypowymi objawami u dzieci.

"Nie przypuszczaliśmy, że nagle w ciągu 10 dni pojawi się w naszym szpitalu, w różnych klinikach, aż 20 pacjentów z zespołem PIMS. To nas przekonało, że czujność jest w tym przypadku najważniejsza - nie tylko nasza, ale też rodziców i lekarzy pierwszego kontaktu" - podkreślił prof. Zeman.

PIMS (PIMS-TS) - zespół pocovidowy u dzieci: leczenie

Wszyscy pacjenci z PIMS, którzy trafili do ICZMP, bezwzględnie wymagali leczenia szpitalnego. Według eksperta, stan chorych dzieci zmienia się niezwykle dynamicznie. Niezbędne jest stałe monitorowanie uszkadzających się układów organizmu.

"W czasie leczenia staramy się zatrzymać rozwijający się nadmiernie proces zapalny. To forma dysregulacji naszego układu odpornościowego; do końca nie znamy jeszcze tych mechanizmów, nie wiemy, dlaczego u niektórych dzieci dochodzi do nadmiernej reakcji. Takie analizy pewnie kiedyś się pojawią, bo już teraz w ośrodkach pediatrycznych tworzone są bazy danych - gdy będą obejmowały 100-200 pacjentów, będzie można sformułować pierwsze wnioski dotyczące tej choroby w naszej populacji" - zaznaczył pediatra.

PRZECZYTAJ TAKŻE: COVID-19: jak chorują dzieci?

Szczepionka przeciw SARS-CoV-2 dla dzieci? W badaniach klinicznych Pfizera brali udział 12-latkowie

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.