Prof. Kaliński: Koronawirusy wywołujące przeziębienie mogą zwiększać odporność na SARS-CoV-2

  • PAP
opublikowano: 26-10-2020, 14:45

Podejrzewa się, że osoby, które ostatnio miały kontakt z koronawirusami wywołujący przeziębienie, mogą być bardziej odporne na SARS-CoV-2 i łagodniej przechodzić chorobę COVID-19 – przyznał prof. Paweł Kaliński, immunoterapeuta z Nowego Jorku. Wciąż jednak nie ma na to dowodów naukowych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W ostatnich miesiącach w pismach specjalistycznych opublikowano kilka badań naukowych przeprowadzonych w USA i Europie dotyczących odporności na SARS-CoV-2 i przebiegu COVID-19 u osób, które miały kontakt z koronawirusami wywołujący przeziębienie.

iStock

Dwa z nich dotyczyły osób, które nie były zakażone i nie chorowały na COVID-19. Wykazano jednak, że miały one we krwi limfocyty T odpowiedzialne za komórkową odpowiedzialność odpornościową skierowaną przeciwko koronawirusom SARS-CoV-2.

Przynajmniej 40 proc. populacji ma limfocyty reagujące na koronawirusy SARS-CoV-2

Podejrzewa się, że odporność tę zawdzięczają wcześniejszemu zakażeniu innymi koronawirusami, wywołującymi zwykłe przeziębienie. Jest to możliwe, ponieważ zdarza się, że patogeny - podobnie jak niektóre szczepionki - mogą wywoływać tzw. reakcję krzyżową.

Prof. Paweł Kaliński, immunoterapeuta z Roswell Park Comprehensive Cancer Center w Nowym Jorku (USA), w wypowiedzi przesłanej PAP stwierdził, że duża część populacji, przynajmniej około 40 proc., ma limfocyty pomocnicze CD4 reagujące na koronawirusy SARS-CoV-2. Podejrzewa się, że te limfocyty zostały wytworzone w organizmie właśnie po wcześniejszym przeziębieniu spowodowanym przez koronawirusy.

"Znane są przynajmniej cztery koronawirusy, które wywołują zwykłe przeziębienia. Najpopularniejszy jest wirus OC43. Nie jest jednak pewne, na ile zabezpieczają one przez koronawirusem SARS-CoV-2, ale wygląda na to, że przynajmniej łagodzą przebieg choroby” – wyjaśnił prof. Kaliński.

Specjalista powołuje się na badania naukowców z La Jolla Institute for Immunology, opublikowane w piśmie „Cell”. Wykryli oni, że silna reakcja odpornościowa wywoływana jest przez limfocyty T z antygenem CD4 i CD8. Z reguły dochodzi do niej u ozdrowieńców cierpiących na chorobę COVID-19.

Koronawirusy wywołujące przeziębienie mogą zwiększać odporność na SARS-CoV-2

Tę samą reakcję odpornościową w postaci limfocytów T z antygenem CD4 wykryto w próbkach krwi u 40-60 proc. osób, które nie zetknęły się jeszcze z koronawirusami SARS-CoV-2. Pobrane próbki pochodziły z lat 2015-2018, czyli z okresu przed wybuchem pandemii. Podejrzewa się zatem, że tę odpowiedź odpornościową mogły wywołać koronawirusy powodujące przeziębienia.

Prof. Kaliński przytacza również drugie badanie, przeprowadzone przez dr Andreasa Thiela i jego zespół ze szpitala uniwersyteckiego Charite w Berlinie, które zostały opublikowane przez portal medyczny medRxiv. Tym razem niemieccy specjaliści badali próbki krwi 68 osób, które nie były zakażone SARS-CoV-2. U 34 proc. z nich wykryli limfocyty typu T z antygenem CD4.

Limfocyty są wytwarzane w czerwonym szpiku kostnym, a potem dojrzewają w grasicy, skąd przechodzą do krwi obwodowej oraz narządów limfatycznych. Utrzymują się w organizmie od kilku miesięcy do kilku lat. Dzielą się na kilka typów. Limfocyty T wspomagają odpowiedź humoralną i komórkową. Stymulują też wytwarzanie przeciwciał bezpośrednio skierowanych przeciwko patogenom.

SARS-CoV-2 a koronawirusy wywołujące przeziębienie: odpowiedź krzyżowa

Krzyżowa odpowiedź odpornościowa wywołana przez koronawirusy przeziębienia, a skierowana przeciwko SARS-CoV-2 może być związana z białkiem o nazwie Spike, znajdującym się na powierzchni wszystkich tych drobnoustrojów. Są one nieco inne w każdym z rodzajów koronawirusa, jednak mają wspólny składnik, tzw. podjednostkę S2.

Ta podjednostka jest nieco inna u poszczególnych koronawirusów, ale wydaje się, że mechanizmy odpornościowe organizmu człowieka ich nie odróżniają. Dotyczy to przynajmniej tzw. betakoronawirusów wywołujących przeziębienie, a także choroby SARS, MERS i COVID-19. Gdy pojawi się koronawirus SARS-CoV-2, układ immunologiczny może zareagować na niego tak samo szybko, jak na betakoronawirusy, z którymi wcześniej się zetknął. Takie są sugestie dr. Marka Sangstera z University of Rochester w USA, który badał tę zależność. Niedawno informował o tym na łamach pisma „mBio”.

Hipotezę, że część osób może być bardziej odporna na SARS-CoV-2, trzeba jeszcze udowodnić. Potrzebne są kolejne badania, które by to potwierdziły, na razie nikt ich jeszcze nie przeprowadził.

Prof. Paweł Kaliński od wielu lat zajmuje się immunoterapią nowotworów, a po wybuchu pandemii na zlecenie agencji rządowej USA zaczął kierować zespołem pracującym nad terapią przydatną w leczeniu COVID-19. W 1991 r. ukończył medycynę na ówczesnej Akademii Medycznej w Warszawie. Studiował następnie immunologię na Uniwersytecie Amsterdamskim, a potem przeniósł się do Stanów Zjednoczonych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Marek Sanak: Nawet jedna trzecia populacji nie zachoruje na COVID-19

Odporność przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2 utrzymuje się co najmniej przez trzy miesiące [BADANIA]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Zbigniew Wojtasiński/PAP/MJM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.