Prof. Jarosław J. Fedorowski: Potrzebna reforma kształcenia specjalizacyjnego [KOMENTARZ]

Oprac. Emilia Grzela
opublikowano: 09-04-2021, 09:43

W toczącym się sporze wokół zasadności i sposobu organizacji Państwowych Egzaminów Specjalizacyjnych warto pamiętać, że poza Ministerstwem Zdrowia i lekarzami jest też trzecia strona: pracodawcy ochrony zdrowia. Są oni odpowiedzialni za organizację szkolenia podyplomowego lekarzy w szpitalach. Jako przedstawiciel federacji szpitali mogę zapewnić, że bardzo zależy nam na tym, by system w jak najszybszym czasie został zasilony o jak najliczniejszą grupę specjalistów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA

Prof. dr med., dr n. med. Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, gubernator i członek Prezydium Europejskiej Federacji Szpitali HOPE.

W mojej ocenie, dyskusja o PES nie powinna się skupiać wyłącznie na kwestiach odstąpienia od części ustnej w sesji wiosennej lub okolicznościach epidemicznych. Oczywiście, w obecnej sytuacji od części ustnej należy odstąpić. Natomiast po uspokojeniu sytuacji wskazany jest realny dialog, zmierzający do gruntownej zmiany egzaminów wraz z reformą kształcenia specjalizacyjnego, tak aby młodzi lekarze byli zachęcani do kształcenia się i podejmowania pracy w Polsce w stopniu większym niż ma to miejsce obecnie.

Jednym z elementów proponowanej przez środowisko pracodawców reformy jest całkowite zniesienie egzaminów ustnych na szczeblu państwowym i zastąpienie ich egzaminami wewnętrznymi, odbywającymi się w placówkach prowadzących szkolenie specjalizacyjne. Musi temu towarzyszyć korekta sposobu organizacji PES, a także ustalania kształtu samych pytań. Część pisemna egzaminu powinna bowiem sprawdzać, czy lekarz prawidłowo rozumuje, wyciąga wnioski i interpretuje, np. wyniki badań; w obecnym kształcie sprawdza jedynie zapamiętaną wiedzę teoretyczną.

Dzisiejsza formuła PES jest też po prostu przestarzała i niedostosowana do współczesnych realiów. Zamiast umożliwić lekarzom podejście do egzaminu w dowolnym terminie i z wykorzystaniem komputerów, my nadal gromadzimy ich w wielkich salach, aby zdali część pisemną (na papierze) — oferując im jedynie dwa terminy w roku i brak lokalizacji do wyboru. W dzisiejszych czasach naprawdę nie musi to wyglądać w taki sposób.

Nadal nie wszystkie pytania są jawne, a sama ich konstrukcja jest nakierowana na sprawdzenie szczegółowego zasobu zapamiętanej wiedzy teoretycznej. Ponadto są one, w sposób nieuzasadniony, podchwytliwe i zanadto skomplikowane w swojej konstrukcji. W USA już ponad 20 lat temu zdecydowano o odejściu od takiego kształtu pytań, uznając, że jest to niesprawiedliwy i niemiarodajny sposób sprawdzenia rzeczywistej wiedzy i umiejętności. Uważam, że zdający powinni mieć także więcej czasu na odpowiedź, tak aby mogli efektywnie zastanowić się nad danym problemem klinicznym.

W mojej opinii, w organizacji PES zbyt doniosła jest rola konsultantów krajowych, a zdecydowanie zbyt mała poszczególnych lekarskich towarzystw naukowych, które jako reprezentatywne gremia w danej dziedzinie powinny sprawować merytoryczną pieczę nad egzaminami.

Ponadto musimy dążyć do reformy całego systemu kształcenia specjalizacyjnego lekarzy — z podkreśleniem roli kierowników specjalizacji, także w aspekcie finansowym. Warto np. rozważyć wprowadzenie wewnętrznych egzaminów cząstkowych, sprawdzających wiedzę rezydentów na poszczególnych etapach szkolenia, tak aby PES był jego formalnym ukoronowaniem. Sam takie egzaminy „in service” kilka razy w USA zaliczyłem, a do tego pięć egzaminów specjalizacyjnych w Polsce i w USA.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.