Prof. Hryniewiecki o sieci kardiologicznej: zyskają pacjenci, ale też placówki i lekarze

opublikowano: 09-05-2022, 12:57

Polska pozostaje krajem wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego. Potrzebujemy całościowych i systematycznie wdrażanych rozwiązań w obszarze kardiologii, a sieć kardiologiczna ma być ich ważnym elementem. Doraźne i krótkofalowe działania nie przynoszą spodziewanych rezultatów – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Hryniewiecki, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii, pełnomocnik ministra zdrowia ds. Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia na lata 2022-2032.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Prof. dr hab. n. med. Tomasz Hryniewiecki, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii, pełnomocnik ministra zdrowia ds. Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia na lata 2022-2032.
Archiwum

Pilotaż sieci kardiologicznej trwa już niemal od roku. Jak podsumowałby pan jego pierwszą fazę?

Wstępny etap zdominowały działania o charakterze organizacyjnym i koncepcyjnym – konieczne do tego, by pilotaż mógł w ogóle wystartować. W ramach wstępnych prac koncepcyjnych głównym zadaniem było szczegółowe określenie ścieżek pacjenta w zależności od rozpoznania, którego podejrzenie stawia lekarz rodzinny. Przypomnę, że w zamyśle pilotaż ma objąć chorych z czterema grupami rozpoznań: niewydolność serca, nadkomorowe i komorowe zaburzenia rytmu i przewodzenia, wady zastawkowe serca oraz nadciśnienie tętnicze oporne i wtórne. Celowo nie ma wśród nich choroby wieńcowej z uwagi na to, że akurat w tym obszarze terapeutycznym wdrożono już rozwiązania zapewniające wysokiej jakości opiekę, takie jak rozbudowana sieć pracowni hemodynamicznych czy powoli rozszerzany program KOS-zawał.

Istotnym elementem ścieżki chorego, poza potwierdzeniem lub wykluczeniem wstępnej diagnozy lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, jest oczywiście leczenie: nie tylko farmakologiczne, ale też zabiegowe. Dostęp do postępowania zabiegowego pozostaje niestety ograniczony, stąd tak ważne było doprecyzowanie, do jakiego ostatecznie ośrodka w ramach pilotażu pacjent, który wymaga takiego leczenia.

Drugą niezwykle ważną kwestią, wokół której koncentrowały się nasze wysiłki, było przekonanie możliwie jak największej liczby placówek do udziału w pilotażu. Nie zawsze było to łatwe, ponieważ w tej chwili – szczególnie na poziomie POZ – oferta programów pilotażowych jest bardzo szeroka. Należałoby więc gruntownie przemyśleć, w jaki sposób skutecznie zachęcić lekarzy rodzinnych i placówki innych poziomów systemu do zaangażowania – tym bardziej, że zachęty o charakterze finansowym nie zawsze działają. Powinniśmy wskazywać na płynące z udziału w pilotażu sieci kardiologicznej zalety inne niż tylko te finansowe. W mojej ocenie to przede wszystkim usprawnienia organizacyjne oraz wsparcie merytoryczne, jakie uzyskują lekarze medycyny rodzinnej. W sytuacji, gdy mają wątpliwości co do prawidłowej diagnozy, dzięki uczestnictwu w pilotażu uzyskają możliwość konsultacji z kardiologiem. Ważne jest również to, że chory poczeka na konsultację kardiologiczną maksymalnie miesiąc.

Ile zatem placówek zadeklarowało zainteresowanie pilotażem?

Na Mazowszu chęć udziału w pilotażu zadeklarowało 89 świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej oraz 41 placówek I poziomu, czyli przede wszystkim poradni specjalistycznych oraz oddziałów szpitalnych oddalonych od ośrodków klinicznych zlokalizowanych w większych miastach. Mam oczywiście nadzieję, że ich liczba wzrośnie, nie tylko z powodu poszerzenia programu pilotażowego o kolejne województwa. Liczymy także na to, że pacjenci będę od swoich lekarzy rodzinnych oczekiwali zaangażowania się i włączenia ich w program.

Większy udział lekarzy rodzinnych w długofalowej opiece nad pacjentami kardiologicznymi jest konieczny, jeśli chcemy usprawnić system i skrócić kolejki do kardiologów. Dziś czas oczekiwania na wizytę u specjalisty w dziedzinie kardiologii jest tak długi – mimo że jeśli chodzi o ich liczbę, nie odstajemy od pozostałych państw Europy – ponieważ kardiolodzy zajmują się głównie prowadzeniem tych chorych, którzy z powodzeniem mogliby znajdować się pod opieką lekarzy rodzinnych. Kardiolog powinien być specjalistą potwierdzającym diagnozę, proponującym schemat leczenia i konsultującym chorego do momentu, gdy jego stan się nie ustabilizuje.

Bardziej optymalne wykorzystanie zasobów kadrowych systemu jest tym ważniejsze w dobie narastającego na skutek pandemii COVID-19 długu zdrowotnego. Musimy zaproponować rozwiązanie przekładające się na skrócenie czasu na wizytę u specjalisty. Nie chodzi tylko o skrócenie kolejek, ale też o jak najszybsze zidentyfikowanie pacjentów o najwyższym ryzyku sercowo-naczyniowym, kwalifikujących się do specjalistycznego leczenia, w tym zabiegowego. Nie zlikwidujemy kolejek z dnia na dzień, możemy jednak wychwycić chorych, którzy nie mogą lub nie powinni czekać.

Pilotaż został rozszerzony o województwa pomorskie, małopolskie, łódzkie, wielkopolskie i śląskie. Co przemawiało za wyborem akurat tych regionów?

Już w momencie startu pilotażu sieci kardiologicznej wielu ekspertów, m.in. zasiadających w Krajowej Radzie ds. Kardiologii, zwracało uwagę, że programem należałoby objąć nie tylko Mazowsze. Zgadzam się z podobną oceną, od początku przekonywałem więc przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia do poszerzenia programu, na co ostatecznie resort się zdecydował.

Wybór padł na województwa, gdzie stosunkowo łatwo było wskazać silny, wiodący ośrodek, który będzie koordynował realizację pilotażu na danym terenie. Co więcej, wzięliśmy też pod uwagę deklaracje ze strony świadczeniodawców: to właśnie w pięciu wybranych regionach zainteresowanie udziałem w pilotażu było najwyższe.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Jaki schemat ścieżki pacjenta zaproponowano w pilotażu sieci kardiologicznej?

Ścieżka pacjenta rozpoczyna się w gabinecie lekarza rodzinnego, to specjalista POZ stawia podejrzenie diagnozy, które następnie jest weryfikowane przez kardiologa. Warto w tym kontekście zauważyć, że na Mazowszu aż 60 proc. skierowań od lekarzy rodzinnych na konsultację kardiologiczną dotyczy nadciśnienia tętniczego, a więc schorzenia stosunkowo łatwego w diagnostyce i terapii na poziomie POZ. Potwierdza to przypuszczenie, że lekarze rodzinni potrzebują szerszego wsparcia kardiologów. Do pilotażu pacjent może być także skierowany przez kardiologa z poradni czy oddziału oddalonego od ośrodków dysponujących pełnym zapleczem diagnostycznym i terapeutycznym.

Kolejny etap ścieżki pacjenta to konsultacja kardiologiczna. Kardiolog zweryfikuje diagnozę, zdecyduje o modyfikacji postępowania terapeutycznego, skierowaniu chorego na pogłębioną diagnostykę i leczenie (również w ośrodkach wyższego poziomu) oraz o ponownym przekazaniu chorego do POZ. Celowo nie ustalaliśmy sztywnego schematu postępowania, tak aby było ono maksymalnie dostosowane do potrzeb pacjenta. Kluczowe jest to, że uzyska on możliwość konsultacji kardiologicznej najpóźniej 30 dni po uzyskaniu wstępnej diagnozy od lekarza rodzinnego. Oczywiście, spodziewamy się, że spora część osób nie będzie potrzebowała pogłębionej diagnostyki, a jedynie np. modyfikacji dotychczasowej farmakoterapii.

Szczególną grupą pacjentów na jaką chcielibyśmy w ramach pilotażu zwrócić uwagę są chorzy z NT opornym i wtórnym. To populacja często latami niewłaściwie leczona farmakologicznie, bez zidentyfikowania realnej przyczyny nadciśnienia tętniczego. Jest to wprawdzie zaledwie kilka procent pacjentów, ale zdecydowanie warto objąć ich skuteczną diagnostyką, ponieważ po uzyskaniu prawidłowego rozpoznania możliwe jest wdrożenie takiej terapii, która radykalnie poprawi ich stan zdrowia – do wyleczenia włącznie.

Czy w ramach sieci planowane jest wykorzystanie w jakiejś formie założeń programu KONS?

Wielka szkoda, że ostatecznie nie udało się wdrożyć KONS, którego założenia świetnie opracowali eksperci Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Była to koncepcja całościowo odpowiadająca na potrzeby zróżnicowanej grupy pacjentów z niewydolnością serca. Być może właśnie z powodu stopnia skomplikowania zastosowanych w KONS rozwiązań MZ zrezygnowało z jego wdrażania.

Niewydolność serca została uwzględniona w ramach pilotażu sieci kardiologicznej jako jedno z czterech rozpoznań, nie oznacza to jednak, że wszystkie rozwiązania z KONS zostały do programu włączone. Propozycje zawarte w pilotażu będą w zasadzie pierwszymi działaniami systemowymi w obszarze niewydolności serca – choć w przeciwieństwie do KONS sieć kardiologiczna skoncentruje się na pacjentach ze świeżo rozpoznaną NS. Ponadto w ramach sieci postawiliśmy na stosunkowo proste rozwiązania jako te, w mojej ocenie, łatwiejsze do implementacji w realnej praktyce klinicznej. Nie wyklucza to jednak włączania do sieci pozostałych elementów KONS, jeśli ostatecznie program nie zostanie wdrożony, lub poszerzania pilotażu o kolejne rozpoznania.

Jednym z założeń sieci kardiologicznej jest integracja działań w jej ramach z już funkcjonującymi programami, z których wiele – jak np. POZ Plus – jest realizowanych na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej. Co więcej, sieć kardiologiczna to także część większego przedsięwzięcia: Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia, którego realizacja przewidziana jest na 10 lat. Warto tu dodać, że pod koniec tego roku ruszy kolejna edycja badania WOBASZ – Wieloośrodkowego Badania Stanu Zdrowia Ludności, które po raz pierwszy było koordynowane przez Instytut Kardiologii w Warszawie w 2003 roku. Jego wyniki pozwolą na bardziej precyzyjne określenie rozkładu czynników ryzyka sercowo-naczyniowego w polskiej populacji, a więc i zaplanowanie konkretnych kroków np. w zakresie profilaktyki. Będzie to pierwszy program realizowany na taką skalę, także finansową, bezwzględnie przy tym potrzebny. Polska pozostaje krajem wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego, potrzebujemy całościowych, systematycznych działań w obszarze kardiologii, a sieć kardiologiczna ma być ich ważnym elementem. Dane dotyczące zapadalności pokazują wyraźnie, że doraźne i krótkofalowe działania nie przynoszą spodziewanych rezultatów.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Pilotaż sieci kardiologicznej będzie poszerzony o kolejne województwa

Program KONS potrzebny bardziej niż kiedykolwiek. Niewydolność serca to nowa epidemia

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.