Prof. Flisiak: wzrost liczby nowych zakażeń na SARS-CoV-2 to efekt spotkań świąteczno-noworocznych

EG/PAP/Szymon Zdziebłowski
opublikowano: 08-01-2021, 10:44

Zwiększona liczba zachorowań na COVID-19 w ostatnich dniach to głównie efekt spotkań świąteczno-noworocznych. Realną skalę ewentualnego nasilenia epidemii w Polsce poznamy w połowie przyszłego tygodnia, gdy zestawimy opublikowane wówczas dane z tymi z tego tygodnia – ocenia prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W czwartek 7 stycznia Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 12054 nowych przypadkach zakażenia SARS-CoV-2, z powodu COVID-19 zmarło 186 osób. W środę 6 stycznia resort zdrowia informował o 14151 zakażonych i 553 zgonach.

ZOBACZ TAKŻE: COVID-19 w Polsce: liczba zakażeń koronawirusem i zgonów [AKTUALIZACJA]

"Taka liczba to efekt spotkań świąteczno-noworocznych" – ocenia prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych (PTEiLChZ), kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.
Prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Realizacja szczepień: obserwujemy wiele nieetycznych postaw

Według eksperta pełniejszy obraz epidemii, oparty na wykonanych testach, będzie znany w przyszłym tygodniu – na podstawie wyników podanych między wtorkiem a czwartkiem, te podawane w inne dni nie są miarodajne. Będzie je można wówczas zestawić z danymi z tego tygodnia i dokonać oceny trendu. Obraz zachorowań zakłóciły również dni wolne, w tym święto Trzech Króli.

Prof. Flisiak wskazał również na problem z realizacją programu szczepień w grupie zero.

"Niestety obserwujemy bardzo nieetyczne zachowania firm, które nie mają nic wspólnego z opieką nad chorymi, a zgłaszają (firmy – PAP) swoich pracowników do szczepienia w grupie zero" – zauważył.

"Taka sytuacja wynika z tego, że w strategii szczepień nie doprecyzowano, co oznacza sektor opieki zdrowotnej. Powoduje to różne dziwne zagrania. Mamy przykład znanej firmy produkującej kosmetyki, której prawnicy stwierdzili, że jej pracownicy kwalifikują się jako sektor opieki zdrowotnej do szczepienia w pierwszej kolejności. Mam nadzieję, że nie znajdzie się szpital, który zaszczepi ten zakład, bo chyba musiał będzie się liczyć z karami o wiele wyższymi niż WUM w niedawnym zdarzeniu" – stwierdził prof. Flisiak.

Innym przykładem wskazanym przez eksperta są kierownictwa szpitali, które stwierdziły, że najpierw zaszczepią 1500 pracowników firm współpracujących z nimi, a dopiero potem pracowników opieki zdrowotnej z jednostek, w których nie ma punktów szczepień.

"Taka skandaliczna sytuacja, zgodnie z moją wiedzą, ma mieć miejsce w jednym z warszawskich szpitali" – wskazał.

Medycy i seniorzy to grupy priorytetowe

"Taka sytuacja prowadzi do tego, że w grupie zero szczepione bywają osoby młode i zdrowe. One spychają automatycznie na późniejszy termin tych, na których nam najbardziej zależy, czyli seniorów – osoby powyżej 60. roku życia, a szczególnie powyżej 80. roku życia" – dodał.

Jak przypomniał prof. Flisiak, celem programu szczepień jest udrożnienie systemu opieki zdrowotnej i zmniejszenie śmiertelności.

"Jeżeli już ktoś ma chorować, niech będą to osoby młodsze, które przechodzą chorobę łagodnie. One z reguły nie są zagrożone śmiercią z powodu COVID-19" – przypomina ekspert.

Pytany, czy szczepionka Moderny, która być może pojawi się w Polsce w przyszłym tygodniu, przyniesie przełom, studzi emocje.

"Nie, zwłaszcza że ona zasili dotychczasową pulę szczepionek Pfizera tylko w niewielkim stopniu" – podkreślił. Zapewne dopiero w marcu będzie jej zdecydowanie więcej – dodał.

Prof. Fliskiak podkreślił, że te dwa preparaty są do siebie bardzo podobne pod względem skuteczności, sposobu działania i profilu bezpieczeństwa, a różnią się warunkami transportu i przechowywania.

Z obserwacji prof. Flisiaka wynika, że w jego szpitalu zaszczepiła się już zdecydowana większość personelu.

"Praktycznie wszyscy lekarze i pielęgniarki zostali zaszczepieni, nawet ci, którzy jeszcze niedawno mówili że tego nie uczynią. Podobnie jest w innych placówkach opieki zdrowotnej. Wszystkie prognozy o niskim zainteresowaniu w służbie zdrowia nie sprawdziły się, a pseudonaukowe wymysły antyszczepionkowców nie odniosły skutku" – zaznaczył.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Flisiak: Na koronawirusa uodpornionych jest ok. 20 proc. Polaków

Znamy wyniki prac komisji WUM ws. szczepień przeciw COVID-19 osób spoza grupy 0

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.