Prof. Drąg: pandemia na Omikronie się nie skończy, nawet jutro możemy mieć nowy wariant

  • Marzena Sygut
opublikowano: 21-01-2022, 11:09

Dziś mamy do czynienia z wariantem Omikron, wcześniej była Delta, a w każdym momencie, dziś, jutro, pojutrze może pojawić się kolejna odmiana. Dlatego, każdy kto może niech naprawdę się zaszczepi - dostępne u nas szczepionki działają - przekonuje prof. Marcin Drąg.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdj. Marcin Drąg z Katedry Chemii Biologicznej i Bioobrazowania Politechniki Wrocławskiej.
Fot. Politechnika Wrocławska

Ekspert z Katedry Chemii Biologicznej i Bioobrazowania Politechniki Wrocławskiej przypomina w rozmowie z TVN24, że wiele osób twierdziło, iż szczepionki nie działają na nowe warianty koronawirusa. To okazało się nieprawdą.

- Teraz widzimy, że jeżeli są nieprawidłowe szczepionki, których w Polsce nie ma, to rzeczywiście one nie działają i osoby nimi szczepione są nieodporne na nowe mutacje. Natomiast my tych szczepionek nie mamy. Szczepionki dostępne w Polsce działają i osoby, które się nimi zaszczepiły są w dużym stopniu odporne na wariant Omikron. Tak więc mamy wielką szansę na to, żeby się zabezpieczyć przed Omikronem czy kolejnym wariantem. Kto może, niech naprawdę się zaszczepi, ja tutaj bardzo mocno do tego zachęcam - przekonywał prof. Marcin Drąg.

Szczepienia bardzo mocno chronią - widać to po Australii

Prof. Drąg odnosząc się do pytania prowadzącego na temat braku działań rządzących, które by przyczyniły się do zwiększenia poziomu wyszczepienia w Polsce, przyznał, że jest przekonany, że to powinno się zmienić jak najszybciej a szczepienia powinny przybrać masowy charakter.

- Podam przykład Australii, o której wcześniej nigdy nie rozmawialiśmy. To jest kraj, jeżeli popatrzymy na populację, bardzo duży, który ma kilkadziesiąt milionów obywateli. I tam mieli ok. 2 mln przypadków covidu a śmiertelność całkowita wyniosła ok. 3 tys. ludzi. Dla porównania w Polsce mieliśmy do tej pory ok. 4 mln przypadków covidu i ponad 100 tys. osób zmarło - wyjaśnia.

Jak dodaje, w Australii średnio ponad 20 razy mniej osób umiera z powodu COVID-19. Wiąże się to z bardzo dużym wyszczepieniem. - A po sytuacji jaka miała miejsce z Novakiem Djokoviciem (tenisistą, który wjechał do Australii niezaszczepiony, wbrew obowiązującym tam zasadom - przyp. red.), każdy słyszał jak silne są tam restrykcje. Możemy przypuszczać na tej podstawie, że tam naprawdę wszyscy bardzo mocno przestrzegają obostrzeń. Było tam kilka lockdownów i to zaowocowało tym, że śmiertelność jest bardzo niska w porównaniu do Polski.

Sens w walce z pandemią maja krótkie lockdowny

Prof. Drąg odniósł się również do przewidywań dra Rakowskiego z Centrum Modelowania Matematycznego, który zapowiedział ostatnio, że poniedziałek, wtorek w przyszłym tygodniu będzie naprawdę ostatnim momentem, kiedy można wprowadzić restrykcje, tak aby były one skuteczne i ograniczyły fale zakażeń, choć i tak ta fala będzie bardzo wysoka.

Jak podkreślił prof. Drąg w kontekście tej wypowiedzi, krótkie lockdowny będą miały sens, ponieważ widać, że zaraźliwość Omikrona jest bardzo wysoka

- Wystarczy bardzo krótki czas, żeby on zakażał wiele ludzi. Dlatego takie lockodowny należy brać pod uwagę zwłaszcza w kontekście ferii - mówił.

Przy braku ograniczeń stanąć może całe państwo

Ekspert zaznaczył, że należy brać pod uwagę scenariusz, w którym dojdzie do unieruchomienia całego państwa.

- Dziś widzimy jak działają szkoły. Nauczyciele coraz częściej chorują, słyszałem o przypadkach szkół, gdzie tak wielu nauczycieli jest chorych, że na ma kto prowadzić lekcji - tłumaczył.

Wyjaśnił, że o wiele gorzej będzie, kiedy wiele osób, zwłaszcza w służbie zdrowia, służbach mundurowych, czy odpowiedzialnych za działanie państwa, będzie chorych lub na kwarantannie.

- Możemy powiedzieć, że może dojść do unieruchomienia całej działalności państwa, zwłaszcza w kontekście podawanych cyferek. A te - pamiętajmy - nie oddają skali sytuacji - wyjaśnił.

Dodał: Od początku mówię, że gdybyśmy testowali milion osób dziennie to tych przypadków mielibyśmy przynajmniej 7-8 razy więcej, niż to co teraz widzimy.

Trwają ferie a Polacy ruszyli do punktów testowych

Ekspert wyjaśnił, że w ostatnich dniach przyglądał się miejscom, gdzie wykonuje się testy i kolejki przed tymi punktami znacznie się wydłużyły.

- To pokazuje, że to testowanie mocno przybrało na sile, co jest związane z feriami i planowanymi wyjazdami - podkreślił.

Przypomniał, że wiele osób przechodzi COVID-19 bezobjawowo, ale bezobjawowe przechodzenie nie wyklucza tego, że zarażamy. Zwiększona zakaźność i wzrost zachorowań także tych bezobjawowych powoduje, że mamy coraz więcej kolejnych nowych przypadków.

Polska kompletnie nie panuje nad pandemią

Odniósł się też do pytania prowadzącego dotyczącego kontroli nad pandemią.

Jak przyznał - obecnie kompletnie nie mamy kontroli nad rozwojem pandemii - nad tym co się dzieje.

- Stanęliśmy pod ścianą. Mówiłem już kilka tygodni temu, że jak przyjdzie Omikron do Polski to staniemy przed taką ścianą i będziemy mieć wiele nowych przypadków. I w w chwili obecnej mamy z tym do czynienia. Trudno to będzie kontrolować - zaznaczył.

Wyjaśnił, że w jego ocenie na tę sytuację nałożyło się kilka czynników. - Po pierwsze nieprzygotowanie państwa, na które nałożyła się zaraźliwość tego wariantu wirusa. Także nieprzestrzeganie zasad sanitarnych przez wszystkich. Nienoszenie maseczek, niezachowanie dystansu - wyliczał.

Dodał: Jeżeli nałożymy te wszystkie czynniki na siebie, to mamy obraz taki, z jakim mamy obecnie do czynienia.

W każdej chwili może pojawić się nowy wariant

Ekspert podkreślił, że musimy założyć, że możemy mieć kolejny wariant koronawirusa, który może być dużo gorszy.

- Kolejna odmiana może pojawić się w każdym momencie. Pojawienie się Omikronu i związane z nim łagodne przypadki zachorowań u większości osób, sprawiło, że wiele osób było przekonanych, że jest to już koniec pandemii. Zarazimy się, przejdziemy przez ten omikron, wszyscy będziemy uodpornieni i to będzie takie cięcie nożem i praktycznie koniec pandemii - mówił.

Tymczasem - jak zaznaczył - dziś musimy założyć, że będzie kolejny wariant.

- Ten kolejny wariant może być dużo gorszy i wszystko zacznie się od nowa. Dlatego musimy cały czas trzymać rękę na pulsie i myśleć co robić, żeby do tej sytuacji nie dopuścić. Kolejny wariant może być: dziś, jutro, pojutrze w najbliższym czasie - dodał.

W Polsce doszło do rozchwiania decyzyjnego - pora to zmienić

Prof. Drąg przyznał również, że dziś w Polsce mamy do czynienia z takim rozchwianiem decyzyjnym.

- Nie wiadomo, kiedy i jakie decyzje podjąć. Napływające informacje są sprzeczne a w konsekwencji cały czas kończy się to tym samym. Pojawiła się Delta - mieliśmy silną czwartą falę, było wiele przypadków śmiertelnych. Teraz mamy Omikron i podobną sytuację - wyjaśnił.

Dodał: Dlatego naprawdę musimy wziąć się w garść i zmiana musi nastąpić na każdym poziomie: sanitarnym, w podejściu do szczepień.

Podkreślił: Naprawdę szczepienia bardzo mocno chronią. Dlatego każdy kto może niech naprawdę się zaszczepi. To jest nasz obywatelski obowiązek i odpowiedzialność za innych, ale też każdy powinien siebie chronić.

- Ważne są też oczywiście dodatkowe obostrzenia, jak przestrzeganie zasad sanitarnych i to o czym zadecyduje rząd, w jaki sposób będziemy kontrolować kolejną falę. To wszystko przyczyni się do tego, ile będziemy mieć przypadków, ile osób ciężko przejdzie przez tę falę i ile osób umrze - spuentował.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Milion przypadków zakażenia koronawirusem w USA w ciągu doby. Dominuje wariant Omikron

Zakażenia dzieci na feriach. Główny Inspektorat Sanitarny radzi, co robić

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.