Prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz: Jako lekarz sama muszę świecić przykładem

Pytała Ewa Kurzyńska
opublikowano: 01-02-2019, 11:32

W jakim sporcie prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz zdobyła mistrzostwo Polski? Kim nasza rozmówczyni zostałaby, jeśli nie diabetologiem? I jak czuje się lekarz, gdy staje się pacjentem? - te i inne informacje o prezes elekt Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego zdobywamy dzięki „Wywiadowi Lekarskiemu”. W nowym cyklu "Pulsu Medycyny" znani specjaliści odpowiadają na stały zestaw pytań, dotyczący nie tylko ich pracy...

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Mój pierwszy dyżur...

Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz
Zobacz więcej

Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz Fot. Marek Lapis

Mocno zapisany w pamięci. Pełen emocji, ważnych decyzji i interwencji, szczęśliwie bez ofiar!

Pacjent, którego nie zapomnę...

Takich pacjentów jest wielu, niektórzy już odeszli. Bardzo wielu pacjentów, u których rozpoznałam cukrzycę typu 1 - z racji tego, że jest to chora przewlekła - starzeje się wraz ze mną.

Najtrudniejszy egzamin na medycynie...

Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że na egzaminach zawsze dopisywało mi szczęście. Starałam się szczęściu dopomóc i sumiennie przygotowywałam się do sprawdzianów wiedzy. Kilka egzaminów było jednak tak trudnych, że jeszcze dziś, gdy sięgam pamięcią wstecz, czuję silne emocje, jakie mi wówczas towarzyszyły. Na studiach były to egzaminy z anatomii i chorób zakaźnych, a po studiach - egzamin II stopnia z chorób wewnętrznych.  

Gdybym nie była lekarzem swojej specjalności, to...

Na studiach, na drugim roku, wybrałam kardiologię. To była wówczas bardzo modna specjalizacja, o takim wyborze zawodowej drogi myślało wielu moich kolegów i koleżanek. Ta fascynacja była tak silna, że działałam w kole naukowym przy Klinice Intensywnej Terapii Kardiologicznej. Studia doktoranckie rozpoczęłam na kardiologii pod okiem mojego mentora, prof. Henryka Wysockiego. Tak się złożyło, że jego żoną była prof. Bogna Wierusz-Wysocka, do której profesor wysłał mnie na staż, bym uzupełniła wykształcenie o wiedzę z diabetologii, bardzo przydatną w pracy specjalisty chorób serca. Nowa specjalizacja okazała się bardzo pasjonująca. Stanęłam na rozdrożu i ostatecznie wybrałam diabetologię, czego nigdy nie żałowałam. Dlatego, jeżeli nie diabetologiem, to pewnie byłabym dziś kardiologiem. 

Osobą, która inspiruje mnie najbardziej jest...

Najbardziej i w liczbie pojedynczej to mój Mąż. A szerzej - to wielu pacjentów, koleżanek i kolegów.

Święty Graal medycyny to...

Patrząc przez pryzmat bliskiej mi specjalności za odnaleziony uznaję insulinę, która pozwala żyć tym, których komórki beta przestały ją produkować. A nieodnaleziony? To sposób na wyleczenie cukrzycy typu 1. Jestem przekonana, że genialność myśli ludzkiej w połączeniu z przypadkiem przyniesie przełom na tym polu. 

Przełomowy moment w mojej karierze to...

Trafienie na doskonałych nauczycieli, mentorów, następnie w ramach stażu podyplomowego trafienie na diabetologię, a w dalszej kolejności habilitacja. W bliższej przeszłości objęcie funkcji kierownika jednostki klinicznej. Kolejny ważny moment to staż w Diabetes Trial Unit w Oksfordzie. Ale bardzo ważnych momentów w mojej pracy było wiele na przestrzeni lat. Za takie uznaję np. wprowadzenie do praktyki klinicznej intensywnej czynnościowej insulinoterapii oraz działania edukacyjne zmierzające do wyposażenia pacjentów w bezcenną dla ich zdrowia i życia wiedzę. Ważnym krokiem było opracowanie protokołu postępowania w przypadku ostrych stanów hiperglikemii, który teraz znajduje się w wytycznych.

Idąc dalej: przełomowym momentem było wprowadzenie nowych technologii do leczenia cukrzycy, m.in. osobistych pomp insulinowych, systemów ciągłego monitorowania glikemii, w tym wszczepialnego sensora. To rozwiązania na miarę XXI wieku, które okazały się przełomem w leczeniu cukrzycy, doprowadzającym do tzw. systemu zamkniętej pętli (sztuczna trzustka). 

Kiedy jestem pacjentem, to...

Widzę medycynę od innej strony. Mam doświadczenie w tym temacie. W 2003 roku spadłam z konia i połamałam obie ręce. Wylądowałam na oddziale ortopedii. Trafiłam na wzorowy personel pielęgniarski oraz na wspaniałych lekarzy, którzy naprawili mnie doskonale. Mając obie ręce w gipsie byłam zdana na pomoc innych. Doświadczyłam wówczas wsparcia wielu osób, nie tylko najbliższych, ale także tych, których poznałam z racji wypadku.

Kiedy nie pracuję, to...

Jeżdżę na rowerze. Uważam, że jako lekarz, który zaleca pacjentom aktywność fizyczną jako element terapii, sama muszę świecić przykładem. Nie przesadzę, jeśli powiem, że na rowerze górskim jeżdżę pół-zawodowo. Jestem zawodniczką grupy MedBike team. Co roku biorę udział w Mistrzostwach Polski Lekarzy w Kolarstwie Górskim. I od kilku lat udaje mi się obronić tytuł mistrzyni w swojej kategorii wiekowej.

O kim mowa

Prof. dr hab. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz - kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu oraz Oddziału Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei w Poznaniu. Specjalista chorób wewnętrznych i diabetologii. Od 2011 r. jest członkiem Zarządu Głównego PTD, od 2015 roku pełni funkcję wiceprezesa, a od 2017 r. prezesa elekta. Zainteresowania naukowe prof. Zozulińskiej-Ziółkiewicz dotyczą naturalnej historii cukrzycy i patomechanizmu przewlekłych powikłań, insulinoterapii z wykorzystaniem nowych technologii, cukrzycy i sportu. Jest autorką i współautorką ponad 200 pełnotekstowych publikacji, 10 monografii oraz 60 rozdziałów do podręczników. Propagatorka aktywności fizycznej, współorganizator I Mistrzostw Polski Dzieci i Młodzieży w Piłce Nożnej oraz I Mistrzostw Polski MTB Kolarzy z Cukrzycą, sama uprawiająca kolarstwo górskie, zawodniczka grupy MedBike team.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Pytała Ewa Kurzyńska

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.