Prof. Brygida Kwiatkowska: Plusem sieci szpitali było wyeliminowanie słabych placówek

EG
opublikowano: 06-11-2018, 10:44

Jakie zmiany przyniosła sieć szpitali w opiece nad pacjentami z chorobami reumatologicznymi opowiedziała „Pulsowi Medycyny” prof. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska, zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji ds. klinicznych podczas konferencji „100 lat medycznych instytutów badawczych na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Stworzenie sieci szpitali miało dla reumatologii plusy i minusy. Ewidentną zaletą była likwidacja jednostek o bardzo niskim poziomie, w których pacjenci nie uzyskiwali właściwej opieki i diagnostyki. Jedną z nielicznych wad było wprowadzenie rozliczenia ryczałtowego, którego efektem dla klinik reumatologicznego jest m.in. zmniejszanie limitu wykonań, czyli hospitalizacji na rzecz SOR-ów” – powiedziała prof. Brygida Kwiatkowska w rozmowie z „Pulsem Medycyny”.

Prof. Brygida Kwiatkowska wskazała również na brak poprawy w szybkości procesu diagnostycznego i inne nadal niezaspokojone potrzeby zdrowotne pacjentów z chorobami reumatycznymi.

Setna rocznica odzyskania niepodległości stała się okazją do przypomnienia historii i roli instytutów naukowo-badawczych w rozwoju polskiej myśli medycznej oraz podkreślenia, w jak wielkim stopniu – często przezwyciężając wiele trudności – kształtowały ją kobiety-lekarki.

Jedną z istotniejszych dat w historii instytutów naukowo-badawczych jest rok 1951 – wówczas władze państwowe zadecydowały o powstaniu wielu jednostek, które z powodzeniem funkcjonują do dziś w wielu obszarach medycyny takich, jak dermatologia, onkologia, psychiatria czy pulmonologii. Instytut Reumatologii – jak brzmiała pierwsza oficjalna nazwa NIGRiR został utworzony już w 1948 r. z inicjatywy prof. dr hab. n. med. Eleonory Reicher i był jedną z najnowocześniejszych dziedzinowych placówek w Europie. Lata 50. były dla instytutów nie okresem trudnym nie tylko ze względów organizacyjnych, placówki i ich personel medyczny musiały zmagać się z wieloma problemami zdrowotnymi Polaków, często jeszcze będącymi pozostałościami czasów wojny. Jednym z narzędzi opracowywanym i wykorzystywanym przez placówki były długoletnie programy z zakresu higieny i działań prewencyjnych, które miały ogromne znaczenie dla wzrostu świadomości i pogłębienia wiedzy społeczeństwa.

Organizatorzy konferencji, zwłaszcza dyrektor NIGRiR dr n. med. Marek Tombarkiewicz, podkreślali wielkie znaczenie, jakie mają instytuty naukowo-badawcze współcześnie. To unikatowe w skali kraju jednostki łączące pracę kliniczną z naukową, co umożliwia szybkie wdrażanie do codziennej praktyki lekarskiej zdobyczy zespołów badawczych.

„Jako resort będziemy dążyć do odbudowy znaczenia i pozycji NIGRiR na naukowej mapie kraju, w szczególności wzmocnienia wymaga badawcza część funkcjonowania instytutu. W tym tygodniu znowu staje na Komitecie Stałym Rady Ministrów projekt ustawy o Agencji Badań Medycznych, która ma wesprzeć właśnie takie jednostki jak NIGRiR. Chciałbym, aby docelowo we wszystkich instytutach były centra badań klinicznych.” – mówił podczas swojego wystąpienia Łukasz Szumowski.

Prof. dr hab. n. med. Iwona Sudoł-Szopińska, zainspirowana historią założycielki NIGRiR prof. dr hab. n. med. Eleonory Reicher, opowiedziała o kilku pionierkach polskiej medycyny – kobietach, które z trudem zdobywały dyplom lekarski i rozpoczynały praktykę, mimo silnego oporu środowiska.

Maria Zakrzewska, urodzona w Berlinie w rodzinie Polaka pruskiego oficera, wykształcona w USA, gdzie uzyskała dyplom 1856 r. Po powrocie do Berlina udało jej się z sukcesem otworzyć własną praktykę. Pierwszą Polką z dyplomem lekarskim, która próbowała leczyć na ziemiach polskich była Anna Tomaszewicz-Dobrska. Uniwersytet w Zurychu skończyła w 1873 r., wróciła do Warszawy, której społeczność bardzo krytycznie odnosiła się do kobiet-lekarek – nawet własna rodzina Tomaszewicz-Dobrskiej była przeciwna jej studiom, kobiecie udało się wymóc zgodę krewnych dopiero głodówką. Mimo wsparcia środowisk ówczesnych feministek i przedstawicieli świata artystycznego – na przykład Bolesława Prusa - podjęcie pracy uniemożliwiały jej carskie rozporządzenia. Udała się więc do Petersburga, by przekonać carskie władze do wyrażenia zgody na nostryfikację przez nią dyplomu. Pomogły jej okoliczności – w mieście zagościł akurat sułtan ze swoim haremem, dla którego potrzebował opieki medycznej.

Kobiety-lekarki bardzo często angażowały się również w działalność społeczną i polityczną – były jednymi z inicjatorek protestu pod willą Józefa Piłsudskiego z 1918 roku, którego celem było przekonanie Marszałka i opinii publicznej do przyznania kobietom praw wyborczych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Puls Medycyny
Reumatologia / Prof. Brygida Kwiatkowska: Plusem sieci szpitali było wyeliminowanie słabych placówek
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.